Strona 57 z 65

: śr 08 lis, 2006 14:43
autor: Garnet
kwazi pisze:Jeśli podał argumenty, nawet jakieś debilne, ale podał - dajcie mu spokój i nie polemizujcie za dużo.
no wlasnie,juz kiedys to pisalam..ktos nie lubi junction-to nie..koniec i kropka..nie trzeba dyskusji na 3 strony;]
kwazi pisze:to nie będę orginalny jeśli powiem, że Lulu, Auron i Rikku świetnie pasują do tej części.
a moze jednak bedziesz?^^";P <rikku w sumie swoim poziomem pasuje:)>
kwazi pisze:Za to Tidus i Wakka są tragiczni T__T
u serious,ya? XD
kwazi pisze:czas na czarny i ZUY charakter... :]
w tej sprawie czeka Cie jeszcze niespodzianka;P

Kod: Zaznacz cały

kurdupel rlz

: śr 08 lis, 2006 15:09
autor: Gveir
Ivy pisze:Maniakalne przywiązanie do FFVII już mi tu bokiem wychodzi- ja też najbardziej lubię siódemkę, ale jakoś nie czuję potrzeby przekonywania do niej innych _^_
Mi też, ale nie przestanę jej bronić po prostu i siebie samego przy okazji też, bo nie chcę z kretynami w jednym worku lądować :wink:
kwazi pisze:Post pisany na kacu przez jakiś 45 min - uszanuj to i przeczytaj chociaż drogi userze :twisted:
-_-" /buhahahaha..... :P /
kwazi pisze:Ludzie - jak ktoś pisze, że nie lubi FF VIII - to OK! Jeśli podał argumenty, nawet jakieś debilne, ale podał - dajcie mu spokój i nie polemizujcie za dużo. User poczuje się osaczony - i odpowie zarzutami/zacznie wypisywać bzdury/naskoczy na gusta innych i zacznie się "obrona Częstochowy".
kwazi, ja też na samym początku przybycia na Kryptę dostałem się w ciężką i zażartą dyskusję z Sephi, Nem, Ivy i resztą osób na temat lubienia VII, X-2 i nie znoszenia IX - ale swoje argumenty podałem, wcale nie debilne i walczyłem ile wlezie, żeby chociaż nie wyjść na ślepego fanboy'a, który coś lubi, bo tak. A wcale nie było mi łatwo, bo - fani VII mają preze****e na starcie, fani X-2 też, bo to mądra (pod pewnymi, ale powtarzam, pewnymi względami) część nie jest, ale gra się bardzo przyjemnie i ma swoje wielkie plusy, a IX wiele osób lubi za bohaterów i fabułę, których osobiście za diabła polubić nie mogłem, chociaż się starałem, a fabuła znerwiła mnie marnym wykorzystaniem drzemiącego w niej potencjału. I serio - jakoś nie zaplątałem się, bzdur nie nawpisywałem (albo mało :P ), więc niech dyskusja się toczy - co z tego że nie ma sensu dla Ciebie, ale jeśli inni chcą walczyć i udowadniać swoje racje, to czemu by im tego zabronić? Tylko fajnie by było, gdyby wszyscy pamiętali o tym, żeby nie przeginać i nie mordować się za odmienne przekonania, tylko kulturalnie se wszystko wyjaśniać... /koniec kazania/.
kwazi pisze:Fabularnie - zawiodłem się... Juz mniejsza o to, że Tajdus jest nijaki i kocha Yunie a ona jego, ale ma misje i musi sie poświęcić i nikt mu nie wierzy że jest z Zanzakardu <czy jakoś tak...>, i że "I must defeat Sin" mi bokiem wyłazi - chodzi o coś innego...
Nijaki to on nie jest - Zidane go bije tu na głowę 8) A motyw z jego wyobcowaniem jest bardzo dobry, tak samo jak z misją Yuny - oboje mają swoje brzemię, które muszą nieść. Ale to nie jest motor napędowy fabuły przeca :P Najważniejsze wydarzenia nastąpią po wizycie w Bevelle, gdy zmieni się motywacja i cel postaci, a to wniesie bardzo wiele do fabuły, tak samo jak wyjaśnienie sporej ilości tajemnic Yevon'u. Więc jeszcze nie psiocz na fabułę, jak jesteś w Guadosalam - bo to nawet nie jest blisko połowy gry i wiele się zmieni.

