Tyle ostatnio zamieszania z kontynuacjami FF7, mowy o filmie i grach, które mają się dziać w realiach siódemki..początkowo zastanawiałam się,czemu tak bardzo SE stara się fundować nam powrót do przeszłości. Czyżby skok na portfele fanów, zawiedzionych zakończeniem tej częsci? Na pewno, ale po obejrzeniu AC wiem, że to skok w bardzo dobrym stylu :D Okazuje się,że z siódemki nadal da się wiele wykrzesać. Magia tej częsci to według mnie właśnie takie niedopowiedzenia i niejasne zakończenie, a także fabuła, IMO głębsza. niż w kolejnych częsciach. FF8 to wyprawa na złą czarownicę, przyprawiona losami Laguny, nie powiem, chwilami zaskakująca, z love story w tle. FF9 - bardziej baśniowa, zróżnicowana pod względem postaci i dobrze opowiedziana, ale...
Jaco pisze:jeżeli nie ma w nim [...] Sepirotha
..to już nie jest TO.
Nie wspomnę już nawet o wersjach na PS2, bo te, choć piękne graficznie, nie mają w sobie "duszy" (nie pytajcie, o co mi chodzi

)
Porównując - FF7- historia Aeris, po śmierci której niejednemu łza się w oku zakręciła. FFX- historia Yuny, która, jakby jednak zginęła podczas walki z Sinem, to nikt by się tym szczególnie nie przejął

(znowu to subiektywne podejście)
FFX2 pozostawię bez komentarza.
A niech SE robi wersję FF7 na PS3 - jeśli to będzie stara dobra siódemka z grafiką w stylu AC, to ja bardzo chętnie XDDD Do FFXII podchodzę sceptycznie, ale bez uprzedzeń i liczę na to,że mnie pozytywnie zaskoczy.
Póki co, zaczynam FF7 po raz kolejny.
Wersje na Snes'a pomijam, bo jednak pikselowata grafika psuje nieco efekt - choć pod pewnymi względami FF5 i FF6 stawiam wyżej niż FFX
