Różnice jap-ang…

autorka: Sephiria, przy współpracy z Lucrecią

…czyli między wersją japońską a angielską

O tym, że istnieją istotne rozbieżności między oryginałem a tłumaczeniem, nie trzeba nikogo przekonywać. Nie chodzi tutaj tylko o przełożenie dialogów, z języka japońskiego na angielski, lecz także o wiele zmian wprowadzonych w przetłumaczonej wersji. Część z nich można śmiało określić nazwą “cenzura”, kolejne modyfikacje wprowadziły szeroko idące zmiany w rozgrywce. W efekcie tych przemian, wydana w Stanach Zjednoczonych przełożona gra, bardzo odstaje od pierwowzoru i na tle oryginału wypada niezbyt ciekawie.

Celem tej sekcji jest omówienie tego, co dodano bądź odjęto, wydanej jako Final Fantasy 2, amerykańskiej Final Fantasy 4 i jaki wpływ ma to na rozgrywkę, w porównaniu do oryginału. Na końcu dokonamy oceny, który wariant jest korzystniej wybrać (i nie będzie grzechów odpuszczenia, oj nie ;). Jak wspomniałam wcześniej, zmian jest dużo i dotyczą wielu aspektów gry, a każda ma mniejszy lub większy wpływ na zabawę. Po kolei omówię wszystkie modyfikacje, które udało mi się zauważyć podczas grania w obie wersje gry, a także tłumaczenie dokonane przez fanów FF.

Zanim przejdę dalej, chcę uprzedzić osoby które nie grały, że niniejszy tekst może zawierać drobne Spoilery. Starałam się je zaznaczyć oraz unikać podawania ważnych szczegółów, ale chociażby wzmianka o wątku miłosnym Cecil-Rosa lub legendarnym Programmer’s Room, może w niewielkim stopniu popsuć frajdę z odkrywania fabuły. Decyzję o czytaniu dalej pozostawiam każdemu do podjęcia indywidualnie. Dość lania wody, czas na konkrety.

1. Cenzura

Z niewiadomych zupełnie przyczyn, wycięto lub ocenzurowano kilka fragmentów w grze, chociaż nie było zupełnie żadnego powodu, by taką operację przeprowadzić. Nie niesie to może ze sobą zbyt wielkiego uszczerbku dla fabuły, nie mniej zakłóca przekaz opowiadanej historii i wprowadza poczucie sztuczności. Mam tu na myśli przede wszystkim: słynny Programmer’s Room oraz wątek miłosny Rosy i Cecila, ale jest też kilka innych momentów, które także ucierpiały. Omówmy je po kolei:

  • Cecil-Rosa – chociażby po lekturze opisów postaci będziesz wiedział/a, że tą dwójkę łączy namiętna miłość. Skoro tak jest, to gracz powinien być świadkiem momentów okazywania sobie wzajemnych czułości między tą dwójką. Tak też jest w przypadku japońskiego oryginału, gdzie kochankowie nie szczędzą sobie czułych pocałunków, co doskonale widać w kilku momentach gry. Oprócz tego jest kilka wypowiedzi, które świadczą, że ta dwójka spotyka się od dawna (choćby “I’m comming to your room again tonight”). Tymczasem nasi bracia ze Stanów Zjednoczonych pocięli tu nożycami cenzury, bo chyba uważali, że całujące się piksele gorszą dzieci (dialogi również) :|. Ciekawe, że przy FFX-2 pozwolili stringom Rikku wystawać spod jej ultra-krótkich shortów i chodzić Leblanc z jej wielkim dekoltem. Dziwne, prawda? Spójrz na screen i oceń sam/a, czy cię taka scenka “gorszy”
buzi_buzi :P
  • Historia ojca Kaina oraz Kaina i Cecila – na samym początku, zaraz po konfrontacji w sali tronowej, gdy Cecil dostaje nowe zadanie, można porozmawiać z Kainem, który siedzi razem z Red Wings w nawie obok wejścia do siedziby króla. Wtedy rozmowa schodzi na przeszłość Cecila i Kaina oraz ojca tego drugiego, który był słynnym smoczym rycerzem. Innym momentem jest scena w pokoju Cecila, gdy usiłuje zasnąć, aby wypocząć przed misją. Tych dwóch dość ważnych wątków zabrakło w przetłumaczonej wersji gry.

