Final Fantasy X-2

Final Fantasy X-2 to niewątpliwie fenomen w całej serii – jest to pierwsza prawdziwa kontynuacja przygód bohaterów, których poznaliśmy wcześniej. Ogromna popularność FFX sprawiła, że wielu graczy zapragnęło jeszcze raz zwiedzić Spirę i zobaczyć jak zmieniła się ona po ostatecznym pokonaniu Sin.

Już od początku gry widzimy że ten Final jest zupełnie inny niż dziesiątka. To nie jest odgrzewany kotlet, wszystko w tej grze zostało wymyślone od nowa (tylko świat gry z oczywistych względów pozostał taki sam). Mamy zatem nowy system magii i umiejętności, akcja gry dzieje się podczas przerwy w rozgrywkach blitzballu, mamy więc zamienną grę – Sphere Break. Najbardziej jednak w oczy/uszy rzuca się nowa muzyka, która nie jest dziełem Nobuo Uematsu, który zajęty pracą nad innymi projektami nie mógł skomponować muzyki do X-2. Nowa muzyka jest jednak bardzo udana i doskonale obrazuje klimat zmian jakie zaszły w świecie Spiry, jest bardziej skocznie i wesoło, ale tam gdzie trzeba (np. powrót Yuny do Besaid) jest bardzo nastrojowo, muzyka doskonale pasuje do lokacji. Jej twórcy praktycznie nie zawarli żadnych wcześniejszych motywów (niewielkie nawiązanie do muzyki Chocobo to jedyny wyjątek), nie ma nawet tradycyjnych fanfar po wygraniu bitwy. Osobiście uważam że nie popsuło to gry, chociaż mocno się tego obawiałem. Całość sprawia bardzo świeże wrażenie pod względem muzycznym. Jedyne do czego można się przyczepić to wykonanie angielskiej wersji piosenki real Emotion. Wersja japońska brzmi duuużo lepiej.

Kolejną nowością jest sposób w jaki zwiedzamy Spirę – cała gra podzielona jest na pięć rozdziałów podczas których dowolnie możemy kierować losami trójki bohaterek, do wyboru mamy wszystkie lokacje znane z FFX. Takie podejście sprawia bardzo dobre wrażenie, w pewnym momencie nie bardzo wiemy co właściwie chcemy robić. Dzięki temu nie czujemy się ciągnięci na smyczy, a takie wrażenie można było odnieść grając w FFX.

Skoro o bohaterkach mowa warto wspomnień o składzie zespołu – Rikkku i Yunę wszyscy znają, nową postacią jest tajemnicza Pain, o której od początku gry dość niewiele wiemy. Podróżują one w trójkę jako "Gullwings" Sphere Hunters – jedną z grup poszukujących sfer z zapisanymi wspomnieniami ze starej Spiry, porozsiewanych o całym świecie. Włąsnie poszukiwanie tych sfer jest główną osią gry, cała przygoda zaczęła się w momencie, w którym Rikku pojawiła się w Besaid i pokazała Yunie tajemniczą sferą, w której zobaczyła ona osobę do złudzenia przypominającą Tidusa (a może i nawet jego samego) przetrzymywaną w więziennej celi… Ta tajemnicza sfera sprawiła, że Yuna postanowiła zerwać z dotychczasowym trybem życia i dołączyła do poszukiwaczy sfer sądząc, że znajdzie kolejne sfery z których dowie się o losie ukochanego.

Jedną z części systemu magii i umiejętności są dresssphery. Umożliwia to zmianę wyglądu naszych bohaterek podczas walki a wraz ze zmianą wyglądu zmieniają się też umiejętności. Walki są dużo bardziej dynamiczne, wszystko dzieje się w czasie rzeczywistym, bardziej w stylu FF7, dodatkowo postacie nie czekają jedna na drugą i mogą atakować naraz. Bitwy zrobiły się dużo bardziej widowiskowe i realistyczne. Mam wrażenie że zdarzają się częściej niż w dziesiątce.

Do nowego świata jesteśmy wprowadzani przez Yunę, która opowiada nam o zmianach jakie zaszły przy wejściu do każdej lokacji. Muszę przyznać że cała ta wędrówka po znanych mi okolicach jest bardzo ciekawa i momentami sentymentalna, doskonale to zadanie spełnia muzyka, która podkreśla nam właśnie klimat "nowego świata". Zmieniło się wiele, ludzie od nowa interesują się maszynami, starają się odnaleźć po latach walki z Sinem. Część z ludzi jest zagubiona i nie może się odnaleźć w nowych realiach, młodzi korzystają z życia bez trosk i zmartwień, pojawia się przestępczość. Cały proces przemian jest mocno akcentowany przez grę i stanowi jedną z osi fabuły.

Musze przyznać, że nowe Final Fantasy przypadło mi do gustu. Mimo wielu zmian ciągle zachowuje wysoką grywalność serii, dodatkowo wprowadzone zmiany sprawiają, że gra się z ogromną przyjemności i taki uczuciem świeżości. Polecam tą grę wszystkim FFF.

Daty premier:

13.03.2003
18.11.2003
20.02.2004
  • kacperR

    Słabe jak na poziom Final Fantasy.

  • tomo1602

    Witam… Wieci mam ta gre od tygodnia a faktycznie zmiany powazne ale miodzio jak w poprzednich.jedyne co mi moze byc malym minusem to brak np rodzajow broni i roznorodnosci.pozatym jest naprawde potrafi rozbawic :) polecam dla fanow FF ktorzy wiedza o co chodzi ;)

  • rafal221298

    gdzie znaleźć mascots bo nie mogę tego znaleźć mam wszystkie oprócz tego
    dresssphere

  • Lulu

    Każda część Final Fantasy pokazuje jakąś historię. FFX tych historii miał aż 7. Yuna – summonerka, która poszła w ślady ojca i pragnie uwolnić Spirę od Sina. Tidus – chłopak, który wylądował 1000 lat w przyszłości (potem się okazało że jest tylko snem/marzeniem) i próbuje się odnaleźć w tym obcym świecie przy tym nawiązując nowe przyjaźnie, zakochując się, a w końcu pokonując Sina. Auron – umarły guardian, który pomógł Tidusowi znaleźć się w Spirze oraz pomaga Yunie pokonać Sina. Wakka – zawodnik blitzball’a, który próbuje poprowadzić swoją drużynę po raz ostatni do zwycięstwa ponieważ blitzball jest jego życiem, guardian Yuny, a także jej starszy brat (chodzi o to że traktował ją jak siostrę). Lulu – czarny mag, guardian Yuny oraz były guardian Lady Ginnem oraz Father Zuke. Kimahri Ronso, który stracił swój róg a przez to został wyrzucony z gór Gagazet, byl z Yuną od 7 roku życia, pomógł jej zniszczyć Sin’a. Rikku złodziejka, musiała zniszczyć swój dom ponieważ Guado odnaleźli jego lokacje, kuzynka Yuny, pomogła jej zniszczyć Sin’a. A w FFX-2 dziewczyny walczą i walczą i walczą dopóki nie pojawia się Tidus