Strona 66 z 112

: sob 31 gru, 2005 14:39
autor: Ashramus
Co Ci sie konczy na 12? Anime? Lol..
czyt. jest wiecej
czyt2. nie kreca dalej, chyba ze im sie zachce w co watpie po takim czasie.

: sob 31 gru, 2005 15:30
autor: Cierń
Ashramus pisze:Co Ci sie konczy na 12? Anime? Lol..
Chodzi mi o to, że w anime jest niby przedstawione tylko to, co się działo do 12 tomu mangi :roll: A tomów wydanych mangi jest ponad 50 :evil:

: czw 05 sty, 2006 15:17
autor: Abbaddon
Nie wiedziałem gdzie zadać to pytanie, ale co to jest anime typu „Live Action” ? Grają aktorzy – ale jak... chodzi o to że wszystko jest rysunkowe oprócz bohaterów ? Czy może jak ta tania wersja Władcy pierścieni gdzie niektóre postacie to po prostu na kadry z ludźmi naniesione jakieś paskudne kolory a reszta filmu to anime ? [a jak macie to dajcie jakiś tytuł, albo ss z takiego cuda!] Z góry pięknie dziękuje :]

[ Dodano: Czw 05 Sty, 2006 15:44 ]
[bo skoncze sądząc że to coś takiego jak (zapis fonetyczny ;-)) Haj Haj Pafi Ami Yumi :P]

: czw 05 sty, 2006 16:41
autor: Go Go Yubari
Abbaddon pisze:anime typu „Live Action”
To coś w stylu Sailor Moon Live Action. Serial fabularny (bądź film) oparty na anime. Żywi aktorzy etc.
Np. http://www.tsukiyama-sama.net/BSSMLA/

(mam wszystkie odcinki :lol: )

Abbaddon pisze:Grają aktorzy – ale jak... chodzi o to że wszystko jest rysunkowe oprócz bohaterów ?
Nie. Jest to całkowita fabuła.

: czw 05 sty, 2006 16:57
autor: Abbaddon
OMG! OMHMFG!!!! Saliorki w wydaniu ludzkim >< _^_ [musze to mieć! ^^] rotfl! Jak to pokaze znajomym [oczywiście wychwalając] to dopiero beda mnie za perwersa uwazali _^_

: czw 05 sty, 2006 17:02
autor: Go Go Yubari
To jest taki kicz, że momentami nie wiadomo czy się śmiać czy płakać. Zwłaszcza spiewająca Sailor Moon. Jedyne co dobre, to dość ładny Taxido, ale nie chroni on przed emocjami wywoływanymi przez pluszową Lunę >.< Ogólnie: Cała seria u mnie szybko przeleciała, gdy miałam doła, ale tak na zdrowe emocje, to nie bardzo. ;)

: czw 05 sty, 2006 17:05
autor: Abbaddon
Wiesz że właśnie ogladam Lune i chciałme sięspytać czy może żle rozumiem i rolę gadajacego kota gra pluszak ><

http://www.tsukiyama-sama.net/BSSMLA/usagi_01.jpg - powinni tego zabronić ^^""""""""""""""""""

[ Dodano: Czw 05 Sty, 2006 17:08 ]
<ogląda nadal casty> no to teraz dopiero zrobili mega gejów z wiadomych dwóch [cala reszta nie wypada lepiej] generałów ciemności

: czw 05 sty, 2006 17:17
autor: Go Go Yubari
Moje 2 pamiętne avy z tej serii:
Obrazek Obrazek

A wracając do tematu. Gdzies wczesniej podawałam linka do strony o fabularnej wersji Neon Genesis Evangelion (link poniżej):
http://eva.trivialbeing.net/index.php?c=compendium

Ponadto dodam, iz my mamy Transformersy w ToonAmi, a Amerykanie mają Właśnie Sailor Moon (a przynajmniej mieli). I pominę fakt, iż mieli z amerykańskim (patrz: całkowicie skopanym) dubbingiem. Nawet na DVD im wyszło :(

: sob 07 sty, 2006 17:00
autor: Jaco
Wczoraj przypadkowo natrafiłem na napisy końcowe Cowboy Bebop na TVP Kultura!!!! Tego bym się po nich nie spodziewał :] To był już 10 odcinek bodajrze. Kolejne w piątki o 22:45.

