Strona 60 z 65
: ndz 07 cze, 2009 12:02
autor: mnq
Yuna: nie jestem dziewicą
Tiuds: no ja pier...
: pt 12 cze, 2009 08:21
autor: Cierń
Ababeb wygrywa...
: pt 12 cze, 2009 08:43
autor: Ababeb
: pt 12 cze, 2009 09:08
autor: Xellos
Człek: DRG-01, zezwalam na start
Skrzydlaty: Przyjąłem
: pt 12 cze, 2009 20:13
autor: Raven
Kapitan Bomba: Tak! Nareszcie odnalazłem legendarnego Orzeła Zero!
: sob 13 cze, 2009 06:54
autor: squall_black
Batman: Buahahahaha
Joker: Coś Ci cieknie po nogawce
: sob 13 cze, 2009 21:38
autor: Gveir
Lenna: Tato, pewny jesteś?
*umiejscawia pochodnię gdzie trzeba*
Rycerz: Pora przetestować ten nowy napęd odrzutowy dla smoka. Mam nadzieję że karmienie gnoja wasabi przez miesiąc się opłaci.
: sob 13 cze, 2009 23:55
autor: ..::PHOENIX::..
Lenna: Łap go, łap!
Król Tycoon: Już go prawie mam.......złapałem!
Lenna: TAK uwielbiam dragoninę..mniam *__*
: wt 16 cze, 2009 16:09
autor: Uleq_w_Sztyfcie
Król: Lecę bo chcę, lecę bo życie jest złe. Czy będę królem, czy nie...
Lenna: Ojcze!
Król:...
Lenna: OJCZEEE!!!!!!!!
Król: Oj przepraszam córciu, wiesz przecież, że siedząc na smoku mam omamy.
Lenna: To ja pójdę po twoje leki na psychozę maniakalną...
Narrator: Kiedy tylko Lenna oddaliła się, król odleciał na smoku.
10 Lat Później
Lenna: Ciekawe gdzie jest ojciec...
Strażnik: Królowo! Coś leci prosto w zamek!
(Odgłosy wybuchu, lawiny i grzyb jak po wybuchu wojny atomowej.)
Lenna: TATUŚ!!!!
: sob 20 cze, 2009 10:18
autor: Ababeb
Gveir
: pn 22 cze, 2009 14:23
autor: Gveir
: pn 22 cze, 2009 15:00
autor: kilmindaro

WHO YOU GONNA CALL?!?
: pn 22 cze, 2009 16:08
autor: Go Go Yubari
Koleś z przodu: Dobra chłopaki, tylko pamiętajcie: śpiewamy, tańczymy, zdejmujemy ciuchy i bierzemy KASĘ, a nie jak ostatnio tabletki gwałtu -_-'
: pn 22 cze, 2009 16:59
autor: Raven
<podpis zdjęcia na nasza-klasa>: Włatcy Elblonga - od lewej Zenek, Rychu, Romek i Młody. To my trzensiemy tym miastem! Fikasz - znikasz!
: pt 26 cze, 2009 12:23
autor: Lenneth
Koleś z przodu: Dobra, Zenek, ty bierzesz stąd do ósmej przecznicy, Rychu od dziewiątej do dwudziestej, a my z Ambrożym lecimy za rzekę. Cały czas pozostajemy w kontakcie.
Zenek: Przyjąłem. Ta akcja musi się udać.
Rychu: Jasne, że tak! Oczyścimy to miasto z wszelkiego plugawstwa!
Ambroży: A co, jak znowu zepsuje się nam śmieciarka...?