heh, i pomyśleć że to własnie od HP zaczełem się zastanawiać Kingiem... (Talizmanem) no a potem z górki... Swoją drogą zakupiłem cztery ciekawe pozycie... Kubiaka o Grekach i Rzymianach (tylko w celach naukowych), Danse Macabre (też w celach naukowych-prezentacja z polskiego, ale tak czy owak łączy się przyjemne z pożytecznym

, btw. książka mnie robroiła ("pionierski duch suckers!" :D XDXD) )... No i na końcu piąty i szósty tom HP.
I o dziwo 5 tom mimo rozwlekłości mi odpowiada. Why? Sami spójrzcie, lepiej dać coś takiego w 5 tomie aniżeli czytać masę banialuków w np. 7 tomie. Przez cztery pierwsze utrzymywał się już typowy schemat budowania napięcia, od wstępu po zakończenie. Piąty tom jest odskocznią od reguły, co prawda napięcie jest budowane, ale w mniejszych ilościach, stanowi że tak powiem "ciszę przed burzą"

, gdzie burzą są 6 i 7 tom

Tak czy owak Rowling dała w 5 tomie upust pomysłom, którezagnieździły się w jej umyśle, a których nie mogłaby umieścić w np. 6 i 7 tomie, głównie z racji tego, że zarówno 6 i 7 tom, jak i 3 i 4 są właściwie dwiema oddzielnymi historiami... rowlinogwa se zaplanowała to i owo, a resztę, którą musiała gdzieś zaprezentować, wsadziła w 5 tom... i dobrze że to zrobiła, przynajmniej nie ominęły nas niektóre smaczki, a sama historia w 6 i 7 tomie (być może) uległa odciążeniu od licznych niespodzianek itp... No i sam piąty tom to wreszcie bardziej stateczna fabuła, mniej fajerwerków, ale to nie oznacza że mniej wrażeń

Ee, co prawda wiele jescze z 5 tomu nie przeczytałem, ale... heh
[ Dodano: Sob 04 Lut, 2006 ]
Nemniej jednak mam nadzieję, że Benny Hill będzie w zakończeniu piątego tomu (ekhm, White :D ) ;]