Chocobo

autorka: Sephiria

Po spektakularnym występie Chocobo w Final Fantasy 4 (pierwszej części na nową wówczas konsolę SNES), pewnym było, że Squaresoft nie zapomni o sympatycznych kurczako-strusiach przy tworzeniu kolejnej odsłony. Tak też się stało i w Final Fantasy 5 ponownie pojawiły się Chocobo.

Niestety piąty epizod serii Ostatecznej Fantazji był krokiem wstecz dla Chocobo, co nietrudno zauważyć. Wycofano się z kilku świetnych pomysłów, które zastosowano w poprzednich częściach i nieco ograniczono dostęp do istniejących rodzajów Chocobo. To można było potraktować jako zapowiedź powolnego popadania kurczako-strusiów u “Kwadratowych” w niełaskę, co zresztą następna gra spod znaku FF potwierdziła. Na szczęście, ta nieco okrojona sylwetka kurczaków w FF 5 wcale nie oznacza, że tu prezentują się miernie. Jest przeciwnie – są dość znaczącą częścią gry, choć brak im tej różnorodności i świeżości z poprzedniego epizodu sagi. Najlepiej będzie, gdy przed wyrobieniem sobie zdania zobaczysz sam/a, jak Chocobo się tu prezentują.

… Chocobo, wybieram cię!

Lasów Chocobo, do jakich przyzwyczaiła Final Fantasy 4, gdzie się je łapało, już prawie nie ma (z jednym wyjątkiem). Teraz dostępne są jedynie dwa “modele”, które będziemy otrzymywać podczas grania. Ten pierwszy (podstawowy) rodzaj, dostajemy już na początku gry, ponieważ wynika to z natury głównego bohatera i fabuły gry. Druga odmiana Chocobo zostanie nam oddana do dyspozycji, po przebrnięciu przez określony fragment historii, gdy trzeba będzie ptaka złapać (ten jeden jedyny raz w FF 5). Oto jak prezentują się poszczególne rasy:

  • Żółty Chocobo – to zwykły kurczak, który potrafi biegać i przebywać rzeki. Tutaj ten rodzaj reprezentuje Boko, oswojony Chocobo, który należy do głównego bohatera. Choć jest “tylko zwykłym” Chocobo, to dzięki swoim zdolnościom będzie miał swoje pięć minut.
  • Czarny Chocobo – tak jak w FF 4, tak i tutaj ta odmiana potrafi latać. Ze względu na czasem dotkliwe braki statku powietrznego, “latający struś” będzie kilka razy potrzebny. Kolejnym nawiązaniem do zasad z poprzedniej części gry jest to, że trzeba go złapać w lesie, ale tylko jeden raz (tu nie ucieka).

W poprzedniej części Final Fantasy były jeszcze obecne: Biały Chocobo, regenerujący drużynie MP do pełna oraz Gruby Chocobo, pełniący funkcję składu na zbierane przez drużynę szpargały. Z tych pomysłów twórcy piątej odsłony ostatecznej Fantazji się wycofali, podobnie jak z Vegetables, warzyw służących jako przynęta. W zamian dano znacznie powiększony plecak i obniżając koszt wynajmu łóżka w gospodzie do rzędu maksymalnie 70 Gil (jednym słowem – grosze). W ten sposób można było zmniejszyć wesołą gromadkę z czterech ptaków do dwóch.

Jak i kiedy używać?

Redukcję roli lasów Chocobo kompensuje fakt, że posiadane przez nas kurczaki nie będą uciekać, lecz wiernie czekać tam, gdzie je zostawimy. To stwarza komfort w ich “użytkowaniu”, bo w dowolnej chwili można przesiąść się z jednego ptaka na drugiego, pójść wypełnić jakiś quest (przykładowo Magic Lamp), a następnie wrócić do poprzedniego Chocobo i wznowić główny wątek gry. Jedynym ograniczeniem w dostępie do obu kurczaków jest fabuła – są takie momenty, gdy tracimy możliwość używania jednego z nich na rzecz drugiego, aż do określonego momentu i dopiero pod koniec gry mamy nieograniczony dostęp do obu Chocobo. Ptakom trzeba oddać to, że mimo pewnego uproszczenia ich roli, w grze są takie momenty, gdzie nie można się bez nich obejść. To, obok przydatności przy wypełnianiu zadań pobocznych, jest idealnym patentem na wkomponowanie Chocobo do fabuły gry, która bez nich nie byłaby tą Final Fantasy, którą tak uwielbiamy.

Na koniec można by jeszcze raz jeszcze wspomnieć, że w następnej części sagi (FF 6) rola Chocobo uległa jeszcze większej redukcji i trzeba było czekać aż do Final Fantasy 7 na tryumfalny powrót sympatycznych kurczako-strusiów. Po raz kolejny bowiem potwierdziła się wtedy zasada: “nowa konsola = nowe możliwości = multum świeżych i genialnych pomysłów”. Mimo wszystko w Final Fantasy 5, pomimo cięć “kadrowych” Chocobo wcale nie wypadły tak źle i nadal można dobrze się z nimi bawić. Zatem grając w FF 5, nie zapomnij pojeździć na Chocobo.

To by było na tyle, jeśli chodzi o Chocobo w Final Fantasy 5.