: wt 24 sty, 2006 00:25
autor: Lenneth
Mam spore zaległości w tym temacie. M.in. nie podzieliłam się jeszcze swoimi spostrzeżeniami po Shamballi (...jakby owe spostrzeżenia kogoś w ogóle interesowały. _^_)
Film oglądałam dawno, dawno temu w wersji japońskiej. Jeśli chodzi o fabułę, zrozumiałam mniej więcej wszystko. XD Blah, blah, blah, inny świat, rakiety, cyganka, blah, blah, blah, wojna, alchemii niet, Envy, blah, blah, blah, brama, otworzyć... i tak dalej. :lol: Jak się okazuje, to wystarczyło, bo po ostatecznym dorwaniu angielskich napisów nie stwierdziłam wcale, żeby historia nabrała jakieś głębi. IMHO sporo zmarnowanego potencjału. Najbardziej zirytował mnie jeden z końcowych dialogów,

Kod: Zaznacz cały

Ed vs. pani Ekhart/Eckheart&#58;
Ed&#58; Ale dlaczego chcesz teraz zniszczyć ten świat!? &#40;Przecież szukała utopii do zamieszkania...&#41;
Ekhart&#58; Bo ja... bo ja się przestraszyłam!
_^_ Jak mogli tak poważny temat - nienawiść, uprzedzenia rasowe - upchnąć w tak spłyconej formie?
W ogóle brakowało mi ciekawszej fabuły, emocjonalnej głębi i takich tam 'szczegółów'. Co oczywiście nie zmienia faktu, że film oglądałam w kółko, bo samo gapienie się na Eda (to ubranie! *__*) wywoływało u mnie syndrom upośledzonej fangirl. :lol: Czyli subiektywnie byłam zachwycona, ale obiektywnie mogłabym dużo ponarzekać. Conqueror of Shamballa zrobił na mnie takie samo pierwsze/drugie wrażenie jak AC.

Kod: Zaznacz cały

Zakończenie filmu dostaliśmy typowo japońskie, czyli 'pół obsady ginie, ale i tak wszyscy jesteśmy szczęśliwi'. Biedny Alphonse, nawet Hohenheima zrobiło mi się żal. A przede wszystkim żal mi Winly, bo Ed i Al dostali to, czego chcieli, a biednej dziewczynie pokazano figę z makiem. &#58;/
Z drugiej strony to fajnie, że bracia wylądowali w naszym świecie. Te implikacje. _^_
Na koniec mojego ględzenia najlepsze smaczki z filmu:

--Hilter. Bez komentrza. O.o On jest tu taki... mięciutki. (???)
--Polska pojawia się w jednym z dialogów. :D
--Niemiecka gazeta 'Die Zeit' narysowana jest jak gazeta japońska (!?), czyli zaczyna się od prawej strony. Żenująca wpadka albo celowe posunięcie, podejrzewam raczej to pierwsze.

: czw 26 sty, 2006 15:53
autor: Ireth
Wiedziałam ze schrzanią ten film :/

chyba jednak daruję sobie owe arcydzieło, żeby nie psuc wrażenia po serii tv (:

: czw 26 sty, 2006 16:06
autor: Coco
Ireth pisze:chyba jednak daruję sobie owe arcydzieło, żeby nie psuc wrażenia po serii tv (:
ja sie nie nastawisz na jakies super ekstra filmidlo (i nie bedzies miala schrzanionych napisow jak ja -_-"") to obejrzec spokojnie mozna :wink: jakies zle toto nie jest... przynajmniej moim skromnym zdaniem :lol:
btw...niby mialam schrzanione te napisy,ale tego dialogu o ktorym napisala luci sladu nie ma :> wiec moze to dobrze,ze do niczego..?
<mysli>
nie,chyba wolalabym miec narmalnie przetlumaczone imiona i ten bezsensowny tekst :/ zeby nikt nie myslal,ze przesadzam,to dla przykladu w napisach mialam "wedny" zamiast "winry/winly", a to i tak jeszcze nie najgorsze :roll:

: czw 26 sty, 2006 17:25
autor: Lenneth
Ireth pisze:chyba jednak daruję sobie owe arcydzieło, żeby nie psuc wrażenia po serii tv
Wrażenia raczej Ci nie zepsuje. Ani nie polepszy. Dno totalne to nie jest. :) IMHO warto zobaczyć dla samych znajomych twarzy, dla A. Heildericha i dla kilku naprawdę miłych scen. Chrzanić niedorobioną fabułę.

Coco, odnośnie beznadziejnych napisów, miałam to samo. Glacier-san, Roman, Res zamiast Hessa (Huessa), kwestia Mabuzee vs. Babusee _^_ i na koniec najlepszy smaczek:
Hess/Res w pewnym momencie zostaje przechrzczony na 'Heshoy', bo idiota, który ten film tłumaczył, nie zna słowa 'shoi'. Res-shoi to po prostu podporucznik Hess. Bez komentarza.
Dodatkowo wkurzało mnie, że zawsze tłumaczyli 'ano hito' dosłownie, jako 'that person', zamiast po prostu napisać 'he' albo 'she'. -_- W serialu używali zwrotu 'that person' nie bez powodu (jak nie znaliśmy jeszcze płci osoby robiącej homunkulusy), ale tutaj to już przerost formy nad treścią. -_- I masa innych rzeczy, a przecież jak i tak się nie znam, więc co dopiero specjaliści. :/
No cóż, nie ma to jak oryginalne DVD. Może kiedyś do nas zawita. :D
Coco pisze:btw...niby mialam schrzanione te napisy,ale tego dialogu o ktorym napisala luci sladu nie ma
Dialog cytowałam z pamięci, żeby oddać ogólną myśl przewodnią. :P
W rzeczywistości napisy wyglądały tak:

Kod: Zaznacz cały

Ed&#58; Weren't you going to use this world's power's at the war in the otherworld?
Ekhart&#58; I will destroy this world.
Ed&#58; For what reason?
Echart&#58; It's dreadful. When I realized that there was other world &#40;...&#41; and realized that there exists a power that surpasses us, I was scared, scared out of my mind.
Oj, biedna. *głaszcze panią E. po główce*

: czw 26 sty, 2006 18:03
autor: Ireth
Póki co to i tak posiadam jedynie wersję nagrywaną w kinie z chodzacymi Japońcami, poczekam az film ukaze sie w porządniejszej wresji w Japonii ( chyba cos niedługo to miało być O_o)

Pewnie i tak sie skusze :P

No i zaintrygował mnie ten Hitler.

BTW mam zamiar się teraz zabrac za mangę, poszukam sobie róznic pomiedzy mangą i anime, no i przypomne całośc. Z tego co słyszałam to manga jest nieco bardziej humorystyczna niż anime (:

: czw 26 sty, 2006 18:31
autor: Faris
Ireth pisze:Póki co to i tak posiadam jedynie wersję nagrywaną w kinie z chodzacymi Japońcami, poczekam az film ukaze sie w porządniejszej wresji w Japonii ( chyba cos niedługo to miało być O_o)
Porządniejsza wersja już wyszła w grudniu - nie chciałam sobie psuć zabawy i oglądać chwiejącego się obrazu więc wolałam poczekać. I ta jest ok.

Film mi się podobał - zresztą często bywam bezkrytyczna w stosunku do takich produkcji. (Ta kolorystyka i wygląd Eda *__* ;) )