Strona 40 z 69

: czw 17 sie, 2006 08:40
autor: Grzybek Z Octu
Mischi pisze:Ponadto maja wprowadzic emisje głosu - ciekawe co to za przedmiot będzie
Uczestniczyłem w takim kursie, imo przedmiot ten jest bardzo przyjemny. Powinien być obowiązkowy dla nauczycieli i wszystkich ludzi, którzy w przyszłości będą (nad)używać swojego głosu w pracy. W dużym skrócie: nauczysz się tam świadomego oddychania przeponą i wydobywania zeń głosu, wyćwiczysz dykcję i będziesz lepiej panował nad barwą swego głosu, intonacją etc.
Gagarin pisze:uczyłem sie , żeby zdać i tyle. Weź poziom języka zaawansowany - dostaniesz po dupie i zaczniesz sie przykłądać i o dziwo zaczniesz się przykładać, zeby w ogóle zaliczyć przedmiot... a co za tym idzie? w końcu powinieneś się go nauczyć
Nieprawda! Nieprawda! Ja miałem zaawansowanego ruska, dostawałem po dupie przez całe 2 lata, przykładałem się i przykładałem coraz bardziej, ale babka prowadząca oceniała mnie po pierwszym wrażeniu - i nie ważne jak bym się przygotował - zawsze dostawałem 3. No, raz dostałem 4 ale wtedy pani mgr miała wspaniały humor..A co za tym idzie? Lekko mówiąc - wkurzyłem się na tę sytuację i wróciłem do olewactwa. Zaznaczam, że tu zadecydował współczynnik wredoty lektora.

: czw 17 sie, 2006 09:11
autor: Boni
To pawda że niemiecki jest straszny. Słyszałem, że SGH to inaczej Szkoła Germanistyki Handlowej... omg, szwabski język to zuo. I tyle. 8)
Garnet pisze:czytanie ksiazek,nie uwazam do konca za nauke...chociaz^^"
Najlepsza nauka, jaka jest możliwa, my dear. :wink:

[ Dodano: Czw 17 Sie, 2006 10:12 ]
ps. nie ma to jak książki angielskie z ciuchlandii... same herlekiny :lol: (harlequine ? )

: pn 20 lis, 2006 22:15
autor: Cthulhu
Gveir pisze:Już wolałbym hiszpański
Świetnie to rozumiem... z chęcią wymieniłbym niemiecki w szkole na jakikolwiek inny język... kiedyś, jak powiedziałem babce że wolałbym suachili to mnie potem pół roku jechała :twisted:

: pn 20 lis, 2006 23:44
autor: Schrödinger
kilmindaro pisze: Lepszy byłby IMO taki hiszpański - więcej ludzi się nim posługuje niż niemieckim = bardziej przydatny w życiu.
imo z racji polozenia geograficznego, dla polaka to raczej niemiecki jest bardziej przydatny niz hiszpanski.
ja niestety nie mialem okazji sie uczyc ani niemieckiego ani hiszpanskiego ale tearz to chetnie nauczylbym sie obu. jakby mi tylko czas pozwolil. nie stac mnie na taki luxus.

: wt 21 lis, 2006 15:06
autor: Raven
kilmindaro pisze:Niemiecki, to jedna z najgorszych rzeczy, jakimi można skrzywdzić dzieci w szkole. Lepszy byłby IMO taki hiszpański
Czy ty wiesz co ty mówisz? Ja uczyłem się obydwu- nie ma nic gorszego od hiszpańskiego. :evil:

: wt 21 lis, 2006 15:10
autor: Kimahri
Hiszpański to jeden z języków który chciałbym umieć ^^
kilmindaro pisze:Niemiecki, to jedna z najgorszych rzeczy, jakimi można skrzywdzić dzieci w szkole.
Niemiecki IMO jest banalny, nie wiem , przynajmniej ja nie mam żadnego problemu, a i moja wychowawczyni jest cholernie wymagająca. Fakt, że może i jest mniej przydatny niż inne języki- np. już dajmy ten angielski.

: wt 21 lis, 2006 15:23
autor: Gveir
dark_raven pisze:Czy ty wiesz co ty mówisz? Ja uczyłem się obydwu- nie ma nic gorszego od hiszpańskiego. :evil:
LOL :D Prosty i mało skomplikowany język, na dodatek bardzo logiczny i 'ekonomiczny', bez typowych dla niemca zbitków wyrazowych i tym podobnych. Hiszpańskiego można nauczyć się w try miga, świetny język. Tego samego nie da rady powiedzieć o niemcu. Niestety, mam to paskudztwo i na studiach... drugi rok :/

: wt 21 lis, 2006 19:30
autor: Lenneth
Gveir pisze:LOL :D Prosty i mało skomplikowany język, na dodatek bardzo logiczny i 'ekonomiczny', bez typowych dla niemca zbitków wyrazowych i tym podobnych. Hiszpańskiego można nauczyć się w try miga, świetny język. Tego samego nie da rady powiedzieć o niemcu. Niestety, mam to paskudztwo i na studiach... drugi rok :/
LOL, a od kiedy to 'zbitki wyrazowe' w niemieckim są trudne? Jeśli np. wiemy, co znaczy 'trinken' (pić), 'heilen' (leczyć) i 'anstalt' (zakład, w sensie: instytut), to przecież rozszyfrowanie słowa 'Trinkerheilanstalt' jako 'zakład leczenia odwykowego dla alkoholików' nie jest trudne. :D Analogicznie, słowa takie jak 'Schwimmlehrer' (nauczyciel pływania), 'Platzveränderung' (zmiana miejsca) czy 'Liebesgeständnis' (wyznanie miłosne) to przecież czysta logika. ^^
Albo takie najbardziej znane: 'Donaudampfschiffskapitän' -> 'kapitan parostatku pływającego po Dunaju'. :lol:
Niemiecki rlz. <3

