Strona 46 z 69

: pt 29 gru, 2006 11:20
autor: Grzybek Z Octu
Cthulhu pisze:na nauczycieli powinien być osobny temat
Taa..wtedy sam Mistrz Gagarin mógłby jako przedstawiciel tej grupy zawodowej odpowiadać wam na pytania :D.

PS. Rozwaliłeś mnie charakterystyką panów informatyków. A pani od polskiego - hm...brzmi zachęcająco :lol:

: pt 29 gru, 2006 14:12
autor: andchaos
Ja tam zawsze nienawidziłem polskiego. Miałem zajęcia z różnymi polonistkami i zajęcia zawsze kręciły się w ten sam sposób. Czytało się lektórę a potem się ją omawiało tylko że polonistki zawsze miały z góry założone co poeta chciał utworem wyrazić i wszyscy którzy wyrazili własne zdanie o utworze to zostali poprostu zgnojeni. Myśle że wmawianie z góry ucznią co mają myśleć o przeczytanej literaturze jest wielkim błędem, poniewarz każdy człowiek jest inny i doznał w życiu innych cierpień jak i przyjemności tak i każdy czytając jakąć poezje będzie odczuwał ją inaczej i myśle że każdy powinien móc zinterpretować ją w swój sposób. Narzucając ucznią co poeta chciał swoją twórczościa wyrazić jest moim zdaniem uniemożliwieniem nauczenia się dla młodzieży samodzielnego myslenia. Ja osobiście nienawidze jak ktoś mi narzuca swoją wolę i dlatego zawsze na zajęciach z języka polskiego czyłem się niekonfortowo. Na tym przedmiocie powinni uczniowie rozwijać swoje umysły a w rzeczywistości jest tak że poprostu wkuwa się odpowiedzi na pamięć które polonistka z góry uznaje za właściwe i od których nie pozwala się nikomu odwołać. Jest to poprostu ogłupianie ludzi i myśle że powinno się zmienić ten sposób nauczania. Jest takie określenie które definiuje fakt jak ktoś ci wmawia jak masz myśleć a jest nim "pramnie mózgu".

: pt 29 gru, 2006 14:16
autor: Dyzio_USSJ
Hehe no na to już sie nic nie poradzi że większość nauczycieli traktuje ucznia jak maszyne do nauki i uważa że wiek od 7 do 25 lat to tylko sie uczyć, uczyć i jescze raz uczyć i żadnych innych obowiązków :? :lol: . Ogółem wyraże sie jak większość moich rówieśników:
żalllll................ Jakiś czas miałem to samo co Boni tyle że u mnie matka od czasu moich narodzin kazała mi sie tak uczyć żebym chociaż sie starał być najlepszy ale na moje szczęście już jej to przeszło :smile:.
Ogółem to mam problem czym sie w życiu zająć, zostać jakimś profesjonalnym sportowcem czy może mądrym człowiekiem.

: pt 29 gru, 2006 14:25
autor: Cierń
Dyzio_USSJ pisze:Ogółem to mam problem czym sie w życiu zająć, zostać jakimś profesjonalnym sportowcem czy może mądrym człowiekiem.
Nic nie stoi na przeszkodzie, by połączyć te dwie (na pierwszy rzut oka wykluczające się :lol:) aspekty XD

: pt 29 gru, 2006 14:36
autor: Gveir
Dyzio_USSJ pisze:Ogółem to mam problem czym sie w życiu zająć, zostać jakimś profesjonalnym sportowcem czy może mądrym człowiekiem.
Proponowałbym to co się bardziej opłaca, albo zostanie wieloklasowcem - jedno zmieszane z drugim XD

Informatycy... To jest chyba osobny odłam gatunkowy ludzkości - wyjątkowe osobniki co niektórzy, zwłaszcza nauczyciele. W liceum mieliśmy takiego jednego - zarobił ksywkę Buszmen :D A to z następującego powodu - nosił specyficzne ozdoby, wyglądające jak trofea na szyi. Zarzucał na nią ze trzy pendrive'y, radio z Wyborczej o wyglądzie player'a mp3, do tego player mp3, oplątywał się tymi kablami, do tego nosił wspaniałą fryzurę składającą się z dziesięciu włosów na krzyż, stojących w najróżniejszych kierunkach. Dochodziliśmy do wniosku, że te trofea to odpowiednik tykwy na penisa, noszonej przez co niektórych Buszmenów... Na dodatek zawsze na kacu, nic zrobić nie potrafił (zawsze uczniowie naprawiali to co on spaprał, a spaprać potrafił niesamowicie - usmażył całą sieć w szkole), kiedy się odzywał po prostu brzmiało to jak burknięcie i to takie, które zapowiada mordobicie... No i niczego nie uczył - całe trzy lata siedzenia w internecie, nic więcej.

