Strona 40 z 65

: pn 19 wrz, 2005 19:20
autor: gilgamesh
Moj glos na 7. Do tej czesci Square najbardziej sie przylozylo pod wzgledem fabuly i, chociaz na to nie wyglada, grafiki,poniewaz jak na tamte czasy to byl komplety przelom. Oprocz tego jest swietna muzyka i co wazniejsze system walki, dzieki czemu nie jest ona tak nudna jak w coniektorych finalach. Poza tym doszedl jeszcze do tego AC, traktuje to jako ogromny + do FF7.

: pn 19 wrz, 2005 19:24
autor: Eiko
No widać, że już chyba żaden FF nie zdoła przebić siódemki :sad: Choć ja tam nic nie widzę...

: pn 19 wrz, 2005 19:55
autor: mandigal
jak dla mnie liderem ff nadal pozostaje 6ka 7ka takze była rewelacyjna ale 6ka wydała mi się dłuższa i z większą ilością opcji
szczególnie miło wspominam moment w połowie gry na tym floating continent kiedy wydawało sie że to jush koniec natomiast najlepsze było dopiero przede mną

w ff7 zaskoczył mnie tak szybki koniec liczyłem na podobny numer jak w 6ce a tu niestety to naprawde koniec:(

natomiast swoją kiepskością zaskoczył mnie ff8!!! :shock:
liczyłem na grę przynajmniej równą ff4 a tu porażka jakaś kompletne nieporozumienie
przeszedłem w końcu całe ale ile czasu mi to zajeło (niemówie że gra jest zła sama w sobie tylko że wypada okrutnie słabo na tle innych finali pod względem fabuły a na tym polu ciekawsze historie odnajdywałem w ff1) :|

: pn 19 wrz, 2005 20:00
autor: Ababeb
mandigal pisze:natomiast swoją kiepskością zaskoczył mnie ff8!!! :shock:
HERETYK! Na stos go!

Powiedzmy, że FF 8 to mój ulubiony Final i rozumiem że "degustibus non disputandum est", ale co ci sie w niej nie podoba? :|

: pn 19 wrz, 2005 20:12
autor: Izrail
Z FF8 nie jest ąz tak tragicznie, ale wg mnie też wypada kiepsko. Głównie ze względu na fabułę. Dawno temu pisałem o tym w tym temacie, więc nie bede się powtarzał :roll:

A wspominając o FF1 - Ja tego chyab nigdy nie ukończe :lol: Wkurza mnie już to latanie i nabijanie expa... Poza tym te walki... Jak można walczyć ponad 10 minut ze zwykłymi pionkami @_@ Iżeby chociaż ta walka ekscytująca była... Ale cóż, takie są uroki emulowania z Nesa... :]

: pn 19 wrz, 2005 20:33
autor: Boni
Hm, ak sobie myślę, i muszę przyznać że ff7 chyba ff9 przewyższa. A kim? Wiadomo, że Aeris. @_@

: pn 19 wrz, 2005 20:41
autor: Zeratul
Mój ranking finali, w które grałem:
1. FF7
2. FF10
3. FF8

W inne nie grałem albo grałem bardzo mało, więc nic o nich powiedzieć nie mogę.

: pn 19 wrz, 2005 22:34
autor: Jaco
mandigal pisze:natomiast swoją kiepskością zaskoczył mnie ff8!!!
liczyłem na grę przynajmniej równą ff4 a tu porażka jakaś kompletne nieporozumienie
przeszedłem w końcu całe ale ile czasu mi to zajeło (niemówie że gra jest zła sama w sobie tylko że wypada okrutnie słabo na tle innych finali pod względem fabuły a na tym polu ciekawsze historie odnajdywałem w ff1)
Kompletne nieporozumienie to Twój post :P Jeżeli dla Ciebie fabuła FF1 przewyższa tą z FF8 to albo nie znasz angola (czy jakiegokolwiek języka, w którym miałeś ów grę), albo wogóle nie czytałeś dialogów, etc.... W sumie nie wiem co ludzie mają do FF8. Każdy final jest inny, a jeżeli nie ma w nim MP, zbroi, Sepirotha :D, jest dziwna magia, to już cały final jest be :P Podaj mi jakiś przykład ciekawych historii w FF1!

Kod: Zaznacz cały

Że niby ocalenie księżniczki? (W FF8 mogłeś sobie Rinoe ratować :) ) Albo szukanie jakiegoś przedmiotu, za który dostajemy inny, by potem wymienić go na kolejny, a z następnym pójść do kogoś tam.....
Nie mówie że fabuła w FF8 jest rewelacyjna, ale na pewno nie gorsza od FF1 :P Dla mnie lepsze fabuły miały tylko FF6, FF7 i FF9,

: pn 19 wrz, 2005 22:42
autor: Krzysiek2099
Jaco zostaw zdanie Mandigala w spokoju. To co się podoba tobie nie musi się podobać innym. On woli FF1 od FF8 ale cie za to nie krytykuje. Tak, więc wypowiedz swoje zdanie na temat FF a nie tego co robią i sądzą forumowicze (mam nadzieje, że admini wybaczą mi ten OT).

Co do FFów to swoje zdanie wyraziłem wcześniej.

