Ivy - troche racji masz, bo dzisiejsze płyty Snoopa i Wu-Tang to już nie to, choć Wu-Tang trzyma jeszcze poziom.
Napisałam "prawie", bo akurat niektórych utworów Snoop'a i Wu- Tang zdarzało mi się kiedyś słuchać. Chodziło mi raczej o fakt ,że to, co kilka lat temu nazywano "czarną muzyką" i puszczanio w muzycznych tv było o niebo lepsze i bardziej oryginalne od tej obecnej sieczki, opatrzonej teledyskami z cycatymi panienkami i rozbujanymi facetami w markowych ciuchach i drogich samochodach.
Sephiria pisze:BeeBBo napisał/a:
"Crazy Frog rulez! Bierzta widły i na impreze idzim!" Laughing Rzygać mi sie chce jak słyszę ten utwór.
Podobnie. Czasami mam ochote pozabijać tych wszystkich geniuszy robiących covery i remake'i starych hitów, które brzmią potem jak przepuszczone przez automat do przetwarzania jedzenia. Choćby Axel Folley Theme jest rzeczą świętą, kultowym zabytkiem z lat 80, podobnie jak "Another Day in Paradise" Genesis z lat 90 (remix Brandy bardzo mi się nie podoba)
Crazy Frog mi się podobał jako kilkunastosekundowa mp3, krążąca kiedyś w necie i nazwana "garbus"

Przesłuchałam raz, uśmiałam się 30 sekund i zapomniałam. Kiedy dodano do tego ten nieszczęsny cover i pojawił tytuł Axel F, zapanował ogólny szał na punkcie żaby bez gaci. Chyba ze 3 znajomych dało mi Froga na płycie, żebym koniecznie obejrzała, bo to takie śmieszne

O ile filmik i denny mix znanego utworu może człowieka rozśmieszyć na kilka minut, o tyle namolne puszczanie tego badziewa wywoływało u mnie podobne odczucia, co u BeeBBo

Od Axela F, po Carmina Burana w reklamie Calgonu (szkoda,że nie zmiksowali i nie dodali jakiegoś umca umca

)- to smutne, ale szacunek dla starych utworów gdzieś zaginął. W tym momencie mam przed oczami Brytnej Spirs tańczącą wyzywająco ze statywem od mikrofonu i piszczącą "I love rock'n'roll"

Czekam jeszcze na "Yesterday" w reklamie Dosi.