: pt 29 gru, 2006 14:40
autor: Ireth
J maiałam "wpaniałą" pania matematyczke - wygladała jak dama z zeszłej epoki, ubierała na siebie atłasowe szale, do tego getry i spódnice w kwiatki, bluzke w kropki, mase kolorowych świecidełek i sztuczne kwiaty wpięte w kręcone na papiloty włosy :573: <paw> ...miała manię na punkcie swojego stada kotów i ogólenie rzecz biorąc - totalnego swira ...nie nauczyła mnie nic ...no może poza liczeniem sinusów w nieistniejących trapezach o ujemnych bokach ( załoze się, ze nikt z was tego nie potrafi :P )

jaka szkoda,ze poszła na emeryturę :roll:

: pt 29 gru, 2006 16:36
autor: Sword
Gveir pisze:Informatycy... To jest chyba osobny odłam gatunkowy ludzkości - wyjątkowe osobniki co niektórzy, zwłaszcza nauczyciele. W liceum mieliśmy takiego jednego - zarobił ksywkę Buszmen :D A to z następującego powodu - nosił specyficzne ozdoby, wyglądające jak trofea na szyi. Zarzucał na nią ze trzy pendrive'y, radio z Wyborczej o wyglądzie player'a mp3, do tego player mp3, oplątywał się tymi kablami, do tego nosił wspaniałą fryzurę składającą się z dziesięciu włosów na krzyż, stojących w najróżniejszych kierunkach. Dochodziliśmy do wniosku, że te trofea to odpowiednik tykwy na penisa, noszonej przez co niektórych Buszmenów... Na dodatek zawsze na kacu, nic zrobić nie potrafił (zawsze uczniowie naprawiali to co on spaprał, a spaprać potrafił niesamowicie - usmażył całą sieć w szkole), kiedy się odzywał po prostu brzmiało to jak burknięcie i to takie, które zapowiada mordobicie... No i niczego nie uczył - całe trzy lata siedzenia w internecie, nic więcej.
Nasz informatyk niestety normalniejszy :sad: . Charakterystyczny szaro-beżowy sweterek w serek, notatnik pod pachą i duże, okrągłe okulary na nosie( z powodu tych okularów wszyscy nazywają go Mucha). Przez bite 45 minut mamrotał sam do siebie( co w teorii miało być dyktowaniem- kto by pomyślał :) ) i rysował nam na tablicy schematy takiej wielkości, że koleżanki z trzeciej ławki nic nie widziały. Kiedy po raz pierwszy usiadłyśmy przy komputerach (listopad), okazało się że myszki przy pięciu stanowiskach...nie działają za dobrze i żeby kursor nie latał po całym ekranie trzeba było tłuc gryzoniem o blat :?. A dowiedziałyśmy się tego od samego informatyka, który solidnie k******c dokonywał demonstracji, jak należy to robić. I nigdy nie miał kaca.

: śr 03 sty, 2007 15:42
autor: Nathaniel
Ja dzięki naszemu informatykowi na poważnie zainteresowałem się informatyką. ZAinteresował mnie początkowo HTML-em a później sam rzuciłem się na C++, czego zresztą uczę się do dzisiaj. A i nawet poszedłem to szkoły z informatyką, no znaczy się to Technikum Teleinformatycznego. W pierwszej chwili myślałem że uwolnię się od walonej Biologii i JEB!#!@$! FIZYKI ale nie... cały czas się muszę męczyć
Nienawidzę Fizyki....
Nienawidzę...
A co do polskiej edukacji:
Dziś mój anuczyćiel z PO wystawaił oceny na semestr. Moje to: 1.2 i 4- i zgadnijcie co dostałem... Nie 2, nie 3 ale CZTERY!!! :D:D
Jak z tej śreniej anwet 3 nie wychodzi :D
A taki kumpel z klasy miał oceny 3,3,4,4 i dostał 3... :)