Kod: Zaznacz cały

Swoją droga, wydarzenia do Bevelle można określić podróżą w czasie której Yuna i Tidus dojrzewają do pewnych rzeczy, a to co wydarzy się potem jest ich świadomym wyborem i konsekwencjami tych wyborów.
Co do grafiki, muzyki i systemu się z Tobą zgadzam ^^
kwazi pisze:Skoro jesteśmy już przy tych ostatnich - to nie będę orginalny jeśli powiem, że Lulu, Auron i Rikku świetnie pasują do tej części. o dziwo nie mam nic przeciw Yunie - idealnie nadaje się do roli "I must defet Sin" :lol: Za to Tidus i Wakka są tragiczni T__T Kimahri jest ale jakby go nie było - jak pierwszy raz się odezwał byłem chyba w większym szoku niż Tidus na ekranie :lol:
Właśnie IMO Rikku jest lekko nie z tej bajki, a Yuna ze swoim pseudo pogodzeniem się z losem Summoner'a i cierpiętniczo - masochistycznym zacięciu właśnie mnie drażni. Baaardzo lubię angstowych bohaterów, ale on była strasznie irytująca. Wolałem jej głupszą (ale żywszą) wersję z X-2 :wink: Tidus nie pasuje - bo jest z innego świata, ale jako postać jest całkiem znośny i nie ma się go dość. A Wakka jest tam idealny - przeciwwaga dla Lu i Auron'a, na dodatek nie jest tak prostolinijny, jakby się mogło z początku wydawać.
kwazi pisze:Sin ssie jako przerośnięty waleń wiec po co komentować... Seymour! Jak do tej pory bardzo mi przypadł do gustu i jest na 2 zaszczytnym miejscu na liście ZUYCH zaraz po Sephim :D . Jest "ludzki" i już od samego początku czułem niepokój jak się pojawił... Jedyna tragiczna rzecz - głos >__<' To dopiero jest prawdziwe ZUO -__-' Jakoś mi nie pasuje do niego i tyle :].
Odkryj prawdziwą naturę Sin'a a zobaczysz, że Gayus (nie cierpię tej postaci - gdzie mu do klimatycznej roli tajemniczo - mistycznego Sepha, którego powód szaleństwa i celów do jakich dążył był naprawdę ciekawy, a tu co? Skrzywdzone dziecko, które chce wszystkim nakopać do dupy za to, że nie było mu łatwo, geez -_-") nie dorasta mu do pięt, a on sam jako zagłada przychodząca od 1000 lat ma w sobie właśnie to COŚ, co sprawia, że jest bardzo charakterystyczny i bardzo ciekawi dlaczego przybywa, jakie są jego cele i czemu sieje nieskończoną zagładę. Głos Seymour'a - zepsuł tą postać do końca - jakby mu coś w zwieraczach permanentnie utknęło, a na genitalia wylał się czajnik z wrzątkiem...
kwazi pisze:Podsumowując - gra się w FF X bardzo przyjemnie, ale jako całość nie są to jakieś szczyty... Jako całość gra plasuje się u mnie na 4 pozycji pod względem FF w jakie grałem <po VII, FFT i IX >. Polecać nie muszę, bo prócz kilminardo chyba tylko ja w tą część tak długo nie grałem :lol: ;)
Przejdź do końca, a zobaczymy - może jej pozycja u Ciebie podskoczy, bo to dobra gierka jest - po prostu inna od FF jakie były na PSX i tyle, trza to przyjąć z dobrodziejstwem inwentarza.