: pn 19 wrz, 2005 23:03
autor: Ivy
Tyle ostatnio zamieszania z kontynuacjami FF7, mowy o filmie i grach, które mają się dziać w realiach siódemki..początkowo zastanawiałam się,czemu tak bardzo SE stara się fundować nam powrót do przeszłości. Czyżby skok na portfele fanów, zawiedzionych zakończeniem tej częsci? Na pewno, ale po obejrzeniu AC wiem, że to skok w bardzo dobrym stylu :D Okazuje się,że z siódemki nadal da się wiele wykrzesać. Magia tej częsci to według mnie właśnie takie niedopowiedzenia i niejasne zakończenie, a także fabuła, IMO głębsza. niż w kolejnych częsciach. FF8 to wyprawa na złą czarownicę, przyprawiona losami Laguny, nie powiem, chwilami zaskakująca, z love story w tle. FF9 - bardziej baśniowa, zróżnicowana pod względem postaci i dobrze opowiedziana, ale...
Jaco pisze:jeżeli nie ma w nim [...] Sepirotha
..to już nie jest TO. :lol:
Nie wspomnę już nawet o wersjach na PS2, bo te, choć piękne graficznie, nie mają w sobie "duszy" (nie pytajcie, o co mi chodzi XD )
Porównując - FF7- historia Aeris, po śmierci której niejednemu łza się w oku zakręciła. FFX- historia Yuny, która, jakby jednak zginęła podczas walki z Sinem, to nikt by się tym szczególnie nie przejął :lol: (znowu to subiektywne podejście)
FFX2 pozostawię bez komentarza.
A niech SE robi wersję FF7 na PS3 - jeśli to będzie stara dobra siódemka z grafiką w stylu AC, to ja bardzo chętnie XDDD Do FFXII podchodzę sceptycznie, ale bez uprzedzeń i liczę na to,że mnie pozytywnie zaskoczy.
Póki co, zaczynam FF7 po raz kolejny. :P

Wersje na Snes'a pomijam, bo jednak pikselowata grafika psuje nieco efekt - choć pod pewnymi względami FF5 i FF6 stawiam wyżej niż FFX :)

: wt 20 wrz, 2005 02:34
autor: mandigal
hmm z tego co widze coś niedoceniana jest tu ff1ka

rozumiem niema tam wielkich dialogów i wzruszających historii ale mimo to gra jest naprawdę dobra
cholernie mi sie podobał motyw z cofnięciem sie w czasie i niespodzianka jaką był garland jako bos końcowy
zresztą pozostałe kawałki gry także jakoś niepozwalały mi na nudę zejścia do podziemi i pod wodę żeby ratować syrenki:)
co z tego że początkowa historia wydaje się banalna (quest z uratowaniem księżniczki) jest za to duża swoboda w wybiorze postaci(jak na czasy jeszcze sprzed super mario naprawde robilo to na mnie wrażenie)

jedynym powodem który mnie zniechęcał kiedyś dawno temu to faktycznie zbyt wolno się odbywające walki..
ale dziś jest na to rada w nesie wystarczy kliknąć na zakładkę settings potem nes timming i virtual fps a następnie podkręcić liczbe virtual fps do 90 albo 110
wtedy walki trwają w sam raz problem biegania także jest załatwiony:)
jeśli chodzi o muzyczki to pod wpływem przyśpieszenie niebrzmią gorzej jak się tego obawiałem ale nawet jakby zyskiwały na jakości:)

ludzie szanujcie ff1ke bo to był mój pierwszy final który przechodziłem:)

: wt 20 wrz, 2005 07:03
autor: Faris
Eh, no tak, ale coś mi się zdaje, że sypnąłeś spoilerami do ff1 :P Nieważne :P
Sama nie wiem, czy przejdę tę grę w najbliższym czasie.

Po Advencie znowu mam dylemat co do najlepszej części . Nie wiem, czy ff7 to byl najlepszy final - częsci 7-9 są teraz u mnie na pierwszym miejscu ;) . Wszystkie ff na PSX mi sie tak samo jednak podobały- czego nei można powiedziec o FFx ;)

: wt 20 wrz, 2005 07:35
autor: Izrail
Oj mozna. X stoi u mnie na drugim miejscu, zaraz za 7. Klimat ma świetny. Jak wchodziłem do Zanarkand, to aż się łezka oku zakręciła, jak tą muzę usłyszałem :> Z fabułą też nie jest najgorzej - a to można wypomknąć FFVI w WoR :wink:

: śr 21 wrz, 2005 17:04
autor: Eiko
Izrail pisze:Oj mozna. X stoi u mnie na drugim miejscu, zaraz za 7.
No u mnie też FFX jest na drugim miejscu, ale za 9. Oczywiście nie mówię o tym, że mi się podobała Yuna ;) Tylko widać wolę ładną grafikę niż taką nijaką

: śr 21 wrz, 2005 17:42
autor: Ivy
Eiko pisze:Tylko widać wolę ładną grafikę niż taką nijaką
Eiko, a co ma grafika do grywalności? -_- Kto jak kto, ale fan FF nie powinien oceniać gry po ładnej oprawie, skoro tyle części ukazało się na Nesa, Snesa i PSX. :roll: FFX-2 ma taką dobrą grafikę, a wyżej stawiam od niej Snesowe FF5 i FF6, bo fabuła jest w nich o niebo lepsza, muzyka trzyma finalowy klimat i postacie, mimo,że to tylko zbiór pikseli, bardziej złożone od Yuny, ubranej tak,żeby się małoletni ślinili do jej tyłka :/