Clair Obscur Expedition 33
: sob 14 mar, 2026 23:15
UWAGA, SPOILERY, obviously.
Powiedzieć, że kocham tę grę, to jak nic nie powiedzieć.
Wizualne cudo, muzyczna uczta, fabularne sponiewieranie. Dla mnie to czyste arcydzieło.
Nie sądziłam, że aż tak się zachwycę grą. To moje top 5 wszechczasów.
To, jak ta gra całościowo działa na emocje, karmi pięknymi obrazami *ekhe*, chcesz chłonąć te widoki, a potem jeb - gommage. Idziesz dalej, bo "When one falls, we continue", czeka na ciebie ten piękny, brutalny świat, parry it i do przodu, a potem twój protagonista nagle ginie, masz wtf i musisz iść dalej, ale za chwilę, bo żałoba - coś co jest esencją tej gry, więc masz na nią trochę czasu.
Patrzysz, jak postacie, które uwielbiasz cierpią, bo ktoś ma nieprzepracowaną stratę. Patrzysz, jak każdy członek TEJ rodziny jest w innym stadium żałoby i ci ich żal, a zarazem pragniesz, by zrobili "get out of this canvas", bo czeka na viebie siatkówka z gestralami.
A potem masz wybór, i każdy jest zły, a zarazem dobry. I choć w tytule mamy jasność i ciemność, to nic w tej grze nie jest czarno- białe. Nie ma villaina, któremu wpierdzielisz i po sprawie.
Przeszłam tę grę 3 razy z rzędu. Raz za razem i jeszcze wiele razy do niej wrócę, i za każdym razem wybiorę zakończenie Verso.
Moja miłość do Sciel, Lune i reszty jest ogromna, ale nie jestem w stanie wybrać inaczej. Eskapizm nie jest rozwiązaniem, kiedy masz bliskich, którzy cię kochają. Z konsekwencjami trzeba się zmierzyć, traumy wyleczyć i iść dalej. Zmuszanie kogoś, za kogo śmierć poniekąd odpowiadasz, by żył i tworzył, choć nie chce - to jest coś, co sprawia, że nie potrafię widzieć zakończenia Maelle, jako czegoś pozytywnego. Choś totalnie rozumiem, dlaczego ona tak wybrała, i nie wiem, czy nie zrobiłabym tego samego w jej sytuacji. Bardzo prawdopodobne.
I cytując klasyka: "Your mother paints life, whilst your father death. What will you choose?", co wybraliście?
Co Wy myślicie o E33? Rozumiecie zachwyty? Należycie do grupy "hurr durr goty z dupy", czy macie zwykłe "było ok"?
Powiedzieć, że kocham tę grę, to jak nic nie powiedzieć.
Wizualne cudo, muzyczna uczta, fabularne sponiewieranie. Dla mnie to czyste arcydzieło.
Nie sądziłam, że aż tak się zachwycę grą. To moje top 5 wszechczasów.
To, jak ta gra całościowo działa na emocje, karmi pięknymi obrazami *ekhe*, chcesz chłonąć te widoki, a potem jeb - gommage. Idziesz dalej, bo "When one falls, we continue", czeka na ciebie ten piękny, brutalny świat, parry it i do przodu, a potem twój protagonista nagle ginie, masz wtf i musisz iść dalej, ale za chwilę, bo żałoba - coś co jest esencją tej gry, więc masz na nią trochę czasu.
Patrzysz, jak postacie, które uwielbiasz cierpią, bo ktoś ma nieprzepracowaną stratę. Patrzysz, jak każdy członek TEJ rodziny jest w innym stadium żałoby i ci ich żal, a zarazem pragniesz, by zrobili "get out of this canvas", bo czeka na viebie siatkówka z gestralami.
A potem masz wybór, i każdy jest zły, a zarazem dobry. I choć w tytule mamy jasność i ciemność, to nic w tej grze nie jest czarno- białe. Nie ma villaina, któremu wpierdzielisz i po sprawie.
Przeszłam tę grę 3 razy z rzędu. Raz za razem i jeszcze wiele razy do niej wrócę, i za każdym razem wybiorę zakończenie Verso.
Moja miłość do Sciel, Lune i reszty jest ogromna, ale nie jestem w stanie wybrać inaczej. Eskapizm nie jest rozwiązaniem, kiedy masz bliskich, którzy cię kochają. Z konsekwencjami trzeba się zmierzyć, traumy wyleczyć i iść dalej. Zmuszanie kogoś, za kogo śmierć poniekąd odpowiadasz, by żył i tworzył, choć nie chce - to jest coś, co sprawia, że nie potrafię widzieć zakończenia Maelle, jako czegoś pozytywnego. Choś totalnie rozumiem, dlaczego ona tak wybrała, i nie wiem, czy nie zrobiłabym tego samego w jej sytuacji. Bardzo prawdopodobne.
I cytując klasyka: "Your mother paints life, whilst your father death. What will you choose?", co wybraliście?
Co Wy myślicie o E33? Rozumiecie zachwyty? Należycie do grupy "hurr durr goty z dupy", czy macie zwykłe "było ok"?