: śr 08 lis, 2006 17:43
autor: King VERMIN!
Ja tam nigdy nie oceniam gry której jeszcze nie ukończyłem... więc nie psiocz, bo fabuła jest prosta, banalna, aż do "incydentu" w Bevelle (ja piercznicze, jak to było zajebiście wyreżyserwowane :D), a konkretniej po walce na airshipie ;)


Kod: Zaznacz cały

Evrea był baaaardzo klimatyczny moim zdaniem, a walka sama w sobie świetna

Zaś kiedy będziemy po "incydencie" w Zanarkand, oraz dowiemy się o prawdziwej naturze Sin'a, to fabuła nabiera rumieńców. Zresztą, nie chwal, ani nie besztaj gry w którą grasz 14h, ja gram już ok. 350h, a jeszcze jej nie ukończyłem (czyt. Dark Aeony - - konkretnie Anima, Yojimbo, Maguski i Penance - oraz z 8 stworków na MA :) )

Mi się FFX bardzo spodobał, fabuła fajna, postaci ok, żywotność baaaaardzo długa. Gra sprawia przyjemność, a to jest najważniejsze :wink:

N: Naucz się korzystać z "code" chłopczyku.

Edit: bez kąsania Nem dobra...?

: śr 08 lis, 2006 17:58
autor: kwazi
King VERMIN! pisze:Ja tam nigdy nie oceniam gry której jeszcze nie ukończyłem...
Twój problem...
King VERMIN! pisze:więc nie psiocz, bo fabuła jest prosta, banalna, aż do "incydentu" w Bevelle (ja piercznicze, jak to było zajebiście wyreżyserwowane :D ), a konkretniej po walce na airshipie ;)
Bede psioczył - bo fabuła JEST banalna i przewidywalna :D A to, że może sie to gdzieś tam zmieni - to inna sprawa... Opisuje swoje odczucia związane z tą częścią do momentu, który podałem...
King VERMIN! pisze:Zresztą, nie chwal, ani nie besztaj gry w którą grasz 14h,
Dokładnie 13:06 :] I będe chwalił lub beształ tą grę - powtarzam po raz kolejny: to są odczucia związane z jej pierwszym przechodzeniem... Jak dojde do konca i fabula mi sie spodoba - to to napisze :roll: Jak do tej pory fabularnie ta gra SSIE :!:

: śr 08 lis, 2006 18:03
autor: Gveir
kwazi pisze:Bede psioczył - bo fabuła JEST banalna i przewidywalna :D A to, że może sie to gdzieś tam zmieni - to inna sprawa... Opisuje swoje odczucia związane z tą częścią do momentu, który podałem...
A pomyśl o tym, że taki obrót sprawy jest celowy i ma pewne zamierzenia? Nie doszedłeś jeszcze tak daleko, to nie marudzaj :*
kwazi pisze:I będe chwalił lub beształ tą grę - powtarzam po raz kolejny: to są odczucia związane z jej pierwszym przechodzeniem... Jak dojde do konca i fabula mi sie spodoba - to to napisze :roll: Jak do tej pory fabularnie ta gra SSIE :!:
Ale pierwsze przechodzenie jest wtedy, kiedy grę się przejdzie, a nie przechodzi, bo nagły zwrot fabuły, lub wydarzenie sprawi, że zobaczysz zarys całości, a nie tylko część i wtedy - uwierz mi - powiesz je jest lepiej i że bluźniłeś dotychczas :P

: śr 08 lis, 2006 18:18
autor: kwazi
Gveir pisze:A pomyśl o tym, że taki obrót sprawy jest celowy i ma pewne zamierzenia? Nie doszedłeś jeszcze tak daleko, to nie marudzaj :*
Ale właśnie będe marudził, "bo nie doszedłem tak daleko" :!: Za moment okarze się pewno, że

Kod: Zaznacz cały

tak naprawde ten ich cały bóg Yevon to Sin, a to kim jest tatuś Tidusa już wiem... 
W tej grze mało co mnie zaskoczy... A jak jednak zaskoczy - to się z Wami tym podziele.
Gveir pisze:Ale pierwsze przechodzenie jest wtedy, kiedy grę się przejdzie, a nie przechodzi, bo nagły zwrot fabuły, lub wydarzenie sprawi, że zobaczysz zarys całości, a nie tylko część i wtedy - uwierz mi - powiesz je jest lepiej i że bluźniłeś dotychczas :P
Może tak - może nie - a na razie bede komentował to, co widze na bieżąco... :D

