Strona 48 z 57

: ndz 24 wrz, 2006 13:28
autor: King VERMIN!
Miał. Na DVD będą wycięte sceny, ale całość naturalnie nie będzie trwać 3h.

: ndz 24 wrz, 2006 13:32
autor: Gveir
Miał trwać - miała być zachowana orginalna histroia z pierwszego SH, ale stwierdzili, że za długi film, a dzielić na dwie części nie opłaca się. No i widać to w paru chwilach spłyconych wątków i takich pierdół. Oby tylko kiedyś wyszła wersja reżyserska, to będzie genialnie.

: ndz 24 wrz, 2006 15:40
autor: King VERMIN!
Gveir pisze: No i widać to w paru chwilach spłyconych wątków i takich pierdół.
Zgadzam się z kolegą. Ale genialnie niestety nie będzie. Będzie poprostu dobrze.

: ndz 24 wrz, 2006 21:59
autor: Gveir
king VERMIN! pisze:Zgadzam się z kolegą. Ale genialnie niestety nie będzie. Będzie poprostu dobrze.
Hmm... jak dla mnie to dobrze już było od razu, bo nie skopano takiego materiału nawet przez pocięcie go, a zrobiono całkiem niezły film. Jeżeli kiedykolwiek trafiłaby do sprzedaży wersja oryginalna, to by było naprawdę coś.

: pn 25 wrz, 2006 12:02
autor: King VERMIN!
No, jak już pisałem film w porywach jest trochę lepszy niż średni, dlaczego? O tym wyżej :wink:

Ogólnie gdybym ja w Silent Hill nie grał, powiedziałbym, że jest niezły, ale o tak "motyw-dziewczynki-nękanej-przez-ludzi-i-która-się-na-nich-mści" by mnie trochę męczył, no bo ileż można to wałkować? i nie mówcie, mi "że w grze tak jest", bo... nie ma. Jeszcze gwoli wyjaśnienia dla nieobeznanych: Film Silent Hill nie ma NIC, absolutnie NIC związanego z grą, jedynie podobny początek jak w jedynce, a dalej jest to tylko wizja Gansa. Dziękuje.

: pn 25 wrz, 2006 12:26
autor: Gveir
king VERMIN! pisze:Film Silent Hill nie ma NIC, absolutnie NIC związanego z grą, jedynie podobny początek jak w jedynce, a dalej jest to tylko wizja Gansa. Dziękuje.
Khem, wizja Gansa to była zawarta trzygodzinnej wersji pierwotnej, a że nikt jej nie widział raczej, to nie ma co się na jej temat wypowiadać :wink: Wersja obecna jest wizją Gansa po kastrowaniu przez Sony i tyle. A z tą dziewczyną to nieco przegięli, fakt - mogli chociaż skierować to na Samaela w odpowiednim punkcie...

: pn 25 wrz, 2006 12:56
autor: King VERMIN!
Gveir pisze:mogli chociaż skierować to na Samaela w odpowiednim punkcie...
Nie było żadnego Sameala... a już na pewno nie w Silent Hill :roll:

ludzie, przestańcie już z tym Samaelem...

: pn 25 wrz, 2006 13:17
autor: Ivy
king VERMIN! pisze:Nie było żadnego Sameala... a już na pewne w Silent Hill :roll:
Aleś się uparł-: było wspomnienie o Kulcie Samaela w SH? Było. Czy ktoś tu twierdzi że Samael wystąpił w grze? Nie. No więc spokojnie , poczytaj uważniej co luzie piszą ;) Samej postaci Samaela w grze nie ma, jednak kult istnieje i można się do niego odwoływać i oczekiwać go w filmie :roll:
king VERMIN! pisze:Ogólnie gdybym ja w Silent Hill nie grał, powiedziałbym, że jest niezły
Gdybym nie grała w grę i nie znała na pamięć OST-a to bym uznała Silent Hill za film tylko dobry. W końcu fabuła nie jest jakaś szczególnie odkrywcza, a takie efekty można zobaczyć teraz w wielu innych produkcjach. Ale grałam w gry i oceniłabym film znacznie wyżej za to,że dało się naprawdę poczuć klimat miasteczka :]
king VERMIN! pisze:Jeszcze gwoli wyjaśnienia dla nieobeznanych: Film Silent Hill nie ma NIC, absolutnie NIC związanego z grą, jedynie podobny początek jak w jedynce, a dalej jest to tylko wizja Gansa. Dziękuje.

