tagaroth pisze:"poranny ptaszek" czy "ogromny śpioch"?
Nocna sowa. Chociaż w te wakacje
wyjątkowo nie kładę się spać o siódmej rano i nie wstaję o wpół do czwartej popołudniu (zamiast tego 3 a.m. - 10 a.m.), to i tak niewiele zmienia...
Cierń pisze:Masz w zwyczaju kupowanie czegoś, co się Tobie już na następny dzien do niczego nie przydaje??
W zwyczaju to nie, ale otatnio udało mi się kupić tysiącstronicową książkę Kinga w niemieckim przekładzie. Szanse przeczytania całej: jeden do miliona. _^_
tagaroth pisze:wolisz jak wieje wiatr czy jak jest spokojnie??
Przy włosach do pasa, które lubię trzymać rozpuszczone, wolę, kiedy jest spokojnie.
Isia pisze:Bransoletka ze srebra, paciorków, korali, muliny czy bursztynu?
Srebro. ^^
Gveir pisze:Skrzydła czy skrzela?
Trudny wybór, ale chyba jednak skrzydła, jak każdy. Ludzie są wzrokowcami, a pod wodą średnio coś widać...
Cierń pisze:Torba, czy plecak??
Plecak, o wiele wygodniejszy. Eksperyment z torbą skończyłam po roku, nigdy więcej.
Gveir pisze:Na której ręce nosisz zegarek?
Od jakichś sześciu lat
w ogóle nie noszę zegarka. ^^ Niby mam ładny i tak dalej, ale nie zroszę mieć opalenizy 'w zegarek', dlatego któregoś lata zdjęłam i tak mi zostało. Jak potrzebuję poznać godzinę, mam zegar na Pałacu Kultury, widoczny z ogległości 5km.

Acha, a gdybym nosiła, to na prawej, bo jestem leworęczna.
kilmindaro pisze:Masz jakieś programy typu antywirusy, firewalle, itp?
Firewall, NOD32, parę pomiejszych zabezpieczeń i na razie spokój.
Zeratul pisze:Winamp, Media Player, czy jeszcze coś innego?
Na co dzień Media Player i QuickTime Player.
kilmindaro pisze:Jak szybki masz internet?
842 uploadu i 221 download wg testu Zeratula.
Gveir pisze:Używasz podkładki pod mysz?
Przy swoim kompie nie, mam podkładkę, ale mam też wygodne oparcie dla całej ręki.
Pytanie: Twoje doświadczenia z osami...
[Tydzień temu jedna mnie użądliła, musiałam ją palcami wyciągać, nie dało się strącić. Cieszyłam się jak głupia, że dziabnęła mnie w ramię, a nie w podbicie stopy, jak ostatnim razem (to był dopiero bóóóóóól i trzy dni kuśtykania...), a tymczasem skończyło się mega-opuchlizną, wizytą u lekarza i bardzo bolesnymi zastrzykami w tyłek, gorszymi od samego użądlenia, po których non-stop spałam, taki efekt uboczny. Au. >.< Nienawidzę os, chyba jedyne owady, które mam ochotę podręczyć.

]