Strona 47 z 55

: pn 26 wrz, 2005 21:29
autor: Boni
lol

Heh, mnie tam tylko uczyli o jednym rodzaju złego choresterolu a tu widzę zły się dzieli na dwie grupki. Heh, zawsze to coś nowego ^^'

Ale nie zgodzę się co do licznych opinii, że tłuszcz zwierzęcy to ten zły, a roślinny to frykas na wszystko.

: pn 26 wrz, 2005 21:30
autor: Sephiria
No chociażby tak nielubiany przez naszych rodziców tran, tłuszcz z wieloryba, a bardzo zdrowy i dlatego ładowano to dzieciom do ust. Matka wspomina, że paskudnie smakowało.

: pn 26 wrz, 2005 21:32
autor: Boni
No tran... Ale to taki "inny tłuszcz" no wiadomo o co chosi, ale na przykład jest tak że ludzie myślą że od tłuszczu się tyje. To ja powiem. Niech dwóch bliźniaków o tym samym tempie przemiany materii je: jeden węglowodany (bułki etc. ) a drugi słoiki tłuszczu. Ciekawe czy wiedzą kto pierwszy przytyje ;)

: pn 26 wrz, 2005 23:44
autor: Garnet
Boni pisze:Ostatnio jakoś siostra jak u niej byłem to burakami mnie częstowała. Cóż miałem zrobić. Zjadłem
:P buraczki sa dobre te ktore robia na kilka dni wazne,te w sloikach juz troche gorzej...a te ze chrzanem to tfu...

Boni pisze:No e znam zapach no i smak też znam (kiedyś wino z kompotem pomyliłem), no ale żeby się delektować to nie miałem okazji. Ej, do czego Ty mnie namawiasz, co? n Jestem dzieckiem :]
:lol: bobo ...<fruit:]>

Boni pisze:Ale kartofle z ogniska mogą być XD
ja polecam takie z piekarnika i dobry sosik:]

o tego fryty są zazwyczaj przyrządzane w głebokim tłuszczu, co znakomicie podnosi poziom LDL i VDL, a w konsekwencji prowadzi do miażdżycy i zawału serca.
dlatego mrozone rox :lol:
/szcegolnei karbowane^^>

Boni pisze:jeden węglowodany (bułki etc. ) a drugi słoiki tłuszczu. Ciekawe czy wiedzą kto pierwszy przytyje
ten trzeci? :)

: wt 27 wrz, 2005 00:41
autor: Dante
Ciekawe czy wiedzą kto pierwszy przytyje
Ten który ma większy apetyt 8)

Mam dobie wieści dla wielbicieli omletów (są tu tacy?). Jeżeli wszamiecie jaja bez chleba to wasz cholesterol wcale nie ucierpi - ostatnio sporo się słyszy o tym zeby jaj nie jeść bo problemy bedą na starość. Szerze zatem kampanie anty-mitologiczną :)

: wt 27 wrz, 2005 12:56
autor: Sephiria
Właśnie ostatnio obala się mit, jakoby jaj nie można było jeść częściej niż raz - dwa na tydzień, bo podnosi cholesterol. Teraz mówi się, że jajeczko dziennie nikomu nie zaszkodzi. Z drugiej strony, jak na Discovery widziałam, w jaki sposób przyrządza się delicję szampańską, to wątroba z bólu mi się w mym ciałku przewracała. 18 jaj, 2 szklanki cukru, bita śmietana..... Boże swięty, bomba cholesterolowo-kaloryczna -_-.

: wt 27 wrz, 2005 13:21
autor: Erelen_Galakar
Hmmm.... Sephi o tym, że jajka powinno się jeść częściej to już dawno słyszałem, ale raczej jedno jako codziennie to za duża bomba cholesterolowa. Jak szukałem informacji o odżywianiu to znalazłem informację, aby jeść jedno jajko co dwa dni, bo przecież normalnie do wielu potraw używamy jajka (m.in. do panierowania, mniam XD), więc to już byłoby za dużo.