  • Cenzura rozmów i słownictwa – tego można było się spodziewać. Japończycy zazwyczaj nie mają oporów nazwać czegoś wprost, stąd znalazło się kilka bluzgów, jak: “you son of a…” Tutaj po części rozumiem posunięcie cenzorów, bo w końcu nie wszyscy grający w FF muszą mieć te 16+ lat, stąd pewne korekty były konieczne, by dostosować jeżyk do młodszych odbiorów. Z drugiej strony, zmienienie kilku ważnych dialogów, gdzie nie ma nic niestosownego, jest dość zastanawiające, zwłaszcza, że zmienia to opowiadaną historię (tu odnoszę się między innymi do walki z Valvalis, czy spotkania na Księżycu, gdzie Fu-so-ya mówi więcej, niż jest to pokazane w FF 4US ).
  • Dodanie zbędnych dialogów – w sumie są dwa, które udało mi się zauważyć. Pierwszy jest na samym początku, gdy Cecil wspomina akcję w Baron – rozmowy z białymi i czarnymi magami oraz starcem w japońskim oryginale nie ma (!), ponieważ tam akcja toczy się bardzo szybko. To samo stało się z walką na Mt. Hobs, gdy do drużyny dołącza Yang – wymiana zdań w trakcie walki z bossem została dodana w angielskiej wersji.
  • (Spoiler) Rosa w niewoli – nad uwięzioną ukochaną Cecila, w zależności od wersji gry, wisi kosa (japoński oryginał) lub wielka metalowa kula (angielska FF 2). Nie wiem komu ta kosa przeszkadzała zwłaszcza, że przecież ta kula też Rosę zabije, gdyby na nią spadła. Po drugie pojawia się pytanie: “kto miał dość siły by wtaszczyć tą kulę na platformę?” Tak przy okazji nadmienię, że ta platforma to integralna część gilotyny, zrzucającej będącą w oryginale kosę, stąd po wyjęciu ostrza jest mało prawdopodobne, aby kula w ogóle dała się umieścić na tej platformie. Poniżej są scenki z obu wersji – popatrz i wyrób sobie zdanie sam/a.

  • (Spoiler) Sekretne pomieszczenia w Dwarven Castle – miejsce, gdzie przebywają sobie… programiści (!) i stąd też lokal bywa nazywany Programmers’ Room (pokój programistów). Napotkane tam ludziki opowiadają o różnych technicznych aspektach gry, jak grafika, czy efekty dźwiękowe (Saundo Efuekuto, czytane jako Sound Efect). Jakby tego było mało, co jakiś czas drużynę atakują przeróżne potwory… noszące imiona i nazwiska osób pracujących przy FF4! I tak trafiłam na: głównego grafika Hiromi Nakadę (pod postacią Lamii), programistę grafiki bitew Tetsuyę Takahashi (jako laleczka Cal), programistów bitew Yoshi Kiyoshi i Katsuhisę Higuchi (odpowiednio jako: Ogre oraz Bomb), a także projektanta bitew Akihiko Matsui. Niestety z Hironobu Sakaguchi czy Nobuo Uematsu przyjemności nie miałam, ale kto wie, może po prostu bali się wyjść z ukrycia ;) ? Skoro jednak w tym Programmers’ Room same miłe rzeczy są, to co podkusiło cenzorów z Amilandu, by zablokować taką atrakcję? Otóż w jednym z pomieszczeń Pokojów Programistów jest sypialnia, gdzie na półce szafy leży… świerszczyk (dla niezorientowanych – pismo pokroju Playboya). Amerykanie uznali to za tak “gorszące” i “demoralizujące”, że zablokowali nie tylko samo pismo, ale też dostęp do Programmers’ Room. Powodem odcięcia całego PR, zamiast tylko sypialni jest fakt, że grasujący tam Katsuhisa Higuchi (jako bomba ;), czasami po walce zostawia drużynie kolejny egzemplarz pisma dla panów. Hm, pewnie teraz panowie, z nadzieją w głosie spytają: “a czy jest tam co oglądać, w tym pisemku?” Przykro mi chłopcy (no dobra kłamię, wcale nie jest mi przykro : P), niestety nie :) – po użyciu świerszczyka, Cecil przegląda magazyn, ekran robi się różowy i gra muzyczka ze spotkania z Calbreeną (taka cyrkowa melodyjka), Oprócz słów zachwytu Cecila, nie ma tu praktycznie nic gorszącego, więc widać czarno na białym, że cenzorzy znowu przesadzili (no ale czego się spodziewać po Amerykanach :D?). Szkoda, bo był to kolejny miły żarcik programistów w Final Fantasy 4.


  • Tancerka w Baron – nie wszyscy zapewne wiedzą, że ów panna podczas tańca… (Spoiler) zrzuca ciuszki. Spokojnie panowie, do niczego “drastycznego” nie dochodzi ;) i właśnie też trudno zrozumieć, dlaczego ten fragment został ocenzurowany. Nota bene, w FF 2 dziewczyna jest w stroju, który widać po zdjęciu sukienki (sic!).

Więcej przejawów cenzorskiej ingerencji Amis się nie dopatrzyłam, choć nie wykluczam, że mogą jeszcze takie być, a umknęły mojej uwadze. Sama cenzura nie jest może taka straszna, ale (jakby nie było) ujęła nieco uroku historii z Final Fantasy 4. To jednak nic w porównaniu z tym, co teraz zaprezentuję.

2. Zmiany systemu rozgrywki

Największe różnice między obiema wersjami, widać przede wszystkim na polu systemu rozgrywki i to sprawia, że amerykański wariant drastycznie odbiega od japońskiego pierwowzoru. Przerobiono tu praktycznie wszystko, od stopnia trudności walk zaczynając, na kastrowaniu i upraszczaniu systemu zdobywania czarów kończąc. W tym miejscu, z ust wielu fanów Final Fantasy 4 powinno paść wiele gorzkich słów, pod adresem ludzi odpowiedzialnych za ukazanie się FF 4 na rynku amerykańskim, bo to, co zrobiono z tą grą, zasługuje tylko na potępienie. Aby nie być gołosłowną, zaraz przedstawię dowody popełnionych “zbrodni” ;). Proszę bardzo:

  • Uszczuplenie zestawu czarów – oryginalnie w grze dostępnych było czterdzieści osiem, tymczasem w amerykańskiej wersji jest o trzy mniej. Brakujących uroków należy szukać w zakładce White Magic (Biała Magia), a wycięte zaklęcia to: Armor (Protect), Shell oraz Dispel, bez których nikt chyba nie wyobraża sobie zestawu czarów w Final Fantasy. To uszczuplenie repertuaru Białej Magii można by tłumaczyć tym, że pozostawienie tych zaklęć uczyniłoby przetłumaczoną grę jeszcze łatwiejszą. Obiektywnie patrząc jednak, w japońskim oryginale jest sporo przeciwników używających Armor i Shell oraz Wall, więc naturalnym jest, że dla równowagi drużyna też może korzystać z osłon lub anulować je u wrogów Dispelem. W angielskiej wersji jednak zablokowano dostęp do Armor, Shell i Dispel nie tylko drużynie, ale również przeciwnikom, wyrządzając tym samym programowi i amerykańskim fanom FF ogromną krzywdę. Na screenie prezentuję kompletny zestaw White Magic

  • Asura – kwestia tego Summona wypływa prosto z uszczuplenia gry, o trzy wymienione wyżej zaklęcia Białej Magii. W oryginale Asura wykonuje następujące techniki: KeA(R/L*)uDa (Cure3), PuRoTeSu (Protect – Armor) oraz (R/L)eISu (Life). W anglojęzycznym odpowiedniku natomiast, Królowa Summonów stosuje Cure3, Life i Cure4 zamiast Armor. Drobna uwaga: kwestie R/L i tłumaczenia czarów z japońskiego znajdą się w odpowiedniej sekcji tego opisu.
  • Różnice w poznawaniu nowych czarów – tutaj również występują pewne rozbieżności, po części spowodowane brakiem trzech wyciętych uroków. Po tym, jak Amerykanie wywalili Armor, Shell i Dispel, trzeba było odpowiednio dostosować przydział czarów Czarnej i Białej Magii. Sprawa wygląda tak, że magowie uczą się niektórych zaklęć w amerykańskiej wersji nieco szybciej, co niekiedy może wpłynąć na zmniejszenie stopnia trudności gry.
  • Poziom trudności rozgrywki – został obniżony w stosunku do wersji wydanej w Japonii. Po pierwsze zmniejszono bossom liczbę punktów HP, co między innymi widać przy walce z Rubicantem, który do łatwych nie należy. W amerykańskim wariancie Rubicant ma 24000 punktów zdrowia, a w oryginale aż 35000, jednak to nic w porównaniu do Wyverna (alias Dark Bahamut, 26000 amer. i aż 60000 jap.). Podobny los spotkał niektóre szeregowe monstra. Oprócz tego, ataki przeciwników w oryginalnej wersji zabierają troszkę więcej HP (choćby Big Bang Zeromusa) postaciom, a do tego wrogowie stosują wycięte zaklęcia ochronne (Shell i Armor). Przykładowo Asura na samym początku walki ochrania się Armorem, czego z wiadomych powodów w przetłumaczonej grze nie widać. Na uwagę zasługuje także Valvalis (lub Barbaricia) – kiedy włączy swój wiatrak, to w japońskiej wersji ataki postaci zazwyczaj pudłują, a w amerykańskiej odmianie już nie. Wszystkie te udogodnienia sprawiają, że poziom trudności leci na łeb, na szyję.
  • Wycięcie sporej ilości przedmiotów – na tym polu dokonano strasznych czystek, usuwając lub blokując prawie połowę inwentarza! Przede wszystkim likwidacji uległy tak znane drobiazgi, jak Fire Fangs, czy Bolt Plume, czyli rzeczy, w których zaklęte są czary. W porównaniu do chociażby FF 7, tu wybór jest znacznie szerszy, bo oprócz czarów żywiołowych i ich różnych stopni, są także zaklęcia wspomagające ekipę (Haste, Wall, Shell, Armor) lub osłabiające wrogów (Stop, Slow, Sleep). Jakby tego było mało, zlikwidowano wszystkie lekarstwa na poszczególne zmiany statusów (czyli Antidote, Echo Screen itd.), dając w zamian bardzo szeroki dostęp do Remedy, której normalnie nie da się przed wizytą w Podziemiu kupić. Trudno oprzeć się wrażeniu, że to kolejny zabieg ułatwiający rozgrywkę. Jeśli jeszcze Ci mało, to wspomnę o przedmiotach zwiększających punkty zdrowia i energii magicznej.Co jakiś czas, można natrafić na takie drobiazgi, które po użyciu trwale podnoszą maksymalne HP i/lub MP. Dzięki temu rozwiązaniu, można wzmocnić maginie (Rydia, Rosa), które z racji niskiej liczby maksymalnych punktów zdrowia są dość podatne na ataki wrogów. Niestety takiej możliwości nie ma w tłumaczonej wersji FF 4 (FF 2). Pozostała partia ekwipunku, która ocalała z pogromu, ma niekiedy zmienione nazwy (przykładowo Yoichi Bow to według Amerykanów Samurai’s Bow).

  • Pousuwane zdolności bohaterów – niektórzy wyszli z tej rzezi bez szwanku, inni niestety potracili po przynajmniej jednej umiejętności. Szczęśliwcami, którzy ocaleli z pogromu, są: Cain, Cid, Cecil-paladyn, Edge i Rydia. Pozostali, z Cecilem Dark Knightem włącznie, wpadli pod ostrza nożyczek programistów. A zatem:
    • Cecil (Dark Knight) – pozbawiono go Ankoku (Darkness), która tworzy falę ciemności kosztem niewielkiej liczby jego HP.
    • Edward – odebrano mu Kusuri (Medicine albo Drug) które działa podobnie do Inori (Pray) Rosy i uzdrawia o pewną ilość HP drużyny, ale za cenę jednego Potion z ekwipunku.
    • Fusoya – w jego przypadku wycięto Seishinha (Spirit Wave), którego efektem jest rzucenie Regen na całą ekipę.
    • Palom – jego Tsuyogaru (Focus) tymczasowo zwiększa jego magiczną moc i efektywność rzucanych przez niego zaklęć wzrasta.
    • Porom – posiadane przez nią Usonaki (Cry), wywołuje udawany płacz, który ułatwia ucieczkę z pola walki.
    • Rosa – odebrano jej Inori (Pray), które losowo uzdrawia (lub nie) członków drużyny, bez opłaty w MP. W FF10 Yuna dostała Pray właśnie po Rosie.
    • Tellah – posiadana przez niego zdolność, Omoidasu (Recall lub Remember), pozwala przypomnieć mu jedno losowe zaklęcie i wykorzystać jednorazowo w bitwie.
    • Yang – najbardziej poszkodowany ze wszystkich, ponieważ usunięto mu dwie zdolności: Tameru (Build Up) oraz Gaman (Patience albo Endurance). Pierwsza umiejętność pozwala mu zaatakować z dwukrotną siłą, ale kosztem jednej kolejki, natomiast druga jest bardzo podobna do Cover Cecila (paladyna) i zmniejsza otrzymywane przez Yanga obrażenia.

Spora część z wyżej wymienionych pozycji nie była użyteczna – Focus, False Tears, Recall, Endurance i Spirit Wave, zdarzyło mi się raz, może dwa użyć, by zobaczyć co to jest i na tym był koniec. Dla kontrastu, pozostałe zdolności(Build Up, Pray, Medicine i Darkness) często się przydawały, niekiedy ułatwiając zacięte starcia(chociażby Yang i jego Build Up w walce z Magus Sisters). Ogólnie bilans wychodzi na niewielki plus, więc można było te zdolności spokojnie zostawić, zwłaszcza że nikomu nie przeszkadzały. Źle się stało, że postanowiono usunąć je z gry, bo zubożono w tej sposób oddane do dyspozycji gracza postacie.

  • Przejścia w ścianach i chodniki w korytarzach – w wersji japońskiej, tunele chociażby w jaskiniach nie są zaznaczane niebieską kreską, jak to ma miejsce w amerykańskim odpowiedniku. Oprócz tego część ścieżek jest zasłonięta elementami konstrukcji, co najlepiej widać podczas wizyty w Tower of Bab-il. Amerykanie dla ułatwienia rozgrywki wymazali część tła, by trakty były widoczne. Nie ma więc mowy, by ktoś się zgubił, a za tym idzie mniejsze natężenie losowych walk, czyli mówiąc wprost: “łatwo, nudno i niezbyt przyjemnie”.

Na tym, stety lub niestety (bo spustoszenie dokonane przez Amis jest ogromne), kończy się lista zmian dokonanych w systemie gry, lecz to jeszcze nie koniec naszego wywodu. W zanadrzu mam jeszcze dwie inne kwestie i przejdę teraz do jednej z nich.

3. Tłumaczenie

Nie omieszkam wykorzystać taką okazję, by nie zostawić na tłumaczach suchej nitki. Jakość przekładu z japońskiego na angielski pozostawia sporo do życzenia – zmieniono wiele nazw, część jak zwykle wycięto, ocenzurowano też niektóre dialogi. Na usta aż ciśnie się ponownie: “dlaczego, komu oryginalne słownictwo przeszkadzało?”. Najwyraźniej nadgorliwym amerykańskim cenzorom, jednak nie dawało to spokoju, wiec zrobili po swojemu. Zanim zobaczmy co tym razem nabroili, wyjaśnię kwestię (R/L). Otóż, Japończycy obie litery czytają tak samo, więc mimo, że w alfabetach jest R (Ra, Ri, Ru, Re, Ro), to zależnie od kontekstu, sylaby czytamy wymawiając R lub L – podobnie rzecz się ma z B i V. Teraz, gdy to mamy omówione, przyjrzyjmy się grzechom tłumaczy:

  • Zmiana niektórych imion – większość przetrwała proces tłumaczenia bezboleśnie, a pozostała garstka bohaterów miała zaledwie zmieniane litery (Cain na Kain i Fuu-Suu-Ya na Fu-So-Ya). Wyjątkiem jest Gilbert, który tak ma na imię w oryginale, a przez Amerykanów został przerobiony na Edwarda. Stąd opisy zazwyczaj uwzględniają oba jego imiona.
  • Nowe nazwy niektórych Summonów – kilka z tych wszechpotężnych bestii utraciło swoje oryginalne nazwy na rzecz jakiś głupich, tandetnych zamienników i tak:
W. Japońska W. Amerykańska
Goblin Imp
Ifrit Jinn
Mind Flayer Mage
(Mist) Dragon Mist
Ramuh Indra
  • Wycięcie określeń ataków Summonów – zamiast tego dano imiona Summonów. Wyjątkiem jest Asura, która także w oryginale wykonuje atak o nazwie Asura. Reszta natomiast:
Summon Nazwa ataku jap(*) Tłumaczenie
Bahamut Mega Furea Mega Flare
Bomb Jibaku Self-Destruct
Chocobo Chiokobokikku Chocobo Kick
Ifrit Jigoku no Kaen Hell’s Flame
Goblin Goburin Panchi Goblin’s Punch
Leviathan Tsunami Tsunami
Mage Maindo Burasuto Mind Blast
Mist Dragon Kiri no Buresu Breath of Mist
Odin Zantetsuken Steel-bladed Sword
Ramuh Sabaki no Ikazuchi Bolt of Judgement
Shiva Fubuki Blizzard
Sylph Kaze no Sasayaki Wind’s Whisper lub Whisper of the Wind
Titan Daichi no Ikari Earth’s Fury

W tym miejscu, bardzo dziękuję mojej przyjaciółce Lucrecii za pomoc w tłumaczeniu z japońskiego na angielski – Luukurecia-sensei doumo arigatou @^_^@.

  • Zmiana nazw bossów – ograniczyłam się tylko do szefów, bo tych jest mniej, niż wszystkich szeregowców razem wziętych. Gdyby nie takie cięcia, to pracy byłoby znacznie więcej, a przecież jeszcze trzeba pożyć (no dobra trochę też mi się nie chciało : P). Tutaj, obok Summonów będzie ewidentnie widać, jak tłumacze schrzanili robotę. W tabelce poniżej wypiszę co ciekawsze rozbieżności – “więksi przeciwnicy” będą występować w kolejności napotykania ich w grze (oczywiście tylko ci, ze zmienionymi imionami) :
Nazwa jap (*) Tłumaczenie Amerykańska wersja
Misuto Doragon Mist Dragon Mist D.
Jiineralu General Officer
Baronhei Baron Guard Soldier
Mozabomu Mega Bomb MomBomb
Sukarumirio-ne Scarmiglion Milon/ Milon-Z
Monkusou Monk Karate Man
Dogu Dog Sandy
Magu Mag Cindy
Ragu Rag Mindy
Calukoburi-na Calcobrina Calbrena
Hakase Doctor Lugae
Lugeie Lugae-eh Lugae (druga walka)
Gattaimeka Combined Mechanism Balnab-Z
Demonzuuo-lu Demon’s Wall Evil Wall
Seigyosisutemu Control System CPU
Geigekisisutemu Attack System Attacker
Boueisisutemu Defence System Defender
Hakuryuu Oak Dragon Pale Dim
Da-ko Bahamu-to Dark Bahamut Wyvern
Lunazaurus Lunasaurus D. Lunar
Taidariasan Tidariathan Ogopogo
*w Hiraganie/Katakanie

