Strona 7 z 8

: ndz 08 paź, 2006 08:58
autor: Pinhead
Zdjęcie zrobiłem dzisiaj rano w swoim pokoju :) http://img84.imageshack.us/my.php?image=dscf0001pn7.jpg

: ndz 08 paź, 2006 17:50
autor: mojoy
Tego chyba jeszcze nie bylo! :P
Bylem na piwie z 2 kumplami i pewnym momencie na pokalu kumpla ujzalem ...
http://img53.imageshack.us/img53/4827/p7210005tb5.jpg

: sob 14 paź, 2006 15:27
autor: Grzybek Z Octu
Witam i zapraszam na małe co nieco.

Dziś postanowiłem pokazać Wam mojego 'bodyguarda'. Aby uniknąć tradycyjnej metody fotografii, zeskanowałem oręż :D

G.Z.Os Cleaver

Unique Item

+3 Strenght
+10 Self-Confidence
-5 Self-Control

Fears Opponents
Penetrates Targets Armor

: sob 14 paź, 2006 18:15
autor: Gveir
Ów słynny oręż supermarketowy? :wink: Pochodzi z legowiska smoka z Forgotten Realms, czy może Dragonlance? :P

: pn 23 paź, 2006 06:38
autor: Krakers
Zdjęcie z wczorajszej nocy :D

Mosjoen by night.

Obrazek

Zorza polarna w Sandnessjoen w Norwegii

: ndz 29 paź, 2006 16:46
autor: Krakers
Ponieważ siedzę prawie na kole podbiegunowym (no, 160km od niego) mam możliwość podziwiania lokalnych spektakli zorzy polarnych. Niestety, ten rok nie jest najszczęśliwszym rokiem na podziwianie tych zjawisk, ponieważ obecnie słońce znajduje się w dołku swojego 11 letniego cyklu aktywności, co oznacza że szansa na zobaczenie aurory jest dużo mniejsza niż np w 2001 roku. Kolejnym wrogiem jest pogoda, bowiem bezchmurne niebo trafia się nieczęsto.

Od tygodnia szykowałem się na wyjazd do Sandnessjoen, które leży nad oceanem co daje lepsze perspektywy (nie ma gór zasłaniających horyzont) na podziwianie zorzy. Na co dzień mieszkam w Mosjoen, miasteczka leżącego w głębi fiordu rzeki Vefsn. W związku z tym często mamy tu mgły i niskie chmury, których nie ma już w sąsiedztwie oceanu. Mikroklimat tego miejsca szczególnie daje się we znaki tym, którzy muszą korzystać z lokalnego lotniska. Dlatego zdecydowałem się wybrać nad ocean... Prognozy na sobotnio niedzielną noc były fatalne - przez większość tygodnia na niebie nie działo się nic interesującego, na danych z NASA było bardzo słabiutko - głównie trzeci poziom aktywności auralnej (na 10 możliwych). Do tego prognozy mówiły o pochmurnej nocy. A jakby tego było mało, w sobotę, zaraz po zachodzie słońca natychmiast podniosła się bardzo gęsta mgła, ograniczająca widoczność do 100m.

Cały tydzień planowania poszedł na marne... Obejrzeliśmy ze znajomymi film i ostatni raz zerknęliśmy na prognozę pogody. Nieciekawa... Ale mimo to wsiedliśmy w samochód (nie polecam jeżdżenia półciężarówką po oblodzono-zaśnieżonej drodze) i o 21:40 minęliśmy tablicę oznaczającą koniec granic miasta. Mgła i chmury nie wróżyły niczego dobrego, ale po około 40 minutach jazdy zaczęliśmy zauważać gwiazdy. No i zielonkawą poświatę...

Obrazek

Zatrzymaliśmy się na chwilę, by upewnić się że nie mamy problemów z oczami. Tak! Na północy widać było wyraźną zielonkawą poświatę. Wyruszyliśmy dalej. W pewnym momencie naszym oczom ukazał się wielki zielony pas biegnący niemal dokładnie nad drogą. Mimo, że mieliśmy włączone światła samochodu i tak było go dobrze widać, zatrzymaliśmy się na chwilę i wyciągnąłem aparat ze statywem i pstryknąłem parę fotek. Zapowiadało się fantastycznie, bowiem szerokość pasa wróżyła interesującą noc.

Obrazek

Pojechaliśmy dalej, byliśmy już tylko 5km od Sandnessjoen, kiedy nasze niebo ponownie nabrało intensywnych kolorów. Postanowiłem zatrzymać się na przystanku autobusowym i znowu wyciągnąłem aparat i wypoziomowałem statyw. Niebo było fantastyczne. Spędziliśmy tutaj nieco więcej czasu, ponieważ zorza była bardzo intensywna. Do tego bardzo statyczna, niemal nieruchoma.

