Sephiria pisze:Uh, phoenix, ale to nie ciebie wywołałam do tablicy, a Warlocka. To jego sposób krytyki i myślenia poddałam w wątpliwość, bo uznałam to za poniżej pewnego poziomu. Argumentowanie "ja słucham tego, bo to jest CIĘŻKIE" jest szczerze mówiąc lekko smieszne.
Wiem, wiem, ale ja już tak mam, że lubię stawiać sprawę jasno. Uczestniczę w dyskusji to chcę, aby mnie dobrze zrozumiano.
Sephiria pisze:Upraszczanie riffów dotyka znakomitą większość zespołów, również kapele-marki, a nie tylko "komercyjne wybryki" a la Rasmus. Porównaj choćby The Untouchables i Take a look in the Mirror Korna,
Mało skomplikowane riffy podałem jako jeden z przykładów, który sam często nie wiele znaczy. Dzieje się tak, gdyż takie zespoły jak KoRn nadrabiają resztą. Jak jesteśmy przy nu metalu, to musisz pamiętać, że bas jest tu najważniejszy, a co do niego nie ma najmniejszych zastrzeżeń. Jednak muszę przyznać, że pierwsze płyty KoRna bardziej mi się podobają
Sephiria pisze:że o greatest hits nie wspomne (nie lubie, gdy zespoły wydają składanki hitów.)
Ja też nie znoszę składanek. Jak dowiedziałem się, że KoRn zamierza wydać taką hybrydę to doznałem pewnego zniesmaczenia.
Sephiria pisze:samo upraszczanie techniczne kompozycji, nie może być kryterium klasyfikującym nagrania na ambitne i komercyjne
Tu się mylisz. Mówiłem o uproszczeniu gitar, ale 'dobre' zespoły nadrabiają całą resztą, aby stowrzyć oryginalny klimat. Nie tworzą takiej papki typu Rasmus, w której jedyna osoba wyróżniająca się to wokalista z problemami hormonalnymi. Jeśli coś uważamy za ambitne to rzeczywiście winno takie być pod każdym względem. Muzykę np: Satrianiego nazwiemy ambitną a bardzo często linia basu jest irytująco banalna. Ważne jest, aby całość prezentowała coś godnego naszego zainteresowania.
Sephiria pisze:Owszem, upraszczanie melodii jest oiznaką pewnego spadku poziomu,
Tu niestety mylisz pojęcia. Wiele piosenek komercyjnych opiera się wyłącznie na melodii i to jest ich błąd. Dobrym utworom potrzebna jest też rytmika i harmonia - jeśli już operujemy terminami muzycznymi. Natomiast zgadzam się z tym, że samo upraszczanie muzyki jest strasznym krokiem w tył w muzycznej ewolucji.
Sephiria pisze:I ten "problem" ma swoją nazwę - marketing. Siła fabryki gwiazd "made in USA" daje o sobie znać.
Dlatego napisałem, że "to już inny problem". Niechcący zahaczyłem o ten temat, ale na prawdę mnie to irytuje.
Sephiria pisze:I zgodziłabym się z tobą, gdyby nie pewien szczegół, który chyba można określić tylko jako "efekt chwili". Guilty akurat mi świetnie podpasował, jak miałam dość ostrego doła, a przecież magią muzyki jest właśnie wpływanie (i kształtowanie) na nastrój człowieka.
Dlatego powiedziałem, że każda muzyka znajdzie amatora. Ja też słucham wielu zespołów, na prawdę wieeelu i to, co leci u mnie w danej chwili zależy wyłącznie od mojego nastroju.
Garnet pisze:nie bede sie wtracac do tej calej dyskusj,tylko powiem Ci Eiko najwazniejsze w zyciu to nie przejmowac sie opiniami innych,miec wlasne zdanie co mi sie podoba co nie i wyrazac je otwarcie
No właśnie. Najlepiej mieć w nosie opinie innych, trzeba być wiernym sobie i swoim przekonaniom.