Strona 61 z 69

: pt 23 maja, 2008 15:01
autor: Boni
W moim otoczeniu wszyscy Ci, którzy czerpali garściami z życia (przy jednoczesnym osiąganiu wymiernych wyników w nauce) to osoby, które były systematyczne. I nie chodzi tu o permanentne ślęczenie tylko o pozytywne myślenie i opanowanie wszystkiego wewnętrznym racjonalizmem. Ci, którzy muszą nadrabiać duży materiał patrzą przez pryzmat samych siebie i hiperbolizują umiejętności innych ludzi. Prawda jest taka, że zdyskontowany nakład pracy jest co bądź prawie równoważny. Z tym tylko, że ci aktywni są obciążeni pogodą ducha i szybkością zapamiętywania.

Co da się wyćwiczyć. Wpierw bądź systematyczny i poświęcaj minimalne dawki uczenia przy maksymalnej efektywności. Musisz wychwycić optymalny punkt...
Na przykład musisz opanować 100 informacji, masz do dyspozycji 300 minut i możesz robić przerwy przy czym jest ich 4 od pierwszego pochłaniania wiedzy. Dałem warunek że im dłużej ślęczymy za jednym razem tym mniej jesteśmy efektywni ale zapomniałem dać zrzut :570: . Anyway w exelu wynik jest taki:
Obrazek
Czas nauki wynoszący z reguły 8 minut przy prawie każdym podejściu jest niewielki, więc teoretycznie nie trzeba długo ślęczeć i nawet jeśli poniesiesz w przyszłości porażkę to małym kosztem (a że optymalizujesz wyniki to porażka ma nikłe prawdopodobieństwo wystąpienia).





lol

: wt 27 maja, 2008 19:15
autor: Dyzio_USSJ
Hehe dzięki za rady :), wypróbuje je od września bo teraz ocenki wystawione i nie za bardzo jest co poprawiać.

: wt 12 sie, 2008 19:47
autor: Isia
http://kobieta.gazeta.pl/poradnik-domow ... zkolo.html

Dyskutowaliśmy tu kiedyś o tym? (Czy po prostu mylę fora?)

: pn 01 wrz, 2008 00:31
autor: Boni
Pozwoliłem sobie umieścić co nieco komentarzy powiązanych z oświatą i systemem szkolnictwa.

PYTANIE...
Do czego przyda mi się funkcja kwadratowa?


Czy Polsce potrzebni są humaniści? Jaki z nich pożytek?
Tylko darmozjady przejadają nasze podatki. Inżynier może coś zbudować, skonstruować, wyprodukować. Lekarz może wyleczyć, ekonomista policzyć, czy pokierować. Na co nam humaniści?

Idź lepiej do sortowania odpadów!

Przecież to co tutaj wypipsujesz to są trywializmy...

A powiedz, prosty człowieku, co będziesz robił w Anglii?

Uczcie sobie sami swoje dzieci. Ja odchodzę...
~Nauczycielka

idioci i nieuki
~anty

Aaaa wypchajcie się dżemem!
~pospolitus

Smierc gamoniom!!!!!!

Uważam że szkoły są nie potrzebne
~siła robocza

[*]
~wsiowy lolek

Zdałem polski na maturze.


Królową nauk jest teologia!
~teolog


czyli jak przyjde do sklepu to moge powiedzieć: chce pierwiastek z 10 chleba?


Komentarze były wybierane prawie całkowicie losowo.

: pn 01 wrz, 2008 14:34
autor: Isia
Komentarze były wybierane prawie całkowicie losowo.
Dobrze, ale co z tego wynika? Nie rozumiem...
PYTANIE...
Do czego przyda mi się funkcja kwadratowa?
ODPOWIEDŹ: Nie wiem. Jeśli Pytający nie ma zamiaru zostać matematykiem, inżynierem ani naukowcem, prawdopodobnie do niczego.

Czy Polsce potrzebni są humaniści? Jaki z nich pożytek?
Tylko darmozjady przejadają nasze podatki. Inżynier może coś zbudować, skonstruować, wyprodukować. Lekarz może wyleczyć, ekonomista policzyć, czy pokierować. Na co nam humaniści?

Wyłapaliście sedno?
Tylko darmozjady przejadają nasze podatki.

Podatki. To jest skarga źle adresowana. W normalnym, niesocjalistycznym ustroju, jeśli chcę wasabi, to kupuję wasabi, za wasabi płacę i wasabi otrzymuję. W ustroju socjalistycznym muszę się dołożyć do PSBP (pana spod budki z piwem) kupującego piwo i pani urzędniczki, kupującej kokosy. W dodatku państwo zabrania mi kupowania wasabi, na które mam ochotę, uzasadniając to sponsorowanymi przez siebie badaniami, z których wynika, jakoby wasabi zwiększało o 0,005% prawdopodobieństwo zachorowania na zespół Munhausena.
Przecież to co tutaj wypipsujesz to są trywializmy...
Że też ja muszę znosić takie imponderabilia... (nie mogłam się oprzeć :) )

Pozostałe komentarze są bez sensu, albo świadczą o niezrozumieniu (intencjonalnym?) sprawy.

A tak w ogóle, (nie, żebym się czepiała) po co cokolwiek? Po co myśleć, uczyć się i tworzyć? Przecież wystarczy polewka raz dziennie, pochędożyć sobie co tydzień i osiem godzin dziennie pospać?

