Strona 6 z 19
: ndz 20 mar, 2005 23:48
autor: Sephiria
Patrz wyżej.
: ndz 20 mar, 2005 23:50
autor: Gildor Laavel
Erelen_Galakar pisze:o zwykłych przeciwnikach
Dokładnie.
Erelen_Galakar pisze:w porównaniu do Omegi to pryszcz
Szczerze mówiąc to z omegą poszło mi łatwiej niż z ultimą...
: ndz 20 mar, 2005 23:54
autor: Shimon
to dziwne,bo ja Zidane'm kradlem praktycznie wszystko co sie tylko dalo,ale tylko od Bossow.ze slabszymi sie nie bawilem z kradzieze,moze dlatego nie szlo mu tak dobrze z Ozma.oczywiscie mialem Bandit i Master Thief
fakt faktem,ze gdybym go od razu okradl to pewnie tez bym go uwazal za latwizne.no ale mi nie poszlo,wiec jest jak jest
ale o co my sie tak naprawde spieramy,w Finalach 7-10 nie ma jakiegos trudnego bossa jak sie nad nim troche posiedzi
[ Dodano: Nie 20 Mar, 2005 ]
Gildor Laavel pisze:Erelen_Galakar pisze:o zwykłych przeciwnikach
Dokładnie.
Erelen_Galakar pisze:w porównaniu do Omegi to pryszcz
Szczerze mówiąc to z omegą poszło mi łatwiej niż z ultimą...
jak to mozliwe??

: pn 21 mar, 2005 00:03
autor: Gildor Laavel
Mówimy oczywiście o FF8? Bo jeśli tak to nie mam zielonego pojęcia. Po prostu patrzę, lata sobie taki dymek, no to zaatakowałem go i jakoś poszło, a ultima paskudnik jeden zdołał mnie dwa razy ukatrupić, zanim to odpowiednio rozegrałem.
: pn 21 mar, 2005 00:07
autor: Shimon
apropos trudnosci to wlasnie siedze w Omega Ruins w FF X,to jest dopiero hardcore...oczywiscie nie chodzi mi o wrogow,kto byl wie o czym mowie...
: pn 21 mar, 2005 00:18
autor: Gildor Laavel
Jak nie o wrogów to o co? Chyba nie o Omegę?
: pn 21 mar, 2005 00:22
autor: Shimon
jak to o co,o te skrzynie ####### juz mi zaczyna brakowac cierpliwosci
moglbym to sobie w sumie darowac,bo az tak cennych przedmiotow tam nie ma,ale sie uparlem jak osiol,zeby je otworzyc i sie mecze od wczoraj
: pn 21 mar, 2005 17:40
autor: Gildor Laavel

Do tego rzeczywiście trzeba trochę cierpliwości, ale w sumie jak założysz coś z none encounters, to czas trochę się zmniejsza...
: śr 04 maja, 2005 12:23
autor: Jaco
Tak niedawno przeszedłem FF1 w DoS i ...................................... co to ????
Poziom trudności w porównaniu z wersją NESowską czy chociażby z FF:Origins (wersja normal) jest śmieszny

W momencie kiedy mam do dyspozycji "normalne" MP to już wszystko staje się proste. Do tego postacie trafiają za każdym razem, a na NEsie często było miss ( i to nie dlatego że już zabiłem wybranego potworka :D ). W końcu na GBA nie ma trudnych eRPeGów....
: śr 04 maja, 2005 12:28
autor: Erelen_Galakar
Mi brakuje FF XI. Dla mnie to chyba jeden z najtrudniejszych Finali. Trochę się oddalisz od bezpiecznej bramy oraz pomocy innych BG, a już cię ukatrupią. Bo co z tego, że dwóch pokonasz z palcem w nosie, gdy atakuje cię czterech ^^
: śr 04 maja, 2005 13:37
autor: Ababeb
Heh, hardcore to dopiero FF 1-3. Konieczność pakowania z przymusu jakoś nie jest dla mnie... Z kolei śmiesznie łatwo przechodziło się 6, zwłaszcza pokonanie Kefki było prościutkie. Jeden Goner, MegaElixir i walić na fulla.

A średnia... tu bym zaliczył ósemkę. Całkiem wyważony, początkowe dość słabe, Weapony aż strach...
: śr 04 maja, 2005 14:33
autor: White SeeD
FF7 było dla mnie najtrudniejsze... ale być może dlatego, że przechodziłem "na odwal", żeby tylko skończyć (miałem krótki termi "oddania")... FF8 było dla mnie najprostsze, ale pewnie dlatego że w każdej nowej lokacji musiałem spędzić co najmniej dwie godziny na pakowaniu postaci (skutkiem czego były absurdalne potyczki z bossami-> "jeden raz wcisnąłem attack i koniec? Co jest"?). FF9 było prostsze od FF7, ale trudniejsze od FF8, bo pakowałem postaci optymalnie (ale nigdy nie martwiłem się o HP, bo zawsze miałem auto- regen i auto- haste :]). Dochodzę tym sposobem do konklucji, że w finalach sam ustalasz sobie poziom trudności (chociaż... jeśli chodzi o weapony z FF7, kluczem była taktyka, bo metoda "na iksa" jakoś nie skutkowała :]). FF1 też nie jest tak kosmicznie trudny, jeśli gra się w niego tak jak ja w FF8 ^^.
: czw 05 maja, 2005 15:16
autor: Eiko
A ja na odwal przechodziłam za pierwszym razem FFX i doszłam do jednego bossa i się zacięłam. Musiałam się wrócić do wcześniejszego miejsca i powalczyć... Tak to jest jak się przechodzi FF tylko po to, żeby zobaczyć co dalej, a nie pakuje się postaci... Tym bardziej, że:
White SeeD pisze:miałem krótki termi "oddania"
No właśnie ja wtedy też.
W sumie to FF8 też było trudne (dla mnie), bo przechodziałam na odwal... Już bardziej przyłożyłam się jak przechodziłam FFIX...
: wt 10 maja, 2005 13:50
autor: Faris
Na razie nie zdarzyła się sytuacja, żebym zacięła się przy jakimś bossie nie mogłabym przejść dalej (i się nie zdarzy;)) Zawsze, nawet za pierwszym razem drużynę mam w porządku. Tylko końcowego bossa z ff4 nie mogłam ubić, ale się udało.... Olewałam sobie, tyle

: pt 17 cze, 2005 10:43
autor: TomajS
Otwieram temat ( swoją drogą,czemu go zamknięto

)
Napewno nowi urzytkownicy chcieli by sie wypowiedzieć w nim