Final Fantasy V

Gdy Squaresoft wydał Final Fantasy 4 na nowiutkiego wtedy SNESA, fani serii przeżyli szok, a ich apetyt został rozbudzony. Doskonale przyjęta przez graczy czwarta część serii musiała zaowocować kolejnym tytułem. Spodziewano się, że następczyni podniesie poprzeczkę i prześcignie starszą siostrę pod każdym względem. Można smiało stwierdzić, że tak się stało. Twórcy wzieli sobie do serca wszystkie uwagi graczy i poświęcili wiele godzin na dopieszczaniu programu, aby sprostać oczekiwaniom miłosników serii.

Co ma zatem do zaoferowania Final Fantasy 5? Przede wszystkim bardziej rozbudowaną fabułę, która trzyma w napięciu od pierwszych sekund – grając, chcesz iść cały czas dalej, by śledzić losy głównych bohaterów. Kolejnym usprawieniem (względem FF 4) jest większa interakcja między postaciami – bohaterowie mają ze sobą więcej wspólnego (między innymi koneksje rodzinne), a opowiadana historia powoli łaczy ich w zgraną ekipę. Nie można przemilczeć poprawionej grafiki, która czyni grę znośną także dla młodszych graczy, z pokolenia PlayStation. Największym atutem tej odsłony sagi jest jednak muzyka. Mistrz Nobuo prezentuje tutaj swoją szczytową formę – każdy utwór szybko wpada w ucho i często chodzimy po lokacjach tylko po to, by nacieszyć się płynącymi z głośników przepięknymi melodiami. Nie bez powodu, ścieżka dźwiękowa do FF 5 jest obok OSTów FF 8, 9 i 10 uznawana za jedną z najlepszych, jakie wyszły spod rąk Uematsu-sama.