KONIEC OT :!:

: śr 08 lis, 2006 18:25
autor: Gveir
kwazi pisze:Za moment okarze się pewno, że
A nie - błąd kategoryczny :P Tak się nie okaże :P Aż tak przewidywalne to to nie jest. Żeby się dowiedzieć dokładnie, musisz obadać, oj obadać parę miejsc i pogadać z Maechen'em w odpowiednim miejscu pod koniec gry :P
kwazi pisze:Może tak - może nie - a na razie bede komentował to, co widze na bieżąco... :D
LOL :P

: śr 08 lis, 2006 19:38
autor: Sephiria
kwazi pisze:Sephiria napisał/a:
KAŻDA GRA, nawet o najwspanialszej fabule, będzie do kitu jeśli system gry zostanie spaprany - nawet mistrzowska fabuła nie obroni gry, w którą nie da się grać

Święta racja - to tak jak z FF VIII :lol: _^_
Kwazi - w tej sprawie zdania są skrajnie podzielone :]
Gveir pisze:ja też na samym początku przybycia na Kryptę dostałem się w ciężką i zażartą dyskusję z Sephi, Nem, Ivy i resztą osób na temat lubienia VII, X-2 i nie znoszenia IX
Mi już dawno przeszło - mam ważniejsze sprawy w życiu niż wyższość VIII nad VII (kolejność zamierzona :wink: ) lub na odwrót, czy kolejne reinkarnacje OWA. Jedno, czego na pewno będę się czepiać to kwestia merytoryczna wypowiedzi - jak ktoś będzie pisał argumenty "bo tak" lub nie poda ich w ogóle, to się przyczepię. Podobnie w przypadku wypowiedzi z np. błędami merytorycznymi - mam wszak prawo komentować :]. Na wojnę mogę iść, ale dopiero po rozpatrzeniu podania w formie dokumentu Worda :lol:
kwazi pisze:Jedyna tragiczna rzecz - głos >__<' To dopiero jest prawdziwe ZUO -__-' Jakoś mi nie pasuje do niego i tyle
Więc teraz wiesz dlaczego obdarzyłam go przezwiskiem Gayus :].
Gveir pisze:Głos Seymour'a - zepsuł tą postać do końca - jakby mu coś w zwieraczach permanentnie utknęło, a na genitalia wylał się czajnik z wrzątkiem...
AUTENTYK - czytając ten cytat o mało nie udławiłam się herbatą :lol:

: śr 08 lis, 2006 20:45
autor: Raven
Gveir pisze: Głos Seymour'a - zepsuł tą postać do końca - jakby mu coś w zwieraczach permanentnie utknęło, a na genitalia wylał się czajnik z wrzątkiem...
kwazi pisze:Jedyna tragiczna rzecz - głos >__<' To dopiero jest prawdziwe ZUO
Nie wiem czemu wszyscy tak wyżywacie się na głosie Seymoura. Fakt- jest on hm.. nietypowy :D ale czy rzeczywiście zły? Moim zdaniem pasuje on do jego wyglądu. Gdyby przemówił głosem w rodzaju George'a Newberna (Seph z AC) to dopiero byłbym zaszokowany.
kwazi pisze:Seymour! Jak do tej pory bardzo mi przypadł do gustu i jest na 2 zaszczytnym miejscu na liście ZUYCH zaraz po Sephim
Mnie Seymour troche przypomina Sepha, jest on jakby jego gorszą, trochę yaoistyczną wersją :grin: (ale jak ma wyglądać główny przeciwnik kogoś takiego jak Tidus?)
kwazi pisze:Za to Tidus i Wakka są tragiczni
Najbardziej w tych postaciach wnerwiało mnie to, że mają takie dobre limity i są bardzo przydatni w walce, w związku z czym prawie bez przerwy miałem ich w drużynie. To jedni z najgorszych bohaterów w historii FF (może tylko gang Leblanc ich przebił) Jeden- psychiczny wesołek i dziwadło, drugi- prostacki fanatyk religijny. Kimahri również nie był wiele lepszy- tyle że przynajmniej siedział cicho.
kwazi pisze:bo fabuła JEST banalna i przewidywalna

Cóż, nawet większość lokacji ma kształt linii prostej, więc czego oczekiwać po fabule?

