kilmindaro pisze:Czyli trzeba odbierać możliwość dostąpienia zbawienia tym ludziom, którzy to widzą to jako dobre tylko dlatego, że tak ich praprapradziadów omamił szatan? Dlaczego mają cierpieć za nie swoje winy, tylko za winy ich przodków? I że ich przodkowie nie wiedzieli, ze Szatan jest zły?
Źle zrozumiałeś. Mówiłem tu o sytuacji, kiedy oni nigdy nie mieli żadnej styczności z chrześcijaństwem i nie będą mieli, bo tak wynikało z dyskusji i takie przedstawienie sprawy ułatwiało wyjaśnienie pewnych rzeczy i toku rozumowania. W sytuacji opisanej przeze mnie - IMO nie trafią do nieba. W przypadku, jaki podałeś, trafią, jeżeli uwierzą i odpokutują, ale z głębi serca. That's that. No i oczywiście dodajmy to co właśnie powiedział Sogetsu.
kilmindaro pisze:Tyle że Adolf dokonał wyboru. Społeczeństwo, w którym się wychował, nie widziało wcale mordowania niewinnych jako dobrego. On sam tak postanowił, i ponosi pełną odpowiedzialność za swoje czyny. U niego moralność nie była kształtowana przez wieki tradycji czy religię. On to robił, bo tak mu się uwidziało.
Niekoniecznie. Adolf był wychowany w rodzinie nacjonalistycznej, jego otoczenie miało już pewne wytyczone i ustalone 'zasady' i zachowania, w tym już wliczając wypaczoną moralność. Wierząc w jej mądrość i sprawiedliwość, Adolf nie dokonywał wyboru - podążał dalej 'jedyną słuszna ścieżką', rozwijając ją bardzo twórczo. Co i tak jest w niezgodzie z koncepcja chrześcijańskiej moralności = jest zue. Bye, Adolf - idziesz do piekła. Jeżeli by było tak jak wynikało z Twojego pierwszego postu, Adolf nie poszedłby do piekła. EOT.