Strona 34 z 69

: śr 08 lut, 2006 22:25
autor: gilgamesh
Ireth pisze:że sześcian ma osiem ścian ...i niech was nazwa nie zmyli
Pewnie sie przejezyczyla, a chodzilo jej o krawedzie :wink:

: czw 09 lut, 2006 09:12
autor: Boni
krawędzi jest chyba 12... z resztą :lol:

: czw 09 lut, 2006 11:42
autor: Gagarin
nie, no naprawę nie wiezieliście że sześcian ma 8 ścian??!! do jakich szkól Wy chodzicie... :lol: :D i teraz będą się nabijac z biednych nauczycieli... to nie jest zawsze tak różowo.... stoisz na środku klasy, uczniowie głodni wiedzy... mówisz, mówisz, mówisz i w sumie nie słyszysz tego co mówisz... zdarzaja się takie błedy... w końcu jesteśmy tylko ludźmi :)

: czw 09 lut, 2006 12:28
autor: Sephiria
Gagarin - tak samo jak to, że nurkowaniem zajmuje się nurkowiec, a Krzysztof Columb to był wybitny polski uczony? Po prostu na pewne blędy nauczyciel nie może sobie pozwolić, bo później częśc uczniów zapamięta błędną wersję, a wyplenienie tego zajmie sporo czasu i będzie kosztować dużo wysiłku. Coś w tym jest, że "pierwsze słowo do dziennika, drugie..."

: czw 09 lut, 2006 12:51
autor: Cierń
A Kopernik też była kobietą :D

Jeżeli uczniowie słyszą jakieś błędy lub są czegoś niepewni, to powinni zwracać nauczycielowi uwagę... (miałem w klasie wybitną matematyczkę, która dość często wtrącała się nauczycielowi ze swoimi uwagami (często słusznymi, przedstawiając np. inny sposób rozwiązania zadania, wytykając szydrczo błędy... zdarzało się nawet tak, że rozwiązywała naprawdę hardkorowe zadania; i to takie z najwyższej półki)).

Dodatkowo miałem takiego historyka, który rzadko, bo rzadko, ale podczas dyktowania notatki specjalnie mówił coś nie tak, by... zobaczyć, czy uczniowie myślą co piszą... Skutek tego był taki, że 3/4 dawało się nabrać na ten trik... (raz
przegiął totalnie, gdy w starożytności powiedział, że kogoś tam mercedesem wożono... wtedy to się nabrała tylko jedna osoba, a wszyscy ze śmiechu prawie na ziemi leżeli XD)
Ireth pisze:Dla pani od angielskiego łyzki octu < ciecz jakby ktoś nie wiedział Wink > były czubate XD
Dla chcącego nic trudnego... XD Jakby się uprzeć, to da się czubatą łyżke octu mieć :D

: czw 09 lut, 2006 13:02
autor: Gagarin
Sephiria pisze:nurkowaniem zajmuje się nurkowiec, a Krzysztof Columb to był wybitny polski uczony
tym to mnie rozłożyłaś :)
Nie jesteśmy robotami, każdy popełnia błędy... taka natura. Dlatego na końcu lekcji albo w czasie pytam zawsze uczniów czy mają jakieś wątpliwości i pytania... Więc rada taka: Uczniowie... jeśli słyszycie jakiś błąd wypowiedziany przez nauczyciela, to zamiast nabijac się z niego (np. na forum) to mu to powiedzcie, że tu się myli, albo jak nie jesteście pewni - pytajcie - po to jesteśmy, aby rozwiewac wątpliwości. :)

: czw 09 lut, 2006 13:04
autor: Ivy
Gagarin pisze:Dlatego na końcu lekcji albo w czasie pytam zawsze uczniów czy mają jakieś wątpliwości i pytania
Uczeń w takiej sytuacji przeważnie siedzi cicho,żeby już mieć spokój i wyjść z klasy ;)

: czw 09 lut, 2006 13:05
autor: Isia
Nie każdy ma tyle śmiałości...

: czw 09 lut, 2006 13:23
autor: Ireth
To zalezy w dużej mierze czy nauczyciel jest lubiany czy nie . Tym lubienym łatwiej wytłumaczyć potknięcia, uczniowe nie czepiaja się tak... Nasza pani od matmy potem sama sie z tego śmiała, ale nielubianej pani od angielskiego dzieciaki nie dawały spokoju...

Znam tez takich, którzy nie potrafili sie przyznac do błedu, bo za bardzo uderzało to w ich ego .. NP moja pani od matmy w podstawówce nie potafiła sie przyzanc do tego, ze zrobiła bład, a ja gówniara ja poprawiam ..i mimo ze wszysycy wiedzieli, ze na tablicy jest błąd, ona uparcie twierdziła, ze tak nie jest ...oczywiście wstawiła mi dwie uwagi, żebym siedziała cicho ..i tyle O_o

: czw 09 lut, 2006 13:30
autor: Gagarin
to w takim razie wina nie leży tylko po stronie nauczycieli... :) nie pytacie, olewacie i najeżdżacie na nauczycieli... my naprawdę jesteśmy ludźmi... :lol:

: czw 09 lut, 2006 13:36
autor: Ireth
Dlaczego zawsze po stronie nauczycieli??? O_o nic takiego nie napisałam....

Ale to tez w duzej mierze zalezy od podejścia do uczniów...To jednak nauczyciel gra w klasie pierwsze skrzypce, mi tam nie przeszkadza ze sie pomylą, zacsem z tego smieszne rzeczy wychodza ..ale jak amy do czynienia z nauczycielami, którzy sami nie wiedza co mówia, i za nic nie chcą sie przyznac do błedy, no to juz raczej nie ejst wina uczniów ( historyczka mojej kumpeli w liceum twierdziła, ze półwysep iberyjski i apeniński to to samo .... O_o)

: czw 09 lut, 2006 14:21
autor: Sephiria
Ireth pisze:( historyczka mojej kumpeli w liceum twierdziła, ze półwysep iberyjski i apeniński to to samo .... O_o
Może myslała, że skoro Hiszpania i Włochy są tak blisko kulturowo i językowo (różnice chyba nie są zbyt wielkie między włoskim a hiszpańskim) to można mówić o tym samym :lol:.

: czw 09 lut, 2006 14:27
autor: Lenneth
Znani mi nauczyciele dzielą się na takich, którzy:
a) błędów nie popełniają
b) popełniają błędy, ale próba ich wytknięcia kończy się źle (ostatnio na egzaminie moja przyjaciółka miała dodatkowe 'atrakcje', bo kiedyś na gronie napisała w żartach, jak to jedna pani magister podczas wykładu pomyliła daty o sto lat... pani magister się zwiedziała i nie była zachwycona, że ktokolwiek 'śmiał' zauważyć jej pomyłkę :roll:)
c) popełniają błędy, ale na samą myśl o ich wytknięciu cierpnie skóra, patrz wyżej. -_-

Sama nigdy nie zapomnę, jak przez pół roku w podstawówce spierałam się z babą ('baba' użyta celowo) od fizyki o jeden wzór. Kobieta twierdziła uparcie, że wzór przekształcony jest już wzorem błędnym, i że jak go użyję do obliczeń, to będzie źle. Oczywiście zawsze było dobrze, ale whatever, baba nie dała wyprowadzić się z błędu. Żeby nie mój ojciec z wykształceniem fizyczno-technicznym, sama bym zwątpiła w podstawy matematyki. -_-
Sephiria pisze:nurkowaniem zajmuje się nurkowiec, a Krzysztof Columb to był wybitny polski uczony
Taaak... oglądałam ten reportaż. W głowie się nie mieści, jak taka 'nauczycielka' mogła się tyle lat uchować w tej szkole! :shock:
...I jeszcze jakie miała poparcie u lokalnych gospodyń... _^_

: czw 09 lut, 2006 16:12
autor: kwazi
Lucrecia pisze:c) popełniają błędy, ale na samą myśl o ich wytknięciu cierpnie skóra
Zajęcia ze statystyki, pani "doktór" popełniła czeski błąd (21 zamiast 12 czy jakoś tak... :P). Kumpel pyta: "Przepraszam, a skąd to się wzieło?". Odpowiedź: "A co? Nie wie pan? To zapraszam na dyżur!"... <wszyscy milczeli do samego końca...>

Druga scenka rodzajowa: wpisy ze statystyki... Wchodze do gabinetu (jako zwolniony z zaliczenia :P) a tam z 4 osoby piszą poprawke poprawki... Pani "doktór" wita mnie uśmiechem, prosi o index, zagaduje (ciągle z uśmiechem)... W tym samym czasie jeden z piszących chce ją zagadać: "Przepraszam pani doktor..." ona: "CZEGO ?!". Po prostu szok... demony jednak drzemią w ludziach :twisted:

: pt 03 mar, 2006 18:23
autor: Kimahri
kwazi pisze:Zajęcia ze statystyki, pani "doktór" popełniła czeski błąd (21 zamiast 12 czy jakoś tak... n). Kumpel pyta: "Przepraszam, a skąd to się wzieło?". Odpowiedź: "A co? Nie wie pan? To zapraszam na dyżur!"... <wszyscy milczeli do samego końca...>
az przypomniala mi sie chemia sprzed tygodnia. moj kolego (oznaczmy go ***)podszedl do tablicy i robi zadamie robi po czym pani cos starla w jego zadaniu i poprawila, *** stoi i nie wie co sie dzieje po czym moja kolezanka wstala z lawki i powiedziala
(mniej wiecej): prosze pani ale *** mial dobze a pani poprawila i jest zle.
wtedy pani spojzala i powiedziala :*** co ty tutaj piszesz!!! w tej chwili mi to poprwaj albo 1 dostaniesz!! i wtedy cala klasa w smiech. ojej ubwaw byl niesamowity..