Faris pisze:
A jak choroba wściekłych świń?
Jak dotąd tego nie obadali. A ponadto to świnie inaczej reagują na pokarm z kości niż krowy. Świnie jedzą wszystko, a krowy? No sorry, ale one jedzą kości własnych pobratyńców, a to raczej zielone nie jest, i raczej na to czterech komór w żołądku nie potrzebują. Świniom to rybka, ale i tak zawsze można od świni dostać tasiemca, ba, uzbrojony na dodatek ;], no albo jakieś takie obłe robale co w mięściach siedzą, pierścienice, czy jak im tam, nie wiem.
swoją drogą nie dawno widziałem na jakimś kanale, jak kobiecie z mózgu wyciągnięto wielkiego, długiego tasiemca- to jest hardcore. Albo ten onetowy murzyn, co w oku miał jakąś glistę.
Ja zawsze jak jem sałatę i inne takie to patrzę czy nie ma jakiś ślimaczych ekskrementów, bo jakoś nawet podczas mycia zawsze coś zostać może. A najgorsze jest jak w brokułach jakieś muchy siedzą, nawet w mrożonych, z Hortexu czy skąd tam.
Ale i tak nic nie przebije pestki od śliwki w regionalnym kefirze, albo paznokci w jogurtach. To dopiero jest jazda

Mimo wszystko jem lokalne przetwory mleczne.
