Byłam ostatnio hurtem na dwóch filmach, które niezbyt się nadają do tego tematu (
dobre filmy

), ale whatever, osobnego tematu o przeciętniakach nie mamy. :] Tak tylko parę słów o 'Ludzkie Dzieciach' skrobnę.
Film to depresyjne, ponure SF. Fabuła jak fabuła, jak dla mnie bardzo na czasie, skoro porusza problem imigrantów i starzejącej się Europy (nawet jeśli z punktu widzenia przeciętnego Polaka są to problemy bardziej odległe niż dla przeciętnego Anglika). Całość jest stosunkowo płytka, troszeczkę nudzi i momentami poraża patosem -
Kod: Zaznacz cały
poród oraz 'mistyczna' scena wynoszenia dziecka z ostrzeliwanego budynku rządzą XD
ale potrafi również zaskoczyć -
Kod: Zaznacz cały
na pewno każdy z nas spodziewał się śmierci starego hipisa, ale teraz niech rękę do góry podniosą ci, których nie zdziwiła śmierć eks-ukochanej głównego bohatera. Już się szykowałam na sztampowy wątek miłosny w wykonaniu odgrzewanego małżeństwa, a tu taka siurpryza. 1:0 dla scenarzysty.
Mimo wszystko film warto zobaczyć - i to wyłącznie dla zdjęć. Wizja niezbyt odległej przyszłości, wykreowana w tym filmie, jest naprawdę
mocna. Slumsy Midgar z FF7 to przy obozie dla imigrantów prawdziwy raj na ziemi. Już dawno nie zaserwowano mi takiego ciosu obuchem przez łeb - życie tamtejszych mieszkańców to, hm, w ogóle nie było życie. Do tego dochodzi sam Londyn i sytuacja 'normalnych', uprzywilejowanych mieszkańców, jazda opancerzonym pociągiem, przygaszone plenery, wstrząsająca scena selekcji w autobusie wjeżdżającym na teren obozu (już dawno żaden moment w filmie tak mnie nie wbił w fotel)... Jeśli fabuła filmu sprawiała, że miałam ochotę patrzeć na zegarek, to cała otoczka i sceneria śniła mi się jeszcze następnej nocy. Warto, jeśli nie w kinie, to przynajmniej na DVD za 5zł, jak już wyjdzie razem z 'Claudią'. _^_