jaga2 pisze:A co jeżeli ona( ta muzyka) jest pracą, daje kawałek chleba, nie lubiany gatunek ( przez wykonawcę), ale żyje z tego i całkiem dobrze mu się wiedzie. To co wtedy?
Ja traktuje muzykę jako sztukę a nie zawód.
jaga2 pisze:Gra dzięki pięniądzom , które notabene są zarobkiem z przymusu, muzykę dla siebie w domu, dzieci, żony, czy męża i wiedzie żywot człowieka niespełnionego?
Nie za bardzo zrozumiałem... To że ktoś robi muzykę dla siebie, rodziny czy najblizszego otoczenia, oni to doceniają a jemu to wystarcza i czuje sie z tym dobrze - jest artystą spełnionym. Sprzedaje płyte która niekoniecznie odbija sie szerokim echem. Przelewa na nią swoje uczucia i wartosci które są dla niego ważne i zgarnia pieniążki (niekoniecznie duże). Ważne żeby nie robić muzyki pod publikę.
pho3n1x pisze:To, że - powiedzmy - jakiś nowy album, zespołu który lubię uznany zostanie za komercyjny, nie znaczy, że przestanę słuchać tej kapeli. Możliwe tylko, że odpuszczę sobie daną płytkę.
Dokładnie. Szczególnie widoczne jest to w polskim HH (niestety

) Kiedyś większośc składów tworzyła z powołania i chęci przekazania czegoś dzieciakom. Teraz ten przekaz już umarł...HH stał sie biznesem. "Gdzies zniknęły ideały..." Mimo to lubie wracam do starych dobrych płyt składów które teraz pochłonęły pieniadze.
Dante pisze:I dlaczego niby ze wzgledu na to że album jest komercyjny odpuscisz sobie jego słuchanie?
To zalezy od podejścia do muzyki. Jesli dla Ciebie jest to tylko odprężenie i słuchasz tego co Cie rusza i dzięki czemu czujesz sie dobrze to sie nie dziwie że komercja Cie nie razi. Nie bede słuchał czegos co nie jest prawdziwe bo jakoś wchodząc do pokoju nie widze stada rozebranych lasek nie mogących sie doczekac by mnie rozebrać.

Natomist widze wiele innych rzeczy o których sie z reguły nie mówi.
No i w jaki sposób jesteś teraz w stanie ocenić kto uprawia komercję a kto nie. Britney Spears (ot dla przykładu, nie koniecznie chodzi o nia samą) postrzega się ją jako artystkę komercyjną a tymczasem śpiew jest jej pasją. Interesuje się tym od nastego roku życia i spełnia swoje potrzeby wewnętrzne realizując się na scenie. Zatem wg. twojej definicji to co czyni nie jest już komercją.
Swoją drogą w jaki sposób jesteś w stanie określić czy dany artysta gra dlatego że go to pasjonuje czy dlatego że potrzebuje kasy? Dlatego że powie w wywiadzie że muzyka go pasjonuje? Jak ocenić czy powodem tworzenia muzyki jest pasja czy kasa, to mnie ciekawi.
Swietny przykład

Może źle sie wyraziłem... Artysta dla mnie to osoba która spiewa własne teksty, wartościowe teksty. Druga sprawa: artysta musi byc skromny. Jesli zaczyna występować w reklamach, czy cieszyć morde na plakatach ("ja nie zerkam na Ciebie usmiechniety z plakatu"

) zaczyna sprzedawać swój własny wizerunek dla wiekszego zarobku. "Uśmiech za milion dolarów, jakże piękny lecz jak nie szczery". Wykorzystuje sie artyste i jego SZTUKE dla pieniedzy. On na to pozwala i wszystko jasne
Chciałbym jeszcze zaznaczyć że moje wypowiedzi odnosiły sie przeważnie do polskiego HH tylko dlatego że z reguły nie słucham innej muzyki i nie mogę powiedzieć czy Iron Maiden (o którym była wcześniej gadka) jest komercyjna czy nie.