Obrazek

Moi znajomi, którzy nigdy w życiu nie widzieli zorzy byli zachwyceni. Tak bardzo, że już chcieli wracać. No cóż, fotki wyszły imponująco, ale na mój gust było jeszcze za wcześnie na powrót, zwłaszcza, że do celu podróży było już bardzo blisko. Na szczęście namówiłem ich na dalszą podróż nad ocean. Przecież mówiłem im żeby się ciepło ubrali... Jeszcze tylko jedna fotka i ruszyliśmy dalej.

Obrazek

Do Sandnessjoen prowadzi bardzo nowoczesny most, który robi fantastyczne wrażenie. Stwierdziliśmy, że spróbujemy upolować zorze właśnie za mostem, zwłaszcza że przy samym oceanie światła z miasta mogły by popsuć widoczność. Wspomniany most jest nietypowy, ponieważ prowadzi na środek fiordu, zamiast na drugi jego brzeg. Ze środka rzeki ciągnie się długa grobla, która nie jest oświetlona, a po obydwu jej stronach rozciąga się tafla rzeki (czy też oceanu). Znaleźliśmy się zatem w swoistym planetarium, bowiem widoczności nie blokowały nam żadne góry czy drzewa a w oddali było widać malowniczo położone miasto.

Obrazek

Cały czas towarzyszyła nam potężna, jasnozielona smuga na niebie, która bardzo malowniczo prezentowała się na tafli rzeki. Nagle zauważyliśmy, że jej aktywność zaczyna się zwiększać i jej światło staje sią coraz bardziej intensywne.

Obrazek

Dokładnie nad naszymi głowami zaczęła pojawiać się 'corona' promienie rozchodzące się na wszystkie strony. Intensywność zjawiska była niesamowita, czas naświetlania klatki w aparacie zmieniłem z 20 na 8s.

No i się zaczęło na dobre. Gigantyczne promienie zaczęły spadać z kosmosu na ziemię. Przemieszczały się bardzo szybko i zamieniały w rwące rzeki, jakby ktoś malował je na niebie. Nagle całe niebo pokryło się święcącymi obłokami, które przecinały szybko poruszające się kurtyny auror.

Obrazek

Część z nich zaczynała świecić czerwonym światłem. Widowisko było bardzo intensywne, właściwie nie wiadomo było, w którą stronę patrzeć. Nie mogliśmy wyjść z podziwu, przez 20 minut patrzyliśmy bez przerwy w niebo i głośno komentowaliśmy każdą kolejną eksplozję światła na niebie. To była niesamowite.

Po 20 minutach pokaz się zakończył, chociaż na niebie ciągle można było zobaczyć szerokie smugi. Na horyzoncie widać było, że spektakl przeniósł się bardziej na północ. Kompletnie wymarznięci ruszyliśmy do domu. W połowie drogi znowu się zatrzymaliśmy, bo niebo powtórnie się zapaliło na naszych oczach

Obrazek

Po 5 minutach było już po wszystkim, wsiedliśmy w samochód i wróciliśmy do obozu. To była bardzo niesamowita noc. Zanim położyłem się spać sprawdziłem aktualne zdjęcie NASA - trafiła nam się prawdziwa uczta.
Obrazek

: ndz 29 paź, 2006 17:52
autor: Myszaq
Krakers ja też chce miec taki widok XD A ile tam światełek :wink: A zielone niebo to tak specjalnie czy tam już tak jest :mrgreen:

: ndz 29 paź, 2006 17:58
autor: Krakers
Odpowiedź na pytanie co to jest to zielone niebo znajdziesz tutaj:
http://www.k-ff.com/phpbb2/viewtopic.php?p=153726

: czw 28 gru, 2006 21:48
autor: Piter
dzisiaj robiłem doświadczenie z fiz [bleeee ;/] miałem na to jakieś 2h, nawet udało mi się znaleść trochę czasu żeby się aparatem pobawić [pożyczonym bo własnego nie mam niestety]
http://img178.imageshack.us/img178/8505/dscf8558vv8.jpg

: czw 28 gru, 2006 23:33
autor: Jaco
Piter pisze:http://img178.imageshack....dscf8558vv8.jpg
hmmm... Rinoa w kosmosie? :> _^_ wtf?

: pt 29 gru, 2006 10:41
autor: Piter
nie zgaduj dalej :>

: pt 29 gru, 2006 15:13
autor: Cierń
Piter pisze:http://img178.imageshack....dscf8558vv8.jpg
Czy to jest oko i kawałek jakiegoś zwierza :>

: pt 29 gru, 2006 15:21
autor: Piter
Cierń pisze:Czy to jest oko i kawałek jakiegoś zwierza :>
no..
a teraz dokładnie co to jest! :P

: pt 29 gru, 2006 15:25
autor: Cierń
Bo ja wiem... chomik XD (albo pies :lol: )

: pt 29 gru, 2006 15:34
autor: Piter
pies.. ;)