Strona 34 z 57

: sob 06 sie, 2005 01:36
autor: Ivy
Mischi pisze:Małe, wredne, potworki ganiające z nożami po szkole
Dużo jest ich w tej szkole? Bo jak padłam po pierwszym ciosie, to nagle odechciało mi się grać :D Dopóki historia się na dobre nie rozkręci będę miała pewnie trochę kilkudniowych zastojów w graniu ^^' Aha- wydaje mi się,że lepiej je powybijać, bo są upierdliwe jak się próbuje je ominąć.

: sob 06 sie, 2005 07:00
autor: Boni
A te cieniasy. :]

Swoją drogą uwielbiam tą szkołę. Po prostu mam do niej wielki sentyment.

Kod: Zaznacz cały

 I nie chodzi tu o fortepian XD. 

: sob 06 sie, 2005 11:06
autor: Garnet
Ivy pisze:Ja wreszcie ruszyłam z SH1. ale zabił mnie konus z nożem w ręku -_-
w sh1 chyba najprosciej zginac ^^

heh,jak pierwszy raz gralam w sh1 pamietam jak niezle mi zachodizly w kosc,nie dosc ze ciemno pozniej,tylko latarka to wszedzie za toba lazly i otaczaly ^^

: sob 06 sie, 2005 12:08
autor: Boni
Chyba nie powiecie, że ja jako jedyny ich spokojnie likwidowałem :wink:

No dobra, ale później i tak nie mogłem przejść :lol: :x

: sob 06 sie, 2005 12:14
autor: Mischi
Ivy pisze:Dużo jest ich w tej szkole? Bo jak padłam po pierwszym ciosie, to nagle odechciało mi się grać
No, całkiem sporo. Na nie najlepiej iść z pistoletem. I masz rację Ivy - najlepiej jest je wybić, bo korytarze w szkole są wąskie i możesz nie wyrobić przy wymijaniu (a i tak przez niektóre korytarze bedziesz przechodzić po kilka razy) tak więc dla świętego spokoju dobrze jest je załatwić.

BTW: O Boni, jaki ładny podpis pod Twoim postem...

: sob 06 sie, 2005 12:23
autor: Boni
Mischi pisze: BTW: O Boni, jaki ładny podpis pod Twoim postem...
Naprawdę? Wiesz, pomyślałem o Tobie.



:lol: XD

A co do stworków, mnie trochę zastanowiały te duszki biegające... Na początku uciekałem od nich bo myślałem że chcą mnie zabić i że są na wszystko odporne :lol:

Ofkoz mówię nadal o szkole ;]

: sob 06 sie, 2005 12:28
autor: Mischi
Boni pisze:A co do stworków, mnie trochę zastanowiały te duszki biegające...
A tak też je pamiętam: przy nich zawsze radio trzeszczy i zawsze wydawało mi się, że to te potwory z nożami idą

: sob 06 sie, 2005 12:49
autor: Boni
A skoro mowa o jedynce. Przyznajcie, że najokrutniejsze stwory to były te ptaki... później po prostu nie można było się od nich odczepić... :twisted: I to one mnie przeważnie zaciachachiwały na amen :[ Psy też mogły zdenerwować :] Heh, czyżby tylko jedynka była trudna :P Anyway zawsze gry o gorszej grafie są trudniejsze... ;)

[ Dodano: Sob 06 Sie, 2005 ]
...chIba...

: sob 06 sie, 2005 19:40
autor: Mischi
Mnie wkurzały takie żabo-podobne stwory na ulicahc miasta - jak tylko się zbliżyłeś, to zaraz się na ciebie rzucały

: sob 06 sie, 2005 21:08
autor: Garnet
ano,wlansie tak jak pisalam 1 jest najtrudniejsza..pozniej w 3 i 4 mamy caly arsenal broni do wyboru...a na ulicach miasta az tak bardzo sie juz nie roi od plugactw ;)

: sob 06 sie, 2005 23:49
autor: Mischi
W trójce jeszcze te ulice są w miarę zapełnione potworami, ale tych ulic jest dwie na krzyż.

: ndz 07 sie, 2005 08:31
autor: Boni
ps. A gdzie woleliście biegać? W lokacjach czy po mieście? Ja osobiście to raczej wolę sobie w miasteczku pochasać... A szczególnie te zmodyfikowane genetycznie z SH1 :] Tylko te potwory... :twisted:

: wt 09 sie, 2005 10:31
autor: Gokulo
Zmodyfikowane genetycznie hehe :D RE nam sie robi ;)

: śr 10 sie, 2005 22:22
autor: Garnet
Boni pisze:A gdzie woleliście biegać? W lokacjach czy po mieście? Ja osobiście to raczej wolę sobie w miasteczku pochasać... A szczególnie te zmodyfikowane genetycznie z SH1 :] Tylko te potwory...
wlasnie..miasteczko..szkoda ze nie mozna sobie powchodzic do tych wszystkich tam ruder :D
ale do pytania wracajac,to wole pomieszczenia,mniej miejsca,lubie uczucie ciekawe co kryje sie za tymi drzwiami :D
a z pomieszczen oczywscie najbardziej szpital..ten z 3..masakra :twisted:
fajne jest tez wesole miasteczko z 3...heh,pewien specyficzny domek :D

: śr 10 sie, 2005 23:18
autor: Mischi
Garnet pisze:pewien specyficzny domek
You mean Borley's Haunted Mansion :D

Ja również wolę pomieszczenia zamknięte, zwłaszcza te alternatywne (szpital i kościół z trójeczki na pierwszym miejscu). Chociaż bieganie po mieście też ma swoje uroki - zwłaszcza lubię to alternatywne z jedynki