Strona 49 z 55
: pt 13 sty, 2006 18:52
autor: Gagarin
Garnet pisze:ja jestem pelna podziwu dla tych ludzi,ktorzy o 5/6 rano biegaja
cieszę się

tak poza tym to wcale nie jest takie trudne... świetne samopoczucie na cały dzień, orzeżwienie... super tak przed pracą (lub nauką) pod przysznic (zimny oczywiście) i do szkoły...
Garnet pisze:heh...zabieraj parroty na te wiosenne biegi;P
parroty za bardzo chyba lubią latac, a za mało lubią mnie... to trochę niebezpieczne
Garnet pisze:wystarczaja mi biegi do autobusu

bieganie za tramwajami i busami to też pewien rodzaj sportu

Boni masz już jedno ostrzeżenie, gratz
Boni pisze:idę do kościoła gdzieś na siódmą a on w krótkich spodenkach na mrozie biega
w niedziele sobie odpuszczam

wole pogibac trochę
: pt 13 sty, 2006 19:21
autor: Sephir
Kiedyś nie chciało mi się siedzieć w szkole to z kolega poszliśmy na stadion obok. Patrzymy, a tam jakis dziadek (może i jeszcze nie dziadek

około 60 lat) biega sobie na krótko po stadionie... i tak biegał i biegał... doliczylismy sie 15 kółek i zrezygnowalismy z mysli że przestanie...

: ndz 15 sty, 2006 00:56
autor: Gagarin
ej u mnie na stadionie też czasami jakiś dziadek biega!! może to ten sam...

ale msze poweidzieć, że żywotny staruszek, biega, biega, czasami na rolkach go widzę. też tak kiedyś będę w sumie to niebawem
Sephir pisze:na krótko po stadionie
dobre, że nie biega w futrze albo nago... chyba bardzie rzucałby się w oczy

: sob 11 lut, 2006 17:20
autor: Boni
http://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html? ... 674673.537
Sephirio, spójrz wyżej. Miałem rację, że można jeść dużo smalcu. Hahaha!!!

: sob 22 kwie, 2006 13:45
autor: Ireth
rozruszajmy moze stary spamerski topic, bo nudno :]
Tak mnie jakoś naszło po tych świetach ....Wielkanoc jest be - tak samo jak jajka i biała kiełbasa
pod wzgledem zywieniowym Boże Narodzenie bije Wielkanoc na głowe
< i tak być moze rozpocznie sie dyskucja na temat światecznego obżarstwa i takich tam ...super

>
: sob 22 kwie, 2006 16:30
autor: Kimahri
Ja tam lubie jedzenie z wielkanocy i bozego narodzenia

, w jednym sa jajka a w drugim rybka

: sob 22 kwie, 2006 17:11
autor: Lenneth
Spam? Nu, dawajta:
Udało mi się nakłonić mamę (czytaj: zmusić z użyciem gróźb karalnych włącznie

) do przyrządzenia na Wielkanoc... wigilijnego bigosu. I to w ilości parę kilo kapusty na mnie jedną.

Dzięki temu przez święta nie zjadłam chyba nic poza tą potrawą, na resztę nie starczyło miejsca w żołądku, bo zwyczajnie wolałam nie łączyć kilograma grzybków z jajeczkiem, śledziem w zalewie, ciastem czy co tam jeszcze. Skutecznie łączyłam natomiast z Colą, bo to świństwo płynie mi w żyłach i jestem na nie odporna. Nic mi nie było.

Podsumowując: mimo tej strasznej monotonii ostatnie święta uważam za bardzo udane pod względem żywieniowym. We wtorek wieczór, kiedy wreszcie bigos się skończył, mogłam umrzeć szczęśliwa.

Plus zostało nam jeszcze w domu dość słodyczy na następne dwa tygodnie intensywnego jedzenia. _^_ [Bo oczywiście najpierw człowiek wykupi pól sklepu, a potem nie ma kto konsumować.]
Z innej beczki: nienawidzę żuru i białej kiełbasy. Są gorsze niż wigilijny barszcz.