: pn 01 wrz, 2008 15:25
autor: Boni
Isia pisze: Dobrze, ale co z tego wynika? Nie rozumiem...
Że może nie być koherencji między wypowiedziami.

: pn 01 wrz, 2008 15:48
autor: Isia
Że może nie być koherencji między wypowiedziami.
To co? Nihil novi.

: pn 01 wrz, 2008 17:30
autor: Boni
Isia pisze:To co? Nihil novi.
No ja nie jestem przyzwyczajony do w00t gruszek. Cokolwiek to znaczy :roll:

: pn 01 wrz, 2008 19:05
autor: Isia
To się pan przyzwyczajaj, Panie Przykład. Doradzam dwie godziny dziennie Polsatu, dwie TVN, jedną TVN7 i dwie-trzy TVP2, szczególnie dziennika. Same wypowiedzi niekoherentne, nielogiczne, niegramatyczne i nieuzasadnione.
http://www.humorpage.pl/kabarety.php?cmd=show&id=1920 :P

: pn 15 wrz, 2008 20:26
autor: Subaru
Ja też się pochwale jak moja klasa jest mądra(chociaż bardziej pasuje określenie:inteligentna inaczej).Tak więc:na matmie nauczycielka się pytała jakie znamy działania a nikt z klasy(poza mną i paroma mądrzejszymi osobami)nie wiedział tego na dodatek chciała dać szansę słabszym uczniom(czytaj:debilom)a oni oczywiście nie widzieli,no jak tak można 2 klasa gimnazjum a oni tego nie wiedzą.Na dodatek poza mną jest jeszcze 1 leworęczny co nie potrafi się rozczytać(nie pamiętam na jakiej lekcji ale na pewno raz rozczytał "kot" jako 'młot".
Na tym zakończę by nie pogrążać bardziej mojej klasy

: wt 03 lis, 2009 18:20
autor: Raven
http://www.edulandia.pl/Edulandia/1,991 ... atyki.html Dzisiejsza próbna matura z matematyki. Daawno nie widziałem takiej komedii. W podstawówce miałem trudniejsze sprawdziany niż ta parodia matury. Chyba strasznie się uparli, żeby tych "chómanistów" przepchnąć. :>

: wt 03 lis, 2009 20:21
autor: Gveir
Co mam mówić... Gdyby to weszło za moich czasów, to i tak bym wtedy podejrzewam albo nie zdał, albo wylądował bardzo celnie w okolicy procentowej zaliczającej egzamin - ze wskazaniem na pierwsze. Żeby to było jeszcze tak, że się z matmy nie uczyłem, ale co to to nie :P

: wt 03 lis, 2009 20:28
autor: Raven
Mając 15 stronicową książeczkę ze wzorami? :shock: Człowieku, tu nawet wszystkich zamkniętych nie trzeba zrobić.

: wt 03 lis, 2009 20:31
autor: Lenneth
O_o

Po przeczytaniu kilku początkowych zadań szybko przescrollowałam do góry, żeby się upewnić, że oglądam właśnie arkusz maturalny, a nie jakiś test na koniec podstawówki. Poziom jest żenujący... inaczej nie da się tego nazwać. Rozwiązałabym to nawet teraz, po latach braku styczności z matmą, mimo że nigdy nie byłam orłem z tego przedmiotu (nad czym głęboko ubolewam, bo kochałam ślęczeć nad zarówno nad geometrią jak i arytmetyką).

Z jednej strony - rozumiem, że to pierwszy rok, w zasadzie eksperyment, a ludzie, którzy układali ten egzamin, nie chcą zamykać "humanistom" drogi na studia. Ktoś chce studiować, dajmy na to, bibliotekoznawsto albo asyriologię i hetytologię (jest taki kierunek na UW), to po co go udupiać obowiązkową matmą. Z drugiej strony...
Maturę nie każdy mieć musi, to raz. Studia nie są dla wszystkich, to dwa. Jeśli ktoś jest na tyle (nie)sprawny umysłowo, żeby z trudem wykrzesać z siebie te 30% na podstawowym, to może i jakaś uczelnia go przygarnie, czasem nawet nie za opłatą (vide: stacjonarna fizyka, gdzie chętnych zawsze brak), ale co z tego? Na najlepszych kierunkach technicznych matmę i tak znać trzeba, inaczej albo cię nie przyjmą, albo wyleci się z hukiem po pierwszym roku, albo samemu się zrezygnuje, bo nic się nie kuma.

Matma jest potrzebna, żeby dostać się w tym roku na psychologię, ale wynik z matmy będzie się liczył tylko jako 5% maksymalnego wyniku możliwego do uzyskania w rekrutacji. Co nie zmienia faktu, że nawet na takim humanistycznym kierunku matma się przydaje! Ćwiczeń ze statystyki nie zalicza się przez napisanie eseju, a bez zrozumienia niektórych pojęć, np. kowariancji, w psychometrii ani rusz...

Wolałabym, żeby matura (i dyplom magistra) zyskały w naszym kraju choć trochę prestiżu, a nie ulegały dalszej degradacji do roli bezwartościowych świstków papieru, które służą tylko temu, żeby odhaczyć je w CV...

: wt 03 lis, 2009 20:32
autor: Gveir
Aha. O tym nie wiedziałem. W takim razie by się coś poradziło. Ale powiedz co innego - duża była panika ludzi przed tą matmą? :lol: