Premiera Final Fantasy VIII Remastered

Kilka lat temu świat obiegła radosna wieść, że Square-Enix postanowiło wreszcie wysłuchać błagań milionów fanów i zaczęło pracę nad remake’em Final Fantasy VII. Na YouTube do dziś można oglądać filmy, jak ludziom opadały szczęki. Podobnie było z zapowiedzią Final Fantasy VIII Remaster, choć skala przedsięwzięcia jest znacznie mniejsza. Też można dziś odnaleźć w sieci filmiki prosto z zapowiedzi remastera na targach E3 i reakcje rozhisteryzowanych fanów. Ponieważ remaster to nie remake, datę  ponownej premiery FF VIII zaplanowano na dzień wczorajszy t.j. 3września 2019 r.  Nie było jakiejś wielkiej kampanii, jeśli nie liczyć kolaboracji FF VIII z mobilką Mobius Final Fantasy. Kto gra w Mobiusa wie, że aktualnie mamy event Sleeping Lion z gościnnym występem Squalla i Ultimecji. Kto jednak jeszcze nie usłyszał, temu drukowanymi literami przeto powiadam: 3.09.2019 R. WYSZEDŁ REMASTER FINAL FANTASY VIII.

Remaster gry wyszedł w terminie, co przy ostatnich wieloletnich opóźnieniach Square-Enix (FF XIII, FF XV) jest BARDZO ważne. Supportowane platformy to: Nintendo Switch, PS4, Steam i Xbox One. Niestety, dzień po premierze reakcje są różne. Na przykład na Steamie gra ma TYLKO 39% pozytywnych recenzji. Ogólny konsensus jest taki, że ten remaster to naprawdę tani i chamski skok na kasę fanów. No, nie czarujmy się – odgrzewanie starych kotletów to zawsze łatwy i szybki zarobek dla firm, ale przy Remasterach FF X i FF X-2 skok jakościowy był wielki. Tu niestety fani smutno donoszą, że grafika zmieniła się niewiele, sterowanie też pozostawia do życzenia, a darmowo dostępne mody do oryginalnego wydania FF VIII są w stanie zrobić tyle samo lub więcej, jak właśnie wydany remaster. Na razie jest oczywiście zbyt krótko, aby wyrokować, ale pierwsze reakcje są średnio zachęcające.

Niezależnie od jakości remastera, ja samą FF VIII bardzo polecam jako grę. Była to zresztą pierwsza część serii, do której dział na Krypcie w obecnej formie napisałam sama.