Inne określenia czarów – również tutaj da się zauważyć mocne potknięcie. Sporo zmian, nieadekwatnych do oryginalnych nazw i choć znalazło się kilka przykładów, gdzie tłumaczenie jest lepsze, to jednak ogółem wypada to kiepsko. Chociażby rzuca się w oczy wycięcie systemu stopniowania zaklęć, który wrócił do serii dopiero w Final Fantasy 8 (czyli podstawowy poziom, “-ara” jako drugi level i “-aga” jako najwyższy stopień). Przyjrzyjmy się temu z bliska – najpierw Biała, a później Czarna Magia:

Biała Magia (White Magic)
Zapis w Katakanie Tłumaczenie W. Amerykańska
Areizu Araise Life2
Deisupelu Dispel Brak (Dummy)
Esuna Esuna Heal
Heisuto Haste Fast
Ho-ri Holy White
Kealu Cure Cure1
Kealura Cura Cure2
Kealuda Curada Cure3
Kealuga Curaga Cure4
Konfuyu Confuse Charm
Levitato Levitate Float
Minimamu Minimum Size
Purotesu Protect Brak (Armor)
Raibura Libra Peep
Refuleku Reflect Wall
Reizu Raise Life1
Sailesu Silence Mute
Telepo Teleport Exit
Czarna Magia (Black Magic)
Zapis w Katakanie Tłumaczenie W. Amerykańska
Asupiru Osmose Psych
Baio Bio Virus
Bureiku Break Stone
Bulizado Blizzard Ice-1
Burizara Blizzara Ice-2
Burizaga Blizzaga Ice-3
Dejon Dejon Warp
Desu Death Fatal
Faia Fire Fire-1
Faiara Fira Fire-2
Faiaga Firaga Fire-3
Furea Flare Nuke
Poizun Poison Venom
Sanda Thunder Lit-1
Sandara Thundara Lit-2
Sandaga Thundaga Lit-3
Sulipulu Sleepel Sleep
Torunedo Tornado Weak

Nieciekawie to wygląda, prawda? Hm, trudno zatem będzie ci pewnie przyjąć fakt, że to jeszcze nie koniec. Na zakończenie zostawiłam sobie jeszcze jedną drobną kategorię.

4. Inne niewielkie różnice

To już ostatnia, dość mała grupa modyfikacji, które nie mają zbyt wielkiego wpływu na rozgrywkę. Nie mniej warto o nich wspomnieć, bo takie drobiazgi zawsze interesowały fanów Final Fantasy i stanowią swoistą ciekawostkę. I tak mamy tutaj:

  • Różne loga w ekranie startowym – japońskie znakomicie wpisuje się w konwencję Final Fantasy, z wielkim i ślicznym kryształem, skupiającym na sobie uwagę. Dzięki staraniom, grafików, znakomicie widać refleksy świetlne, odbijanego od powierzchni kryształu światła. Z kolei w przetłumaczonej grze, ekran startowy jest w moim mniemaniu brzydki – owszem miecz, który znajduje się w centrum, jest wykonany bardzo ładnie, ale reszta jest zrobiona dość sztampowo, co sprawia, że ogólne wrażenie nie jest najlepsze. Popatrz na screeny i oceń sam/a.loga
  • Zmiana konfiguracji miast – pewna część z nich została zmodyfikowana, ponieważ stworzono kilka dodatkowych Training Room, czyli słynne Beginner’s Hall. Jedyna prawdziwa sala treningowa, znajduje się w Baron, ale jest schowana – to integralna część domku, gdzie znajduje się Devil (Serpent) Road do Mysidii. Obok teleportu są schody na dół, gdzie jest właśnie Training Room. Amerykanie postanowili dorobić ekstra budynek i tam umieścić Beginner’s Hall. Kaipo, Mysidia, Toroia zostały również wyposażone w takie budowle, choć pierwotnie ich nie miały. Celem było prawdopodobnie ułatwienie dostępu graczom do porad, lecz w mojej opinii programiści troszkę przedobrzyli z tymi usprawnieniami. Poniżej kilka fotek dla udokumentowania.

barons
dr_tr

  • Różne oznaczenia Save Pointów – taka drobna ciekawostka. Zobacz sam/a, jak to wygląda w poszczególnych wersjach.sp
  • Ciemniejsze barwy – japoński oryginał ma nieco ciemniejsze kolory, niż amerykańskie tłumaczenie. Szczególnie dobrze widać różnicę grając w Cave Magnes lub Sealed Cave.

