Strona 1 z 1

Nowe FF7 - Remake, Rebirth - co sądzicie :)

: czw 12 mar, 2026 20:08
autor: Krakers
Jestem ciekaw czy graliście w reedycję siódemki. Ja się świetnie bawiłem, ukończyłem obie, chociaż nie mam ambicji skończyć ich "na platynę". Moogle mnie męczą :D

Re: Nowe FF7 - Remake, Rebirth - co sądzicie :)

: czw 12 mar, 2026 20:35
autor: Sephiria
No, między nami chemii nie ma. Niestety, przegapiłam okno zwrotu. Może to za dużo powiedziane, że "męczę się" z Remake, ale nie trawie tych zmian z tymi duszkami i wciskaniem na siłę postaci, których w oryginale nie było. np. ten blondas na motorze. Za dużo też zbędnych pierdół, typu snucie się po nie wiadomo jak wielkiej ulicy po wybuchu Sector 5 reactor. Podglądanie Tify od spodu w Shinra HQ :roll: już odpuszczę. Po co to komu? Nie gram dla eye candy, tylko dla rozrywki. Zatrzymałam się zaraz jakoś po momencie wizyty u rodziców Jessie. Nie gram głównie dlatego, że po prostu mam inne świetne gry:

1) na PS4 i PS5: Jedi Fallen Order: platynę na PS4 już mam :-D , teraz robię platynę na PS5 8) , Jedi Survivor napoczęta, czeka w kolejce, Napoczęty GoW Ragnarök na PS4, w GOW 2018 jeszcze rodowałam ta platynę self challengem zupgrade'owannia każdego epic pancerza, napoczęte Horizon Forbidden West na PS4, a już 3. część na horyzoncie. Potem jest kończona FF XVI, która jest o niebo lepsza od XV, którą też muszę skończyć. Podoba mi sie klimat i historia w XVI, postacie o wiele głębsze. Ultimaliusa w sumie już zabiłam, ale cofnęłam się by zrobić Echoes of the Fallen i Rising Tide. Echoes przeszłam w jeden dzień - walka z Omegą wymagająca, ale dałam radę :lol: . Rising Tide napoczęłam.

2) Potem jeszcze OGROMNY backlog gier na GoGu. Nie wymienie tytułów, które czekają na instalację, Mam rozgrzebanego Wiedźmina 2, Dziki gon czeka, chociaż wersję na PS4 już napoczęłam. Potem kilka tytułów Star Treka (Armada 2, Elite Force 2, Away Team). Mam też rozgrzebane całkiem fajne Tyrannny. Ostatnio męczyłam też ponownie Baldur's Gate i mam nawet plany by zrobić po 3 alignments (good, neutral, chaotic) obiema płciami, które potem pójdą do BG2 i ToB. No i teraz mam fazę na Diablo 3. Nadal korci mnie by wymaksować woja na lvl 50 single w D1. Ostatnio kupiłam remake 3-jki i 4-ki oraz 7-9 na GoG.

Nota bene skusiłam się na Reign of the Waorlock do Diablo 2 Resurrected i po upgradzie kompa powinno mi śmigać bez ustawiania detali na minimum.Po 25 latach wygasły mi ostatnie postacie na classic Battlenet, więc Diablo 2 lod original pójdzie w końcu na emeryture, ale Resurrected godnie zajmie jego miejsce.

3) Potem jeszcze mini backlog gier na Steaam: FF XIII-2 napoczęte, LRFFXIII napoczęte i rzucone w kąt, FFX do skończenia (Pennace i część Dark Aeons, bodaj Ixio9n, bahamut, Anima, Sisters i Yojimbo), FFX-2 napoczęte, chyba nawet skończyłam Chapter 1

Natomiast Rebirth nie planuje kupić. Dla mnie jest tylko jedna FFVII - ta z 1997 r.

Re: Nowe FF7 - Remake, Rebirth - co sądzicie :)

: czw 12 mar, 2026 23:16
autor: Ivy
Platynowalam Remake z chęcią, Rebirth miał za dużo grindowania na mój gust, ale były imo piękne i zaskakująco solidne. Czuje się ze obie gry robiono z miłości do oryginału i ze zdrowym dystansem do legendarnego statusu ff7.

Nie jestem przekonana ze ta gra potrzebuje az 3 części, ale to co do tej pory zaserwowali na pewno mnie nie zawiodło. W Rebirth nie przepadam za "Ubisoftowa" mapą z markerami, ale to jest taki piękny jrpg ze im wybaczę. Btw Clair Obscur miało świetną oldschoolową mapę świata i troche szkoda że siódemka nie wygladala tak samo.

Re: Nowe FF7 - Remake, Rebirth - co sądzicie :)

: pt 13 mar, 2026 08:58
autor: Krakers
Ja generalnie nigdy nie byłem fanem pierwszej płyty FF7 i dla mnie dopiero po wyjściu w świat robiło się ciekawie.