Oczekiwałeś streszczenia fabuły jednej z części? Wtedy rzucałbyś gromami że Gans wziął gotowy scenariusz i nakręcił "odgrzewane kotlety". Poza tym przesadzasz mówiąc,że film nie ma "NIC" wspólnego, szczególnie że wiele scen i lokacji przypomina te z gry, występują bohaterowie z SH1, wrogowie to też nie do końca wymysł speców od efektów specjalnych.. Muzyka, odgłosy syren, wygląd niektórych wrogów, przejście do świata alternatywnego- to sporo jak na "NIC".
Mnie też nie podobał sie sposób ukazania "kultu" pod postacią brudnych wieśniaków i jednej dewotki, ale to już jest kwestia gustu. Trudno wymagać od dwugodzinnego filmu tej samej złozoności, która cechowała grę- w dodatku trzeba było tak ukazać świat SH żeby przecietny Amerykanin potrafił zrozumieć film i po wyjściu z kina miał jeszcze ochotę wydać parę dolców na DVD :lol: IMO udało się stworzyć dobrą ekranizację, ale idealna byłaby pewnei wtedy, gdyby to Japończycy się za nia wzięli.

: pn 25 wrz, 2006 15:06
autor: King VERMIN!
Ivy pisze:było wspomnienie o Kulcie Samaela w SH? Było.
Przepraszam. W którym momencie? Jedyne co było o Samaelu, to nazwanie Pięczeci Metatrona "Znakiem Samaela" przez Dahlie, która chciałą w ten sposób oszukać Harrego, że Alessa chcę poświęcić Cheryl, bo Alessa jest demonem. Nie ma czegoś takiego w SH jak kult Samaela, tylko kult God, który z Samaelem nie ma NIC wspólnnego.
Ivy pisze:Poza tym przesadzasz mówiąc,że film nie ma "NIC" wspólnego, szczególnie że wiele scen i lokacji przypomina te z gry, występują bohaterowie z SH1, wrogowie to też nie do końca wymysł speców od efektów specjalnych.. Muzyka, odgłosy syren, wygląd niektórych wrogów, przejście do świata alternatywnego- to sporo jak na "NIC".
Hehe, przypomina, dobrze napisane. Nawet nie chodzi mi o fabułę, bo pal licho, że zdziera ona wiele z SH1, ale ta historia była potraktowana na odpier*ol się. NIC nie ma wspólnego jeśli chodzi o mitologię Silent Hill. Pyramid Head? Potraktowany jako rzeźnik, w grze zaś odgrywa cholernię ważną rolę, jeśli nie kluczową. Lying Creature? Alegoria do cierpienia Mary w SH2. Pielęgniarki i dzieciaki mogą być, bo mają one związek z Alessą. Fabuła trochę przypomina tę z SH1, ale pamiętaj, że NIC oznacza, że nie można jej umieścić w kanonie SH, bo poprostu jest to prostsza wersja. Kult, banda wieśniaków, potwory, wyjęte nie z tej bajki, fabuła, kiepska i przewidywalna. Tyle.

Edit: Gdyby Gans zrobił historię z SH1, niech będzie nawet lekko zmieniona, ale by była zgodna z mitologią SH, to bym się baaaardzo ucieszył, a tak dostaliśmy lekko zmienioną SH1. Tylko.

: pn 25 wrz, 2006 15:42
autor: Red XIII
Najbardziej mnie rozśmieszyły pielęgniarki - reagują na światło <rotfl>

: pn 25 wrz, 2006 17:17
autor: King VERMIN!
Red XIII pisze:Najbardziej mnie rozśmieszyły pielęgniarki - reagują na światło <rotfl>
W SH każdy stwór reagował na światło, więc o co chodzi?

: pn 25 wrz, 2006 18:39
autor: Red XIII
Ale chodzi o to że ruszyły się na widok światła... Oglądałeś film i grałeś w grę to powinieneś wiedzieć. W grze można chodzić po ciemku a one i tak same łażą.