To tyle, jeśli chodzi o takie drobiazgi – nie robią żadnej lub istotnej różnicy podczas rozgrywki, ale jak zawsze małe jest piękne i zawsze cieszy. To była też ostatnia kategoria zmian, wprowadzonych przy wydawaniu Final Fantasy 4 w Stanach Zjednoczonych, zatem czas na podsumowanie.

Proszę wstać, S… Sephi idzie

Tak tak, czas na sąd, który zapowiadałam na początku tekstu. Będzie to ocena obu dostępnych wersji językowych i oczywiście nie ma mowy o grzechów odpuszczeniu – w końcu obietnica, to obietnica (a poza tym muszę dbać o reputację twardej i bezwzględnej :P).

Po przeczytaniu wykazu zmian, sam/a widzisz, jak bardzo oba warianty gry się różnią, co zresztą miał pokazać ten tekst. Pomimo największych wysiłków, nie zdołałam być w 100%-tach  obiektywna, ale chyba w przypadku żadnej Final Fantasy, fani tej sagi tacy być nie potrafią. Pozostaje jednak pytanie, co zrobić dalej, mając do wyboru dwie wersje, każda z wadami i zaletami. Wyboru musisz dokonać samodzielnie, ale pozwól, że streszczę nieco to, co przemawia za i przeciw każdemu wariantowi.

Oryginalna japońska gra jest trudniejsza, przez co bardziej atrakcyjna dla gracza, bo przecież zabawa tkwi w tym, by gra była wyzwaniem i rozrywką zarazem – łatwy program tego nie zapewni. Z drugiej strony, prostszy wariant amerykański nadaje się dla osób, które dopiero zaczynają swoją przygodę ze światem Ostatecznej Fantazji. Na plus należy zaliczyć oryginałowi nieporównywalnie większą liczbę przedmiotów, oferujących wiele nowych możliwości, jak choćby zaklęcia w artefaktach, czy maksowanie statystyk postaci, bądź kompletny zestaw czarów Białej i Czarnej Magii. Tego w amerykańskiej wersji zabrakło i pod tym względem można zaryzykować stwierdzenie, że mimo iż wydana w Amilandzie Final Fantasy  4 (aka FF 2) powstała później, to wygląda jak niedopracowana beta japońskiego majstersztyku. Z kolei za tłumaczonym programem przemawia to, że jest w języku angielskim, tym najbardziej używanym na świecie, dzięki czemu szersze grono odbiorców ma szansę zagłębić się w opowiadaną historię. Angielski przekład ma niestety wady – oprócz niezbyt dobranego słownictwa, został poddany cenzurze, co też odbija się na sposobie przekazu fabuły. Mimo wad, ze względów praktycznych, to właśnie wersja US zdaje się być lepszym wyjściem.

Widać, że oba rozwiązania nie są doskonałe, bo oferują coś, kosztem czegoś innego. Do niedawna, z żalem musiałabym polecić większości fanom ułomną wersję amerykańską, bo zdecydowana większość z nich nie miałaby szans wynieść niczego konkretnego z grania w oryginał, z racji nieznajomości japońskiego. Na szczęście pojawiły się dwie kolejne opcje, które ogromnej społecznością graczy dają szansę zaczerpnięcia wszystkiego, co jest najlepsze w japońskiej, jak i amerykańskiej wersji.

Trzecia (i pierwsza z dwóch nowych) możliwość to fanowska nakładka tłumacząca japoński oryginał. Grupka fanów postanowiła poświęcić swój czas i dla dobra wszystkich miłośników Final Fantasy stworzyła własne tłumaczenie tekstu japońskiego na angielski, BEZ CENZURY. Położyłam na tej łatce swoje łapki, zaktualizowałam japoński oryginał i tak zmodyfikowaną grę przeszłam jeszcze raz.. Teraz po pokonaniu Zeromusa i przejrzeniu wszystkich dialogów w wiernie przetłumaczonym wydaniu, mogę tylko powiedzieć: “brawa dla FF zapaleńców-tłumaczy”. Praca tych entuzjastów sprawia, że możesz rozkoszować się pełnowartościową grą bez obawy, że “krzaczki” z kraju Kwitnącej Wiśni to dla ciebie czarna magia, a do tego uświadczysz kilka ważnych dialogów w ich oryginalnej “pikantnej wersji”. To jest wyjście, które gorąco polecam, będąc świeżo po skończeniu czwórki w tym wydaniu i pamiętając znakomite tłumaczenie Final Fantasy 5 wykonane również przez fanów FF – nie zawiedziesz się (odpowiedni adres do strony z tym cudeńkiem znajdziesz w dziale Download).

