Isia pisze:I teraz przy każdej oscylacji od lewicy laickiej do lewicy pobożnej lub odwrotnie mielibyśmy nową reformę edukacji? Dajcie spokój.
Nie chodzi o reformę - po prostu o zmiany w programie edukacji danego przedmiotu i zawartości egzaminu. To samo co jest robione co roku - tylko że tu by zajęli się innym aspektem.
Isia pisze:Gveir... Mogłabym powiedzieć, że nikt nikomu nie zabrania czytać tych lektur, że mundurki rozwiązują problem świecących wągrów i pokazu pępków w szkole, że większość ludzi i tak idzie za stadem, a szkoła przez cały XX wiek do niczego innego nie służyła, tylko do wychowania ideologicznego. Ale powiem tylko, że rozwiązanie jest proste. Znieść obowiązek szkolny.
Dobry pomysł, bardzo dobry - ale zauważ jedną analogię z anarchią, w teorii najlepszym ustrojem - tyle że w praktyce nie można go wprowadzić, bo... ludzie są na niego za głupi. A zniesienie obowiązku szkolnego doprowadziłoby do tego, że na ulicę trzeba by po chleb wychodzić z nożem, dwoma pistoletami i karabinem + wiadrem naboi. Nie ten czas, nie ten stopień rozwoju społecznego, nie ci ludzie, nie ta mentalność. Może za kilkaset lat. W jakimś bardziej cywilizowanym kraju.
kwazi pisze:Pozato - policje, wojsko itd. utrzymujemy my - podatnicy - rząd sam w sobie nie ma ani grosza.
Rząd również nie ustanawia prawa - to zadanie parlamentu - ma co najwyżej przywilej w postaci inicjatywy ustawodawczej

No - chyba że masz ochote na dyktaturę
. A od budowania jest odpowiednie ministerstwo xD <teoretycznie jak widać...>
Bez egzekutywy ten kraj trafiłby szybciej szlak niż pod 50cioma latami rządów PiSu <koniec OT z mojej strony>
Jak to pięknie wygląda w teorii... Ludzie wybrani przez nas rządzą krajem i robią to co dla niego potrzebne, jako organa ustawodawcze i wykonawcze. A wiedzą co trzeba, bo sami są z ludu i jest demokracja. I wszyscy happy. A g**no. Niestety, jak zawsze mniejszość przegłosowana będzie miała robione na przekór swoim przekonaniom, a dysonans pomiędzy ludźmi a osobami rządzącymi będzie istniała zawsze, dopóki ci z góry naprawdę nie zaczną robić tego co do nich zależy - do tego czasu zawsze będą 'my' i 'oni'. Dlatego w teorii najlepsza jest anarchia - ludzie robią to co im potrzebne, nie ma nadzoru itp. wszystko jest ok - ale jak mówiłem - ludzie na to są za głupi.
Isia pisze:Przerażasz mnie. To skąd się w takim razie wzięły np. USA, jak nie z inicjatywy prywatnej?
Prywatnej inicjatywy suwerennościowej. Potem zaraz szybko powstał rząd itp. Co prawda nie miał takiego wszechstronnego aparatu władzy, jak teraz. Ale był skuteczny. I umiał wykorzystać inicjatywę prywatną, żeby z wielkiej pustyni zrobić obecne USA - na każdym westernie widzimy bogatych przemysłowców, co chcą uczciwych farmerów wygnać z farm i postawić kolej, żeby zarobić. Zawsze wiemy, kto jest tam zły, a kto dobry. Ale gdyby to nie rząd, który zakontraktował kolej z prywatnymi przemysłowcami i wykopał farmerów w rzeczywistości - to dzisiaj USA wyglądałoby tak, że każdy farmer siedziałby na swojej posesji z dubeltówką w jednej ręce, a w drugiej z Deklaracją Niepodległości i stanów w USA byłoby tyle co farm. Czyli egzekutywa potrzebna. Jedynym czynnikiem powodującym błędy w idealnie zazębiającej się teorii są... ludzie. Czyli tak będzie zawsze ;] I ja kończę z offtopem.