: pn 25 wrz, 2006 19:35
autor: King VERMIN!
Fakt, ale w grze po ciemku było się całkowicie bezpiecznym, bo światło je wabiło. Tak samo jest w filmie, ale zostało to zbyt dosłownie potraktowane (chociaż w grze ona nie wiem czy łaziły - kręciły się w tym samym miejscu). Ale rozumiem o co ci chodzi :wink:

: pn 25 wrz, 2006 20:19
autor: Ivy
king VERMIN! pisze:Przepraszam. W którym momencie? Jedyne co było o Samaelu, to nazwanie Pięczeci Metatrona "Znakiem Samaela"
Chodzi o tę wzmiankę?:
Harry: So, that's what I saw in the schoolyard. What does it mean?

Dahlia: It is The Mark of Samael. Don't let it be completed.
Nie chce mi się zaczynać dyskusji o Samaelu, ale dla mnie to jest ktos więcej niż tylko "ten od znaków na ziemi" :lol: W grze często znajdują sie wzmianki o kulcie "demona/Goda", a ponieważ według niektórych źródeł i domysłów Samael=God to w ten sposób utrwaliło sie wsród fanów właśnie pojęcie "kultu Samaela" Można sie z tym nie zgodzić, bo zarówno argumenty "za" i "przeciw" takiemu pojmowaniu kultu są przekonujące. Z jednej strony:
Wikipedia pisze:Now the archon (ruler) who is weak has three names. The first name is Yaltabaoth, the second is Saklas (&#8220;fool&#8221;), and the third is Samael. And he is impious in his arrogance which is in him. For he said, &#8216;I am God and there is no other God beside me,&#8217; for he is ignorant of his strength, the place from which he had come.
oraz:
Wikipedia pisze:in the first and third (the sequel to the first) game in the Silent Hill series, Dahlia Gillespie, an antagonist, refers to a symbol as being the "Mark of Samael", and is also thought to be the entity that has caused the many problems plaguing the town of Silent Hill.
Sh3 pisze:Syncretic Religions.
"There is no religion that has remained unchanged from the moment it was founded. This one is no exception. When the religion fell into the hands of immigrants, it was deeply influenced by their own original Christian beliefs. For example, the traditional representations of these primal Gods may be given the names and descriptions of christians angels. Thus shared characteristics begin to appear. (There is also one rare example of the chief deity, 'Creator of Paradise' or 'Lord of Serpents and Reeds', being dubbed with a demons name of course, this was not done by believers but by their opponents.)"
Czyli nazywanie God'a Samaelem według tych tekstów nie jest błedem, ale nadal pozostaje sporo miejsca na inne teorie- Samael mógł być tylko inspiracją twórców przy tworzeniu God'a. Na tym jednak polega urok SH,że teorii można snuć wiele i nigdy do końca nie wiadomo ktoś ma rację XD
king VERMIN! pisze:ale ta historia była potraktowana na odpier*ol się. NIC nie ma wspólnego jeśli chodzi o mitologię Silent Hill.
Pamiętaj że wiele istotnych informacji i "smaczków" w grze poznajemy poprzez czytanie dokumentów, notatek, oglądanie i analizę zdjęć i obrazów. Co świetnie sprawdza się w grze, niekoniecznie nadaje się do filmu- w końcu "Silent Hill" jest horrorem, a wiec nie mozna rzucać w widza stertą papierów i zasypywać go informacjami o mitach, wierzeniach (nie dlatego że fan by nie wyrobił, ale właśnie w obawie przed niezadowoleniem tego nieszczęsnego "przeciętnego Amerykanina" :lol: ) Takie są zasady rynku, niestety. Wpakowanie do filmu Christabelli i jej zgrai wieśniaków to wyraźne uproszczenie i spłycenie ( w dodatku w kościele mieszka sprora grupka ludzi, co psuje efekt osamotnienia w przeklętym mieście). JEDNAK nie mozna oczekiwać po filmie że dorówna poziomem grze (w której dopiero kilkakrotne przejście umożlwia pełne poznanie historii), bo to niewykonalne w ciagu dwóch godzin. Ja wiem że fan SH wymaga od ekranizacji God wie czego, jednak trzeba na film spojrzeć realnie ;)
king VERMIN! pisze:Pyramid Head? Potraktowany jako rzeźnik, w grze zaś odgrywa cholernię ważną rolę, jeśli nie kluczową.
To był tylko smaczek dla fanów, a ponieważ fabuła filmu nie miała nic wspólnego z SH2 to nasz bishonen pozostał tylko i wyłącznie ozdobą xD
Mówi się trudno, przynamniej fajnie wyglądał. Swoją drogą nie obraziłabym się gdyby ktoś sfilmował dwójkę, bo to moja ukochana część *_*
king VERMIN! pisze:Lying Creature? Alegoria do cierpienia Mary w SH2.
Same here- ozdoba
king VERMIN! pisze:NIC oznacza, że nie można jej umieścić w kanonie SH, bo poprostu jest to prostsza wersja
Skoro "prostsza wersja" to jednak mieści się w kanonie :>
king VERMIN! pisze:Gdyby Gans zrobił historię z SH1, niech będzie nawet lekko zmieniona
king VERMIN! pisze:dostaliśmy lekko zmienioną SH1
Hmmm..