Na ostatnią (i drugą z nowych) opcję na pewno łase będą osoby będące na bakier z językiem angielskim. Otóż na rodzimych stronach poświęconych emulacji można znaleźć spolszczony wariant Final Fantasy 4. Niestety, osobiście go przetestowałam i nie mogę się o nim dobrze wypowiedzieć. Po pierwsze wersja PL to tłumaczona na polski wersja US, a więc ta z wieloma brakami, cięciami i cenzurą. Do życzenia zostawia też bardzo dużo sama jakość tłumaczenia – słownictwo nie jest najlepiej dobrane i część dialogów w praniu wychodzi bardzo sztucznie. Najbardziej jednak razi kardynalny błąd, jaki tłumacze popełnili (i tu Colly z Subfana się pewnie ze mną zgodzi) – przetłumaczono nazwy własne czarów i lokacji, czego się po prostu nie robi. Ponieważ osobiście jestem przeciw wszelkim tłumaczeniom tego typu gier, to by zachować obiektywność, nie poddam spolszczonej FF 4 (US) ocenie (bo byłaby druzgocąca). Informację zamieszczam po to, by dać znać, że na polskiej scenie Final Fantasy też coś się dzieje.

Oto nadszedł kulminacyjny moment – czas na werdykt. W kwestii ocen, sprawa kształtuje się następująco: japoński oryginał byłby niekwestionowanym liderem, gdyby nie bariera językowa, a tak “tylko” drugie, ale mimo wszystko zaszczytne miejsce. O Amerykańskiej Final Fantasy 4, alias Final Fantasy 2 można rzec wiele złego, ale wystarczy tyle: dno, które najlepiej omijać szerokim łukiem. Najlepiej mogę się wypowiedzieć, na temat zrobionego przez fanów sagi tłumaczenia. Ci pasjonaci odjęli się ambitnego zadania zakładając, że nie będzie wycinania istotnych rozmów, czy ich cenzurowania, a słownictwo zostanie dobrze dobrane. W moim przekonaniu spisali się znakomicie, za co przyznaje im pierwsze miejsce i polecam spróbować. Jak wcześniej zapowiedziałam, wspomniana FF 4 PL pozostaje poza rankingiem, ale tym fanom, dla których angielski stanowi przeszkodę, wersji PL chyba polecać nie muszę (i wcale nie zamierzam :/ ). Dla wszystkich pozostałych jedynym słusznym wyborem pozostaje fanowska nakładka na FF 4 JP.

Tym samym dotarliśmy do końca naszych rozważań. Pozostaje mi życzyć Ci dobrej zabawy i mieć pewność, że dokonasz najlepszego dla siebie wyboru. A zatem: dobrej zabawy!

  • final extsy

    wersja THE COMPLETE COLLECTION bazuje na wersji japońskiej (ewentualnie z GBA), co udowadnia np brak ww cenzury,oryginalne nazwy,pierwotne logo itp

  • Krakers

    Kusi mnie ta wersja, nie powiem że nie :)

  • Ninja

    Cholerne kusuri… No to już wiem gdzie mi wtryniło wszystkie eliksiry lecznicze…. Szkoda że nie napisaliście tego w opisach postaci bo przeglądając co jest czym u kogo zaglądałem tam a dopiero teraz przyszło mi do głowy zagladnąć w tej kwestii i tu…

  • TheMoonxD

    Niestety ten w niebieskim (screeny programmer’s room) to nie jest Hironobu Sakaguchi a K.Adachi.W wersji The Complete Collection widać.

  • ed

    “przetłumaczono nazwy własne czarów i lokacji, czego się po prostu nie robi.”

    Nie zgodzę się z tym. Nazwy czarów i lokacji powinny być tłumaczone, kiedy nie łamie to konwencji gry i dobrze brzmią w języku polskim. Przykładowo, co złego jest w przetłumaczeniu “Fireball” na “Kula ognia”? Drażni mnie, kiedy nie tłumaczy się nazw lokacji typu “Forest of Sadness”. Kiedy czytam książkę w polskim przekładzie bohaterowie rozmawiają ze sobą w naszym rodzinnym języku, a nazwy geograficzne mają jakieś dziwne i zupełnie niepasujące. Przykładowy Las Smutku brzmi dobrze w wersji polskiej i nie widzę powodu by pozostawiać go w wersji angielskiej.