: wt 21 lis, 2006 19:36
autor: Gveir
Oj, przy znacznie prostszym w składni i słowotwórstwie angielskim i hiszpańskim, niemiecki jest pod tym względem trudny. Dla mnie ten język zawsze był trudny i nic na to poradzić nie mogę. Na dodatek go po prostu nie lubię... :wink:

: wt 21 lis, 2006 19:38
autor: Cthulhu
ja przełkne te wszystkie tasiemcowe wyrazy... da sie tego nauczyć... ale to czego nigdy nie zrozumiem to te cholerne derdidasy i ch odmiana... jak dla mnie najtrudniejsza rzecz w tym języku.

: wt 21 lis, 2006 19:45
autor: KAIN
A ja jestem antyfanboy'em j.niemieckiego jest głupi bo tak :P I nic tego we mnie nie zmieni chyba, że mi się kiedyś go zrozumieć.

: wt 21 lis, 2006 19:53
autor: Lenneth
Cthulhu, a uczyłeś się kiedyś ruska? Bo zapewniam Cię, że tam to dopiero mają poronioną odmianę przez przypadki, której cholernie ciężko się nauczyć, bo jest parę deklinacji i wiele wyjątków, a na dodatek wszystko ciągle myli się z polskim. Siedem lat się uczyłam i nigdy nie umiałam dobrze. >_< W porównaniu z tym dwa przypadki w jęz. niemieckim (dwa, bo mianownik i Gen. praktycznie się nie liczą) to pikuś. _^_

Jeśli chodzi o niemiecki, to jeszcze nigdy nie spotkałam osoby, która by ten język lubiła, a mimo to miała problemy z nauką. W 99,99% procent przypadków to jest "nienawidzę = nie uczę się = nie umiem = to nie moja wina, że nie umiem, tylko ten język taki cholernie po....any". _^_

: wt 21 lis, 2006 20:01
autor: Cthulhu
Lenneth pisze:nienawidzę = nie uczę się = nie umiem
ja jestem przypadkiem odwrotnym. nienawidzę, a mimo wszystko się uczę. mam mocne 4 i jak na mój stosunek do tego przedmiotu to myśle że całkiem nieźle.

: wt 21 lis, 2006 20:15
autor: Gveir
Lenneth pisze:Cthulhu, a uczyłeś się kiedyś ruska? Bo zapewniam Cię, że tam to dopiero mają poronioną odmianę przez przypadki, której cholernie ciężko się nauczyć, bo jest parę deklinacji i wiele wyjątków, a na dodatek wszystko ciągle myli się z polskim. Siedem lat się uczyłam i nigdy nie umiałam dobrze. >_< W porównaniu z tym dwa przypadki w jęz. niemieckim (dwa, bo mianownik i Gen. praktycznie się nie liczą) to pikuś. _^_
Niby tak, ale ruski wchodził mi bez problemu - przez osiem lat nauki mimo kompletnego braku przykładania się nauczyłem się całkiem sporo i bez większego problemu dogaduję się po ruski z ruskami. A odmiany - są na tyle podobne do polskich, że nie ma z nich większych trudności, za to z niemieckimi mam potężne i mimo, że się sporo tego diabelstwa uczę rezultaty są niewielkie niestety -_-"
Lenneth pisze:Jeśli chodzi o niemiecki, to jeszcze nigdy nie spotkałam osoby, która by ten język lubiła, a mimo to miała problemy z nauką. W 99,99% procent przypadków to jest "nienawidzę = nie uczę się = nie umiem = to nie moja wina, że nie umiem, tylko ten język taki cholernie po....any". _^_
Uwierz mi, naprawdę się staram a niechęć do niego mi nie przeszkadza w nauce, ale dla mnie samego jest trudny język do nauczenia, przecież nie każdemu wszystko będzie wchodziło od razu :wink:
Plugawy język :P W średniowieczu nawet wierzyli, że w piekle diabły mówią po niemiecku XD

: wt 21 lis, 2006 20:29
autor: Lenneth
Gveir pisze:A odmiany - są na tyle podobne do polskich, że nie ma z nich większych trudności, za to z niemieckimi mam potężne i mimo, że się sporo tego diabelstwa uczę rezultaty są niewielkie niestety
No właśnie u mnie jest na odwrót - ponieważ po rusku jest tak podobnie, ale inaczej, to się miesza. :/ A w niemieckim mogłam uczyć się od podstaw nowego, klarownego systemu odmiany.
Gveir pisze:Plugawy język :P W średniowieczu nawet wierzyli, że w piekle diabły mówią po niemiecku XD
Whoa, no to jestem taka mhroczna, truu goth normalnie! XDD