: pn 25 wrz, 2006 22:04
autor: King VERMIN!
Na szczęście jesteś w temacie obeznana, więc przynajmniej można podyskutować :wink:

Hę, Samael=God? Nie bardzo. Jak wyglądała God, można się przekonać podczas zakończenia SH1 "Bad" i "Bad+" oraz na obrazach w kościele w SH3. To z czym walczymy w zakończeniach "Good" to nie jest God, tylko Incubus, czyli wyobrażenie God według Dahli. Pojęcie "Kult Samaela" wymyślili sobie fani, ponieważ Dahlia o nim wspomniała i na koniec walczyliśmy z czymś co właśnie przypominało demona, dlatego każdy mówi, że Samael to główny shwarz charakter, a są w błędzie :wink:

Tak, zgadza się, jedynka wzmianka o nim, to kiedy Dahlia wspomina o Samaelu, ale pamiętaj, ze Dahlia chciała oszukać Harrego. Nazwała Pieczęć Metatrona - Znakiem Samaela, aby Harry skojarzył Alessę z demonem, którym nie była. Należy jednak zapamiętać najważniejsze - Bóg w kanonie wierzeń SH to kobieta w białej szacie. Wszędzie znajdziesz te informacje, sporo tekstów o God jest też w SH4.

Wiem, że wiele skaczków to strzępy informacji, teksty etc. Nie musisz mi tego mówić, mam przerobione dogłębnie naprawdę, wszystkie części :wink: Co do filmu, to naprawdę nie mam pretensji, że nie było informacji, czytania itp. bo wiadomo jak działa rynek, trzeba dogodzić i fanom i osobom postronnym. To, że film trwa 2 godziny to żadne wytłumaczenie, zauważ ile w filmie jest niepotrzebnych rzeczy, że tylko wpomnę motyw z Anną, który w ogóle był zbędny, bo tylko łaziła za Rose i Cybil i rzucała kamieniami w Dahlie. Już pisałem, że film oglądało mi się w miarę dobrze, mimo, że jest średni, bo właśnie cudów nie oczekiwałem, ale zauważ, ze motyw zaszczucia i osamotnienia został zabity, tak samo jak całkowite spłycenie mitologii, oraz podanie w pewnym momencie filmu wszystkiego na tacy. Jedyną rzecz nad którą można chwilę debatować to zakończenie, bo przyznam jest dobre i daję do myślenia. Co do PH? Przyznasz, że potraktowanie go jako ozdobnika jest trochę kiepskie? Fakt, że ten PH w filmie to nie ten sam PH co w grze, ale ten PH w grze to poprostu jedna z najbadziej genialnych rzeczy jakie wymyśliło Konami, a w filmie? Szkoda gadać. Co do kanonu, powtórzę, nie mieści się w nim, ponieważ nie jest ani trochę oparta na mitologi SH.


"king VERMIN! napisał/a:
Gdyby Gans zrobił historię z SH1, niech będzie nawet lekko zmieniona

king VERMIN! napisał/a:
dostaliśmy lekko zmienioną SH1"

To zostało wyjęte z kontekstu :roll: Bo pisałem, że niech bedzie lekko zmieniona, ale NIECH OPIERA SIĘ NA MITOLOGI SH. W drugim zaś napisałem, że dostaliśmy TYLKO zmienione SH1, bez mitologi. Dzięki, idę spać :wink:


[/scroll]