: wt 27 wrz, 2005 20:57
autor: Boni
Ja jem po dwa jajka prawie każdego dnia i jestem z siebie dumny.... :D

Garnet pisze:buraczki sa dobre te ktore robia na kilka dni wazne,te w sloikach juz troche gorzej...a te ze chrzanem to tfu...
Ot te z chrzanem, to raczej dodatek do samego chrzanu ;) A no, buraczki są dobre, moja mama robi je z tarkowanymi jabłkami, pychotka :> aczkolwiek żadko są... dziwne XD

Garnet pisze:bobo ...<fruit:]>
Nawet nie wiesz, jak bardzo jest to śmieszne. Nie masz zielonego pojęcia :D Heh, bobo frut...... lol

Garnet pisze:ja polecam takie z piekarnika i dobry sosik:]
Nom. Ten sosik to najlepiej po kurczaczku :lol: Swoja drogą to mój brat np. smaży kartofle na patelni..... bosh, jakie to ochydne :/

Garnet pisze:/szcegolnei karbowane^^>
A są inne? ;]

Garnet pisze:ten trzeci?
No tak..... Jeden jest za dwóch... On i jego brzuch ;]

Dante pisze: Ten który ma większy apetyt
jak wyżej ;]

Sephiria pisze:sposób przyrządza się delicję szampańską, to wątroba z bólu mi się w mym ciałku przewracała. 18 jaj, 2 szklanki cukru, bita śmietana..... Boże swięty, bomba cholesterolowo-kaloryczna -_-.
e tam, i tak te sklepowe delicje są na samych proszkach :lol:

: wt 27 wrz, 2005 22:07
autor: Dante
mój brat np. smaży kartofle na patelni..... bosh, jakie to ochydne
Jak mi zostaną po obiedzie ziemniaki to obowiązkowo podsmarzane wieczorem trzeba wszamać. Najlepiej z majerankiem i jajem.

: śr 28 wrz, 2005 07:51
autor: Cierń
Hmmm. Ziemniaki (gotowane w skórkach) najczęściej zjadam z trwarogiem (oczywiście niesolone)

Nie wiem, może to już było na forum, ale tym razem odniosę się do drugiej części tematu. Czy ktoś z was uprawia (ćwiczy, trenuje whatever) jogę??? Bo ja odkąd zaczęłem jakieś 1,5 roku temu, to muszę godzinkę dziennie poświęcić (bo jakoś tak się dziwnie czuję jeżeli nie poćwiczę trochę :D ) Jak jeszcze do ogólniaka uczęszczałem :razz: , to chodziłem też na siłownię ( a jak w pewnym momencie połączyłem to z jogą, to był dopiero hardkor :twisted: ) Na studiach chyba też sobie trochę poćwiczę w siłowni :grin:

: śr 28 wrz, 2005 13:42
autor: Wakizashi
Cierń pisze:Czy ktoś z was uprawia (ćwiczy, trenuje whatever) jogę???
Ja zaczynam dopiero. Dobrze wpływa na samopoczucie i ekhm... odstające łopatki Ale wszystkim polecam. Znakomity sposób na dobry dzień.
Dante pisze:Cytat:
mój brat np. smaży kartofle na patelni..... bosh, jakie to ochydne

Jak mi zostaną po obiedzie ziemniaki to obowiązkowo podsmarzane wieczorem trzeba wszamać. Najlepiej z majerankiem i jajem.
Ooo tak. Dobre ziemniaczki niszczą(tak, tak, wątrobę też :) ). Ale majonezu nienawidzę :563:

No i jeszcze jeden oryginalny pomysł (oczywiście mój): Kanapka z surowym jabłkiem pokrojonym na plasterki. I proszę się nie śmiać! Spróbujecie - zobaczycie, hehehe.
Aha, wszelkie zażalenia wynikające z niewłaściwego przyrządzenia (powoduje zatrucia pokarmowe oraz biegunkę) wyżej wymienionej potrawy kierować do swojego lekarza domowego, nie do mnie :D

: śr 28 wrz, 2005 14:27
autor: Coco
Wakizashi pisze:Kanapka z surowym jabłkiem pokrojonym na plasterki
najlepsze sa kanapki z cytryna i herbata z dzemem !
(kanapki byly z przymusu,kiedys na kolonii dali nam chleb, maslo i cytryne...i nic poza tym.ake byly calkiem ok... :D)

: śr 28 wrz, 2005 17:51
autor: Mooshie
...to sie nazywa desperacja ;)

: śr 28 wrz, 2005 18:33
autor: 356Warlock
Nie, to się nazywa bieda kolonialna...

: ndz 02 paź, 2005 21:51
autor: Boni
Jestem drugim Kulombem!

Połączcie grykę z jakimś mięskiem, chociażby kotlecik oraz buraki takie tarkowane marynowane or smthg... Miód. Ludzie, żyjecie w błogiej nieświadomości jeśli tego nie skosztowaliście. :? :!: