Strona 37 z 46
: wt 26 gru, 2006 17:39
autor: Sogetsu
mimo iż znam angielski, chętnie zagrałbym w jakiegoś Finala przełożonego na polski. pod warunkiem, że przekład byłby z oryginału a adaptacja zrobiona przez profesjonalistów, którzy w przypadku braku odpowiedniej wiedzy (np dotyczącej nazewnictwa) konsultowaliby się odpowiednimi ludźmi (m.in. doświadczonymi graczami). jestem pewien, że gdyby taką adaptację (i właśnie mówię o adaptacji, nie o tłumaczeniu) odpowiednio przeprowadzić, efekt końcowy mógłby być wielce zadowalający.
: wt 26 gru, 2006 19:46
autor: Cierń
Takie coś byłoby świetne. Do tego potrzebne byłyby osoby "czujące" grę i znające się na oryginalnym języku gry. W dodatku powinny mieć smykałkę do budowania porządnych i składnych zdań (najlepiej taką jak dobrzy prozaicy). Co idzie za poprzednimi to to, by mieli wystarczająco wyobraźni, by kreować całą magię gry... A takie tłumaczenia, jakie mają zazwyczaj miejsce, to jest to żywcem tłumaczenie bez odrobiny polotu (co w naszym pięknym języku widać gołym okiem, jako że np w angielskim da się ukryć błahość i trywialność większości sentencji)
I tak jak Sogetsu, twierdzę, że byłyby one wielce ciekawe...
PS Powyższy post nie tyczy się tylko Final Fantasy, ale ogólnie tłumaczeń gier

: wt 26 gru, 2006 21:23
autor: Syriusz15
Zgadzam się z Wami w 100% panowie . W Polsce przydałaby się swego rodzaju "rewolucja" . Czemu jak jest napisane na okładce "gra spolszczona " to wszystkim oprócz 6-latków żednie mina ?? Najwyższy czas zmienić ten stereotyp.
Ps . Przepraszam ale nie mam pojęcia jak się pisze żednie/rzednie... ;p
: wt 26 gru, 2006 22:48
autor: Gveir
No cóż, takie profesjonalne polonizacje zdarzają się tylko w przypadku PC, na konsole jeszcze takich w PL nie było i szybko nie będzie. A byłoby to zdecydowanie ciekawe. I raczej nie byłoby problemów z realizacją, bo na pewno znaleźliby się fani, którzy pomogliby w tłumaczeniu. Tyle, że tak czy tak coś z klimatu by umknęło - np. Fallout i Fallout 2 były w ten sposób tłumaczone i mimo, że były to bardzo dobre tłumaczenia nie było w nich takiej magii jak w angielskiej wersji. Za to Fallout Tactics, czy Baldur's Gate 2 wyszły świetnie. Gdyby ta ekipa zabrała się za FF to kto wie, może wyszłoby świetnie.
: śr 27 gru, 2006 03:30
autor: Sogetsu
Gveir pisze:tak czy tak coś z klimatu by umknęło
umknęłoby tyle samo, ile przy wersjach anglojęzycznych. nie zapominaj, że wersje, w które grasz już są pod tym względem zubożałe. a mówimy o wersji tłumaczonej z japońskiego, więc nie wiadomo, czy taka polonizacja pod względem klimatu nie byłaby bliższa oryginałowi niż przekłady anglojęzyczne.
: śr 27 gru, 2006 17:40
autor: Gveir
Bliższa oryginałowi? Wątpię, na angielski jest tłumaczony FF bezpośrednio z japońskiego, więc wcale nie byłoby to tak proste. Osobiście bardzo chętnie zobaczyłbym taką profesjonalnie wykonaną wersję polską, ale tak czy tak - wróciłbym do angielskojęzycznej, nie lubię grać po polsku, widać przyzwyczajenie.
: śr 27 gru, 2006 22:29
autor: Syriusz15
Nie tylko przyzwyczajenie . Mi np. ogromnie podobała się opcja (jak grałem za pierwszym razem ) pausowania dialogów . Wtedy to Sebuś brał słownik do ręki i jechał z tłumaczeniem każdego dialogu. Po takiej hardcorowej "polonizacji" za dziesiątym razem po sprawdzeniu w słowniku pamiętało się na długie lata słówka typu "sorrow " czy zwroty typu "live and let live "

Co najważniejsze w większym lub mniejszym stopniu rozumiało się fabułę , która np w Final Fantasy X jest dosyć oryginalna . Mi przypadła do gustu .
: śr 27 gru, 2006 22:31
autor: Gveir
Ba, gdyby nie FF i Fallout'y po angielsku, wątpię czy znałbym go tak jak znam teraz - właśnie dzięki nim udało mi się bardzo podszkolić w czasie, kiedy było to potrzebne. Dlatego optuję za zostawieniem tego tak jak jest, po angielsku.
: czw 28 gru, 2006 00:12
autor: Komosz
Japoński , Angielski a Polski . Po japońsku to bym raczej z FF nic nie zrozumiał , a angielski to jest to . naprzykład : Fire a Ogień , po polsku to nie to samo . Tak samo znaczki japońskie a angielski , gdybym znał japoński ...
: czw 28 gru, 2006 00:14
autor: Go Go Yubari
Kwestia przyzwyczajenia. Ogień, Płomień, Żar.... na upartego da się.
Ja tam nie widzę tłumaczenia do "summoner"... przyzywacz rlz

: czw 28 gru, 2006 00:30
autor: Gveir
Hmm... przywoływacz byłoby chyba najsensowniej, ale i tak brzmi to koszmarnie po prostu...
: czw 28 gru, 2006 00:56
autor: kwazi
A co powiecie o "wołaczu" ?

Taki klocek był w FF IV PL, w które mialem nieszczęście zagrać... To + tłumaczenie wszystkiego (po cholere przedmioty?) = kiszka maksymalna... Pozostane zawsze przy wersji ang. i już teraz nie sprawdzam PL ver. - nawet z ciekawości

: czw 28 gru, 2006 01:17
autor: Sogetsu
kwazi, polecam polskie tłumaczenie Chrono Triggera (mimo wszystko). można znaleźć tam takie teksty jak:
Marle (pod koniec pierwszej wizyty w 600A.D.):róbcie "ten tego" bo inaczej będę miała "problem". i nie słuchajcie N'Sync. :D
dodatkowo nazwy niektórych potworków, np. Riki Martin dają ciekawy efekt.
: czw 28 gru, 2006 01:18
autor: Grzybek Z Octu
kwazi pisze:A co powiecie o "wołaczu" ?

No jak to co..wołacz to jeden z przypadków w polskiej deklinacji. ("O! kwazi!")
Niestety tak się dzieje, gdy za tłumaczenie bierze się frajerstwo, lub osoby nazbyt oślepione swym rzekomym talentem. Dla kogoś, kto nie potrafi napisać poprawnego gramatycznie i ortograficznie zdania w ojczystym języku (nie wspominając już o syntaktyce, logice i stylu) z pewnością takie tłumaczenie wystarczy, ale niestety - ludzi znających i stosujących się do podstawowych zasad budowania zdań jest znacznie więcej - i mając styczność z żenującą parodią zdania tłumaczonego, cierpią straszne katusze

.
: czw 28 gru, 2006 01:23
autor: Gveir
Szkoda tylko że ci ludzie którzy się na tym znają nie biorą się sami za te tłumaczenia, albo robią to bardzo rzadko, sam bardzo chętnie zabrałbym się za coś takiego, bo już jakieś doświadczenie mam w tłumaczeniu, a i raczej z pozycji fana starał się nie skaszanić tego co robię (doświadczenie zdobyte przy tłumaczeniu anime daje radę ^^ ).