I rebirth bardziej podoba mi się pod tym właśnie względem od remake'a, że mamy w końcu świat - który jest piękny i zdecydowanie jest efekt wow. Zgadzam się, że zmarnowano potencjał tej mapy zbyt schematycznym, ubisoftowym jej rozegraniem - wołałbym coś w klimatach wiedźmina, jakieś ciekawe questy. Ten las przed walką z wężem na bagnach aż się prosi o jakąś mroczną historię :) Przez te trzy części i dużą mapę mocno siadło tempo. Natomiast odkrywanie świata było bardzo satysfakcjonujące i ciekawe. Gongaga i Costa del Sol dostały nowe życie.

Podoba mi się ten temat duchów, które, jak rozumiem, symbolizują walkę z przeznaczaniem. Pierwszą część kończymy zerwaniem z tym przeznaczeniem. To sprawia, że w rebirth nie wiemy jak potoczą się losy. I nagle robi się ciekawie, bo człowiek czeka na tą słynną scenę i zastanawia się co się stanie. To zagranie sprawia, że znając oryginał nie możemy być pewni rozwoju historii.

Bardzo zyskały postaci - gra aktorska i emocje dodały bardzo dużo. Kontrast między Tifą a Aeris, ich relacja, randka w Gold Saucer (tym razem jestem team Tifa) - wszystko siada dużo lepiej. Nie mówiąc już o świetnym Red XIII. Historia Barreta też została fajnie rozwinięta. Przyjemnie się grało całą ekipą a Caith Sith z jego akcentem mnie rozwalił.

Genialnie zrobiona jest muzyka. Mistrzostwo. Aczkolwiek jakbym się miał czepiać to trochę za dużo wariantów. To sprawia, że mniej zapadają w pamięć. W oryginalnym finalu pewne motywy były "do porzygu" aż ryły beret. W nowej edycji niektórych motywów można nawet nie zauważyć. Genialny battle theme trafia się w grze zaskakująco rzadko. Fantastyczny jest początkowy reaktor i jego wersja bitewna. Z kolei w rebirth brakowało mi porządnej sytuacji z muzyką ancient temple oraz cries of the planet. Co prawda jest scena z tą muzyką w genialnej aranżacji, ale nie ma tego kawałka na soundtracku :) (https://www.youtube.com/watch?v=oJtGKumSWzg)

Wolałbym za to klasyczną turową walkę i starty, prosty system materii. Jak grałem w Sea of Stars to mnie urzekła właśnie ta prostota. Clair Obscur ma chyba podobnie, ale nie miałem jeszcze czasu ograć.

Re: Nowe FF7 - Remake, Rebirth - co sądzicie :)

: pt 13 mar, 2026 13:37
autor: Ivy
Duchy jako fizyczna manifestacja przeznaczenia, sygnalizujące że historia w remake nie jest zapisana w kamieniu to byl naprawdę dobry zabieg imo. Gra subtelnie przypomina zagorzałym fanom że nic nie jest pewne i kolejne kilkadziesiąt godzin zaoferuje coś wiecej niż nostalgię i fan service.

Lokacje w Rebirth aż się prosiły o ulepszoną eksplorację. Tak pięknie stworzony świat chciałoby sie odkrywać organicznie i bez powtarzalnych sekwencji zaznaczonych na mapie. Kocham moogle ale ich mini game niech juz nigdy nie wraca do FF.

Cait Sith zyskał ogromnie bo mam słabość do szkockiego akcentu. Rzadko go miałam w drużynie w oryginale więc nadrobiłam w Rebirth. Wybaczę mu nawet jego mini game z pudłami.

Voice acting w VII (i XVI) to w ogóle temat na osobną dyskusję- poziom aktorstwa i emocjonalnie naładowanie dialogi dodają wiele głębi ale nie "nadpisują" oryginalnych postaci. OST jest taki bezwstydnie nostalgiczny że nie umiałabym dać konstruktywnej krytyki. 10/10.

Czytałam że ludzie od Rebirth przyglądali się dokładnie Clair Obscur i przyznali że odejście od turowej i wolniejszej rozgrywki bylo z ich strony zbyt pochopne.. cokolwiek to znaczy dla przyszłości FF.

Ostatnia dekada to w ogole zloty wiek dobrych remake'ow (RE2 i SH2) więc trzecią część VII na pewno wezmę w preorderze.

Re: Nowe FF7 - Remake, Rebirth - co sądzicie :)

: ndz 15 mar, 2026 10:36
autor: andchaos
Nie ograłem jeszcze i jak na razie nie planuje, widziałem gameplaye i nie powiedziałbym że mnie odrzuca rozgrywka, bo jest ok jak na typowy wzór gier takich jak Tales of Phantasia i podobne, które są fajne, ale jednak kupując gry serii FF to ewidentnie preferuje inną rozgrywkę...