: śr 03 sty, 2007 15:52
autor: neo rpgomaniak
Dla mnie tragedią jest matematyka na maturze :/
Już widzę jak to zdam :<
Z historii, polskiego, wos i angol powinno pójść jak po maśle ale z tą matmą to poroniony pomysł x/

: śr 03 sty, 2007 15:58
autor: Nathaniel
poroniona jest FIZYKA!!!!!!!! Skąd ja mam kurde wiedzieć co mają transformacje GAlileusza do życia codziennego i po co do cholery mi wzór na pierwszą prędkość kosmiczną???
FIZYKA POWINNA BYĆ PRZEDMIOTEM ZAKAZANYM, a TI i w-f przedmiotami świętymi :)

: śr 03 sty, 2007 16:04
autor: theodolit
Oj dzieciaki - jeszcze nie wiecie co wam bedzie w życiu potrzebne ;)

jeszcze sie wam pokrecic moze i bedziesz fizyke jadrowa wykladal na uniwerku ;)


naprawde zaskakujace jest czasem zycie i naprawde mysle ze niechecie byc ograniczeni wlasna ignorancja - troche wiedzy ogolnej napewno nie zaszkodzi.


domyslam sie ze duzo ludzi duzo lepiej zna szczególy z gier - niz troche wiedzy z okolicy w ktorej mieszka ;) (ot taki przytyk - ze cloud na spiczasta fryzure ;) )

: śr 03 sty, 2007 16:15
autor: Nathaniel
Dzieciaki.... stary pryczek nas odwiedził??? ;)
Ja tam się chce kształcić w swoim forum i tyle, nie zamierzam zdobyć wiedzy dzięki której w wieku 80 lat będę siwym królem krzyżowek

: śr 03 sty, 2007 16:25
autor: Gveir
Nathaniel pisze:poroniona jest FIZYKA!!!!!!!! Skąd ja mam kurde wiedzieć co mają transformacje GAlileusza do życia codziennego i po co do cholery mi wzór na pierwszą prędkość kosmiczną???
Skąd? Z książki najpewniej - astronomia w fizyce to prościzna i bajka, tak samo jak spora część teoretycznej fizyki kwantowej :P A transformacje Galileusza mają do życia całkiem sporo.
Nathaniel pisze:FIZYKA POWINNA BYĆ PRZEDMIOTEM ZAKAZANYM, a TI i w-f przedmiotami świętymi :)
Angol, polak i historia święte, a matmę, chemię i w-f o kant żupy piznąć :>
Nathaniel pisze:Ja tam się chce kształcić w swoim forum i tyle, nie zamierzam zdobyć wiedzy dzięki której w wieku 80 lat będę siwym królem krzyżowek
Ignorance is bliss XD LOL - walnąłeś głupotę w sam raz na rozbawienie na początek roku XD

: śr 03 sty, 2007 18:01
autor: Cthulhu
Gveir pisze:matmę, chemię i w-f o kant żupy piznąć
śmiejesz sie z ignorancji, a sam odrzucasz tak piękne przedmioty, jakimi są matematyka i chemia :-P

a tak na serio, to moim zdaniem, podejście do przedmiotu zależy od tego, kto i jak nas uczy. np. uwielbiam historię, szczególnie starożytność, ale jak mój nauczyciel w 1 klasie powiedział że każdego roku nauki nauczymy się po 3000 dat (i jak do tej pory słowa dotrzymuje), to moim zdaniem zarżnął ten przedmiot.

: śr 03 sty, 2007 18:16
autor: Gveir
Cthulhu pisze:śmiejesz sie z ignorancji, a sam odrzucasz tak piękne przedmioty, jakimi są matematyka i chemia :-P
Nobody's perfect, a Nobody nie jestem, więc wiesz... Matematyka - mimo lat prób i uczenia się ile wlezie, nigdy nie byłem w stanie jej dobrze opanować, więc dziękuję za nią bardzo, niech zajmuje się nią ktoś, kto jest w tym kierunku uzdolniony. Chemia - to samo co powyżej. Co do ignorancji - zauważyłeś, że jest różnica pomiędzy odrzuceniem, a niemożliwością ich pojęcia/nauczenia? :P