: sob 22 kwie, 2006 17:16
autor: Kimahri
Lenneth pisze:Z innej beczki: nienawidzę żuru i białej kiełbasy. Są gorsze niż wigilijny barszcz.

Oj ja tam Żurek lubie, biala kielbasa owszem BLEAH! wigilijny barszcze tez lubie

Ja w ta wielkanoc w pierwszy dzien swiat zjadlem tylko sniadanie, potem jakas godzinke pozniej wepchalem 0,5kg ciasta........starczylo mi do konca dnia, nic potem nie jadlem.
: sob 22 kwie, 2006 17:38
autor: Myszaq
Zgadzam się co do białej kiełbasy ale jak mogłeś wytrzymać cały dzień jedząc tylko śniadanie i 0,5kg ciasta

Cud jaki czy co.
: sob 22 kwie, 2006 17:45
autor: Lenneth
'Śniadanie' w pierwszy dzień świąt różni się od normalnego.
: sob 22 kwie, 2006 17:46
autor: Kimahri
Myszaq pisze:ale jak mogłeś wytrzymać cały dzień jedząc tylko śniadanie i 0,5kg ciasta

Cud jaki czy co.
Oj uwierz ze mozna, najesz sie w poludnie, potem nic nie dasz rady wcisnac bo masz w buzi slodki smak ciasta

: sob 22 kwie, 2006 17:58
autor: Gagarin
ja całe święta tez jadłem bigos :D tak z kilogram dziennie <ubóstwiam tą potrawę>. Uwielbiam też żurek i im więcej w nim białej kiełasy tym jestem bardziej zadowolony

i tylko to jadłem. Barszcz w Boże Narodzenie z uszkami i pierogi z kapustą i grzybami to jest to, bez czego nie mogę wytrzymac w tym czasie... :]
: ndz 23 kwie, 2006 08:28
autor: Ireth
Barszczyk biały rządzi, byle by w nim nic nie pływało

( nie przepadam za zupami, a jak w nich jeszce pływa mnóstwo farfocli to mnie dodatkowo odrzuca O_o)
Moje zapasy czekoladowych jajek i zajączków tez sie powoli kończą
...Moja rodzina dzieki mnie sie ciast nie najadła, bo sernik przypaliłam _^_ ( ale dało się go zjeść jak sie cos nie cos skroiło

), a babka mi nie wyrosła i jakas taka twarda była O_o...
...a zazwyczaj mi ciasta wychodzą T________T ( to były właśnie te ułamki procentów kiedy mi nie wychodzą :D)
: wt 25 kwie, 2006 09:46
autor: BeeBBo
Żurek w Święta. O zgrozo...myslałem że nie wyrobie kiedy zobaczyłem wielka michę + 3 jaja + ziemniaki i do tego pieczywo. Babcia uknuła spisek przeciwko mnie. Teraz mam wstręt do żurku
Gagarin pisze:im więcej w nim białej kiełasy tym jestem bardziej zadowolony
białą kiełbase wolę gotowaną. W zupie to nie to
A odnosnie wszelkich ciast i słodyczy to w ogóle nie jem. Nawet w Święta.

: pn 08 maja, 2006 16:14
autor: kwazi
Skontaktuj się z dietetykiem (lub generalnie - lekarzem). Z doświadczenia Ci powiem - jeśli masz przemiane materii podobną do mojej - możesz się zajadać słodyczami, na śniadanie wcinać słoninę ze smalcem a wszystko popijać gorącą czekoladą a na deser jeść 6 pączków - a i tak nie przytyjesz
Ale IMO - to nie o obrzeranie się chodzi - tylko o odpowiednią i systematyczną dietę. Jeśli masz naprawde z tym problem - udaj się do odpowiedniego lekarza - on zna się na tym lepiej ode mnie.