Przede wszystkim automatyczność, gra sama się ogrywa podczas walki, spora utrata elementów RPG, gra akcji zamiast turowość, Summony to teraz takie legendarne pokemony z VR, unikanie obszarów rażenie przez wybieganie z nich jak w MMO itd.

Ogólnie mocno rażące w oczy zmiany scenariuszowe i reprezentacja postaci oraz charakterów mocno odpłynęła w poczucie płaszczenia się (cringe),
od udziecinnienia Reda XIII do tańczącego klubu łysych itd. Grupa terrorystyczna wysadza reaktor, niszcząc dostawę energii do 1/8 społeczeństwa Midgar, ale w trakcie idą na misję uboczna ratowania kotków... i tego typu rzeczy łamią dla mnie imersję świata.

Co cóż, wizualnie piękne, ale jeśli chodzi o ogrywanie, to jest zbyt wiele gier które dla mnie maja pierwszeństwo teraz do ogrania, jak np. Last Remnant, Lost Odyssey, Battle Chasers: Nightwar, a chociażby nawet Legrand Legacy.

Chociaż tym co lubieli klasycznego FF7 to poleciłbym Japońskiego Eldergate, gra tylko w Japonii wydana, ale kopiuje w rozgrywce dosyć mocno system materii z FF7, a nawet wizualnie dosyć przypomina klasycznego FF7, ma bardzo fajnie animowane zaklęcia itp. jak kogoś bariera językowa nie razi to dobrze można się przy tym bawić.

Re: Nowe FF7 - Remake, Rebirth - co sądzicie :)

: ndz 15 mar, 2026 10:53
autor: Nienormalny_PS2
andchaos pisze: ndz 15 mar, 2026 10:36 Lost Odyssey
Grałem w czasach X360 i ponownie z dwa lata temu chyba. Bardzo dobra gra.

Warto dodać, że to od studia Mistwalker, w którym siedzi twórca FF - Sakaguchi. Jest też nawet Uematsu do kompletu. Niedawno zrobili też grę Fantasian na Apple zdaje się (Fantasian Neo Dimension na konsole), która ma ręcznie tworzone dioramy i niewątpliwie dodaje to jej uroku.

Re: Nowe FF7 - Remake, Rebirth - co sądzicie :)

: ndz 15 mar, 2026 13:05
autor: Sephiria
andchaos pisze: ndz 15 mar, 2026 10:36 Ogólnie mocno rażące w oczy zmiany scenariuszowe i reprezentacja postaci oraz charakterów mocno odpłynęła w poczucie płaszczenia się (cringe),
od udziecinnienia Reda XIII do tańczącego klubu łysych itd. Grupa terrorystyczna wysadza reaktor, niszcząc dostawę energii do 1/8 społeczeństwa Midgar, ale w trakcie idą na misję uboczna ratowania kotków... i tego typu rzeczy łamią dla mnie imersję świata.

Co cóż, wizualnie piękne, ale jeśli chodzi o ogrywanie, to jest zbyt wiele gier które dla mnie maja pierwszeństwo teraz do ogrania, jak np. Last Remnant, Lost Odyssey, Battle Chasers: Nightwar, a chociażby nawet Legrand Legacy.
O to to to.

Re: Nowe FF7 - Remake, Rebirth - co sądzicie :)

: ndz 15 mar, 2026 14:15
autor: Krakers
A to ciekawe, że tak to widzicie. Dla mnie FF7 zawsze miało taki "goofy" charakter. Honeybee Inn, gesty Barreta, czy postać Cat Sith - wydaje się, że to zostało odtworzone zgodnie z oryginalnym zamysłem twórców. Co więcej, narzekałbym na mini gierki w FF7 Rebirth, gdyby nie to, że te w oryginale też mnie denerwowały i były głupkowate wiec zostało to utrzymane.

Re: Nowe FF7 - Remake, Rebirth - co sądzicie :)

: ndz 15 mar, 2026 15:55
autor: Ivy
Krakers pisze: ndz 15 mar, 2026 14:15 A to ciekawe, że tak to widzicie. Dla mnie FF7 zawsze miało taki "goofy" charakter. Honeybee Inn, gesty Barreta, czy postać Cat Sith - wydaje się, że to zostało odtworzone zgodnie z oryginalnym zamysłem twórców. Co więcej, narzekałbym na mini gierki w FF7 Rebirth, gdyby nie to, że te w oryginale też mnie denerwowały i były głupkowate wiec zostało to utrzymane.
Imo to była główna rzecz która mnie przyciąga do jrpgow od zawsze- przeplatanie nastrojowych, poważnych momentów z absurdem, jakby to była najbardziej naturalna rzecz. Honeybee Inn było tak uroczo "whymsical" na tle odbijającej codzienności. Siłownia byłaby kolejną denerwującą mini gierką gdyby nie te ta muzyka i design postaci. Mini gry z gliding chocobo nic by nie uratowało..