: śr 08 lis, 2006 21:14
autor: IzzY
No cóż, głos Seymoura jest specyficzny, i dobrze :), a i to może mieć swoje uzasadnienie

Kod: Zaznacz cały

Przecierz to jest pół Guado pół Człowiek
A co jest takiego złego w Tidusie i Wakkce?
Z wakki zawsze się można troche pośmiać, tak jak z Zella, np to co się dzieje w Thunder Plains Inn, albo w rzece po drodze do Besaid
A że Tidus? No może się wydawać czasami z wieloma problemami,

Kod: Zaznacz cały

staruszek nie umiał mu okazać miłości, więc go znienawidził
,

Kod: Zaznacz cały

bardzo chciał wrócić do domu &#40;a kto by niechciał jak by go tak przeniosło&#41;
no i wiele innych rzeczy z którymi nie mógł się pogodzić. No ale to jest też specyficzne i na plus dla Tidusa.
No z tym Kimahrim, fakt prawie że go nie ma i trzeba sięz tym pogodzić...
A nie lubienie kogoś z innego FF bo to nie to co Seph lub Cloud to już oznaka czystego fanboyizmu...
A w fabule FF X najlepsze jest to, że po drodze jest dużo wątków których prawidziwe znaczenie dopiero można poznać pod koniec, a wręcz niezbędne jest przejście tej części drugi raz i przyjżenie się fabule znając już sens całej historii...
Chociaż i tak najlepszą innowacją są właśnie głosy postaci, i to nadaje tej części największej naturalności. Co do grafy to tylko jednej rzeczy brakuje, a mianowicie kiepska jest mimika twarzy - przez to prawie że nie widać ani uśmiechów ani smutków na twarzach postaci.

: śr 08 lis, 2006 21:19
autor: Raven
IzzY pisze:Z wakki zawsze się można troche pośmiać, tak jak z Zella,
Wiesz, z naszego rządu też można się pośmiać. Co nie zmienia faktu, że to zgraja kretynów.
IzzY pisze:A nie lubienie kogoś z innego FF bo to nie to co Seph lub Cloud to już oznaka czystego fanboyizmu...
Ale przecież jest mnóstwo postaci nie-Sephów które toleruję albo nawet bardzo lubię! Po prostu ci dwaj jegomoście mają osobowość na poziomie pnia drzewa.

: śr 08 lis, 2006 21:20
autor: Go Go Yubari
http://www.k-ff.com/phpbb2/viewtopic.ph ... &start=225 spadać z takimi do tego tematu -_-

: pn 13 lis, 2006 16:01
autor: DaRk_CloUd
Najlepsze jest Final Fantasy 7 .
Final Fantasy 10 i Final Fantasy 10-2 :evil: :twisted:

: pn 13 lis, 2006 17:26
autor: IzzY
DaRk_CloUd, może jakieś argumenty (patrz regulamin)? Bo z twojego posta nic nie wynika... A każdy by chciał się dowiedzieć dlaczego... Jak ktoś już powiedział - to jest forum dyskusyjne a nie czat.

: pn 13 lis, 2006 17:30
autor: King VERMIN!
DaRk_CloUd pisze:Najlepsze jest Final Fantasy 7 .
Final Fantasy 10 i Final Fantasy 10-2 :evil: :twisted:
Bo tylko w te grałeś, co? :D

IzzY: Nie wiesz?? Bo w FFVII jest mrhoczny Seph, fajny Cloud, fajna Aeris... :wink: