Strona 6 z 23
: pt 06 maja, 2005 18:50
autor: Maju
Też tak uważam. IX jest najlepsza i chyba nic tego nie zmieni :D . W tej części podobało mi się dosłownie wszystko a system magii i ogólnie sprawa ekwipunku nie ma sobie równych. No a teraz apropo tematu

nie podoba mi się X głównie ze względu na: system dopakowywania postaci, to że nie mozna sobie stateczkiem polatac normalnie po swiecie tylko trzeba zaznaczac lokacje na mapie, to że tak naprawde niema tam duzych miast oraz kiepska fabuła

. Podsumowując - średnio udana częśc - oczywiście to moje zdanie
Pozdr.
: pt 06 maja, 2005 18:56
autor: Go Go Yubari
Maju pisze:to że nie mozna sobie stateczkiem polatac normalnie po swiecie tylko trzeba zaznaczac lokacje na mapie,
Od pewnego momentu masz pełny dostęp do mapy. Tylko najpierw, żeby gdzieś polecieć, musisz pójść tam piechotą (zwykle). Poza tym to dopieo początek gry. Jak bedziesz mieć Airshipa to możesz robić wiele różnych rzeczy
Maju pisze:to że tak naprawde niema tam duzych miast
Zanarkand na początku to co? Wioska rybacka?
Maju pisze:kiepska fabuła
Nie przeszedłeś gry i od razu tak stwierdzasz? Gratuluję. -_-'
Zanim ocenisz grę, przejdź ją. Ja oceniam 7, 8, 9, ale staram się nie przesadzać ani w strone + ani -. Poczekam, aż wyrobię sobie pełną opinię.
Final FFX-2 jest "Be", bo jest MOIM ZDANIEM nędzną namiastką normalnej gry. Nudną, łatwą rozrywką dla panów lubiących widok prawie nagich ciał w stanikach i stringach. O.
: pt 06 maja, 2005 19:56
autor: Maju
No rozgryzłaś mnie bo rzeczywiście nie przeszedłem jeszcze gry ale jestem już przy Sinie i narazie statkiem moge polatac ale nie tak jak to bylo we wczesniejszych czesciach tylko wybierając lokacje z mapy - nie wiem jak to bedzie pozniej ale zgadywalem ze juz sie to nie zmieni

, Zanarkand - zgoda ale chodzilo mi raczej o duze miasta w ktorych mozna by spędzic nieco więcej czasu w stylu Lindblum albo Alexandrii z IX, wlasciwie jedynym takim wiekszym miastem w FF X jest to (nie pamietam nazwy) w ktorym pierwszy raz gramy w BlitzBall i to mi sie chyba najbardziej podobalo, moze rzeczywiscie przesadzam troche az tak krytykujac ta gre (bo to jednak final i miejscami rzeczywiscie bylo ciekawie a wstawki filmowe i grafika tez powalaly

) ale nie spelnila moich oczekiwan do konca. Być może oczekiwałem zbyt wiele... No ale niedlugo pewnie i tak ja przejde do konca i wtedy bede sie juz mogl wypowiedziec z czystym sumieniem o FF X
Pozdr.
: pn 09 maja, 2005 14:57
autor: Ivy
White SeeD pisze:No i wpaniała mapka świata- chmurki, stateczki (szkoda że tylko na początku), ładne efekty pogodowe i ta sielankowa muzyczka...
OOO tak ,ta mapka świata jest naprawdę niezła, o niebo lepsza od tych w FF7 czy 8.
White SeeD pisze:Jednak ja sądzę, że w FF7 było więcej dungeonów, a na pewno były one mniej zróżnicowane i bardziej irytujące.
W FF7 było ich sporo, jednak FF9 to już dla mnie za duzo. Jak sobie przypomnę tego garganta i karmienie go zielskiem za każdym razem, gdy chciałam gdziś iść... urghhhhh.
: pn 09 maja, 2005 15:11
autor: Faris
Ivy, a twoja "ulubiona" gra - walka z Blankiem na początku płyty? A skakanka i biegi z hipciem? Jak ktoś ma ambicje (ja?) to się męczy... To są największe minusy.
A tak na marginesie - walczyłam z Blankiem, miałam 100 i dostałam Moonstone od Brahne, Ivy nie miała 100 i nie dostała przedmiotu. Czy to od tego zależy????
: wt 10 maja, 2005 07:49
autor: Orion
Heh,mnie to też w IX wkurzało,że niektórych rzeczy poprostu nie mogłem zrobić,bo nie miałem cierpliwości.Z natury jestem perfekcjonistą i staram się zrobić wszystko co możliwe a tu zonk :].
Żeby się bawić w 1000 skoków na skakance albo w najwyższą rangę karcianą to już trzeba na serio być hardcore'owcem.
Walka z Blankiem wcale taka trudna nie jest,wkurzyć się tylko można czasami jak się zrobi wszystko dobrze a jest 99/100.
faris pisze:A tak na marginesie - walczyłam z Blankiem, miałam 100 i dostałam Moonstone od Brahne, Ivy nie miała 100 i nie dostała przedmiotu. Czy to od tego zależy????
Chyba tak.Za 100 jest moonstone i 10000 kasy zaraz po walce.
: wt 10 maja, 2005 11:47
autor: Ivy
faris pisze:Ivy, a twoja "ulubiona" gra - walka z Blankiem na początku płyty? A skakanka i biegi z hipciem? Jak ktoś ma ambicje (ja?) to się męczy... To są największe minusy.
A tak na marginesie - walczyłam z Blankiem, miałam 100 i dostałam Moonstone od Brahne, Ivy nie miała 100 i nie dostała przedmiotu. Czy to od tego zależy????
Tylko że udało jej sie to raz, a później już tego wyczynu nie powtórzyła. To zastanawiajace, szczególnie że obie robiłyśmy to zadanie bezbłędnie i czasami "na pamięć", bo zdążyłyśmy już zapamiętać kombinacje.. A o skakaniu na skakance nawet nie mówcie- upierdliwe to takie.
Biegi z hippem to już inna sprawa- sam wyścig był łatwy, dobijało ciągłe oglądanie scenki rozpoczynającej i ilość biegów, które trzeba z czasem wykonać, żeby awansować i dostać kolejną kartę... Chyba zdrowiej jest skupić sie na samej grze..
: wt 10 maja, 2005 15:28
autor: White SeeD
Ivy pisze:Biegi z hippem to już inna sprawa- sam wyścig był łatwy
Uh... chyba udało mi się dobić do 49 levelu... potem wysiadłem ^^
: wt 10 maja, 2005 15:33
autor: Izrail
ja gdzieś do 60 dobiłem... ale mi klawiatura wysiadała...

: wt 10 maja, 2005 15:37
autor: Eiko
Ivy pisze:Biegi z hippem to już inna sprawa- sam wyścig był łatwy
Dla mnie nie... Sam sposób biegania mnie wkurzał... Kółeczko na zmianę z kwadracikiem chyba blee... Nie dość, że palce bolą to jeszcze wszystko się miesza...
: wt 10 maja, 2005 15:45
autor: White SeeD
Tip: ponoć metoda pocierania pada skarpetą jest efektywna. Ja nie próbowałem :]
: wt 10 maja, 2005 16:03
autor: Go Go Yubari
DOSYĆ TEGO, White.
Final Fantasy X-2 jest BE, bo praktycznie nie ma fabuły, a ta namiastka, którą posiada jest nudna i przewidywalna.
Final Fantasy VIII jest BE, bo mi się zacina.
Final Fantasy X jest BE, bo walka turowa sprawia, iz nie sposób przegrać walki (no może poza Nemesisem etc.). Poza tym na początku droga jest tak prosta, jak nasze metro. sic.
: czw 12 maja, 2005 21:29
autor: Go Go Yubari
Koki pisze:Ja tam do Seymoura na Gagazet i do Yunalesci podchodziłem ładnych parę razy...
Podczas piewszej gry, ja też. Podczas siódmej? Seymour padł szybko, Yunalesca jeszcze szybciej. Nie ruszam Sin'a, bo to już tylko formalność.
Final X-2 jest, bo bo ma głupio rozwiązanego blicbola.
: ndz 19 cze, 2005 21:30
autor: Faris
Go-Go-Yubari pisze:Final X-2 jest, bo bo ma głupio rozwiązanego blicbola.
Kiedy masz napakowaną drużynę, taki głupi nie jest
Go-Go-Yubari pisze:Podczas piewszej gry, ja też
U mnie podobna sytuacja, tylko że pana majstra pokonałam przypadkiem Zanmato i nie musiałam przechodzić drugi raz. Za to walka z Yunie-lescą to inna sprawa...(BEEE)
Go-Go-Yubari pisze:Final Fantasy VIII jest BE, bo mi się zacina.
Żebyś widziała, jak wyglądały u mnie walki z bossami...A Edena przyzywało się w godzinę. W tym czasie można było spokojnie zaparzyć i wypić herbatę.

: wt 21 cze, 2005 03:10
autor: Jenov
Czy ktoś jest w stanie mi wytłumaczyć JAK MOŻNA STAWIAĆ COKOLWIEK WYŻEJ OD SIÓDEMKI ?!?!?! BYŁBYM WDZIĘCZNY
