Strona 31 z 69
: pt 27 sty, 2006 09:55
autor: White SeeD
Kiepściutkich macie nauczycieli od PP. Nie mówcie więc, że Przedsiębiorczość jest nudna, co najwyżej lekcje przedsiębiorczości są ^^
U nas na PP nie ma mowy o nudzie. Facet bezstresowo prowadzi lekcje (np. zapowiada niezapowiadane kartkówki, których można nie oddawać bez żadnych konsekwencji- dacie wiarę?), a mimo to wszyscy się angażują. Robimy sobie sztuczną giełdę papierów wartościowych i kupujemy akcje naszej szkoły ^^, projektujemy reklamy... jak zrobiliśmy sztuczny rynek- mini targowisko, z sąsiednich klas przylecieli nauczyciele, bo niektórzy tak się wczuli że zaczęli wykrzykiwać swoje oferty ("jajka! Tanie świeże jajka!!" ^^)
: pt 27 sty, 2006 10:47
autor: Krzysiek2099
Jak ktoś niechce słuchać to nawet największy bystrzacha nauczyciel nie pomoże. Spotkałem kilku takich uczniów.
: pt 27 sty, 2006 15:35
autor: Ireth
Krzysiek --> zawsze się tacy znajdą...
White SeeD u nas tak było na wosie, jak robiliśmy talkshowy

trzeba było wszytsko przygotować, wybrac kogoś jako gości, no i przygotowac informacje ( czyli własnie po to przyszłam prawie rok temu na Krypte :D:D:D)
Ubaw był nieziemski, jak koledzy sie wcielali w młodziez wszechpolską, ks.Rydzyka, Lecha Wałesę, prostytutkę,rozwiedzione małżeństwo, czy drechów z ulicy itp :D:D:D ( niektórzy powinni trafic prosto do szkoły aktorskiej

)
Przy tym trzeba to było wszytsko przygotowac, przedstawić wyniki statystyk, wymyslic pytania, tak ze oprócz zabawy tzreba się tez było napracowac ..a tematy były przerózne, bo kazdy z klasy miał inny, od fali w szkole, po seks przedmałżeński, na problemie głodu na świecie kończąc (:
: pt 27 sty, 2006 18:56
autor: Gagarin
Krzysiek2099 pisze:Jak ktoś niechce słuchać to nawet największy bystrzacha nauczyciel nie pomoże. Spotkałem kilku takich uczniów.
o ja też spotkałem wielu takich uczniów - nawet batem nie da się ich zaciągnąc do nauki. Zawsze rozkojarzeni, nigdy nie umieją odpowiedziec na pytanie, a jak przychodzi pora pytania to poddają się bez walki - wkurza mnie to. Naprawdę wpisywanie butów nie sprawia przyjemności... a gdy uczeń sam się o to prosi, to już w ogóle.
A co do odgrywanych scenek, to też stosuję tą metodę. Młodzież ma taką wyobraźnię, ostanio mieli za zadanie coś zareklamowac, to jedna uczennica przyniosła magnetofon i puściła Mandaryne w wersji koncertowej i później wersję normalną... była to reklama - środka oczyszczającego głos...

: pt 27 sty, 2006 19:14
autor: Zeratul
Heh. A mi się jedna historia przypomniała z naszym gościem od polskiego.
Uczeń podchodzi do odpowiedzi. Nauczyciel bierze jego zeszyt, otwiera, patrzy na pismo...
- Czy ty mieszkasz na jakimś obszarze sejsmicznym?
: pt 27 sty, 2006 19:35
autor: gilgamesh
U mnie na każdej lekcji historii trafia sie cos takiego. Facet jest bardzo energiczny i lubi dobrze pożartowac, chociaz duzo wymaga to sposob w jaki uczy przypadl do gustu calej klasie. Dam kilka pzykladow:
1. Nauczyciej zadał pytanie do klasy o jakies panstwo (nie jestem w stanie przypomniec sobie tego pytania.
Uczen odpowiada:
-Irak
Nauczyciej jak zwykle wybucha smiechem i dorzuca jeden ze swoich tekstow:
-chłopie, nie pytam sie ceibie gdzie sie urodziłes
2. Przekomarzajki na lekcji, kilku uczniow sie wykluca, facet chodzi po klasie ale nie jest w stanie namierzyc zrodla halasu. Po chwili slychac bardzo wyraznie "Idiota!". Facet stał wtedy przodem do tablicy i powiedział donosnym głosem:
- kto tam sie przedstawia

: sob 28 sty, 2006 01:41
autor: Krzysiek2099
Gilgamesh co do 1 punktu to gdybym był rodzicem albo... kurde późna pora a ja jestem po pracy... ale w każdym bądź razie jakby tak do mnie powiedział to bym tego tak nie zostawił. To jest obraza ucznia. A jak nie jego to tych z Iraku. Ten nauczyciel chyba jednak jeszcze powinien zasiąść w ławce dla uczniów.
: sob 28 sty, 2006 10:06
autor: gilgamesh
Krzysiek2099 pisze:Gilgamesh co do 1 punktu to gdybym był rodzicem albo... kurde późna pora a ja jestem po pracy... ale w każdym bądź razie jakby tak do mnie powiedział to bym tego tak nie zostawił. To jest obraza ucznia. A jak nie jego to tych z Iraku. Ten nauczyciel chyba jednak jeszcze powinien zasiąść w ławce dla uczniów.
To humorzasty facet i kazdy wie ze to przeciez tylko zarty

.
: sob 28 sty, 2006 18:47
autor: Isia
Krzysiek2099 pisze:Jak ktoś niechce słuchać to nawet największy bystrzacha nauczyciel nie pomoże. Spotkałem kilku takich uczniów.
Jeżeli do mnie pijesz - jestem oficjalnie uznana za frajerkę roku, bo trzy razy zostałam na lekcji (2 razy angielski, raz informatyka) z której wszyscy zwiali. (Swoją droga - inni ludzie to by mnie chyba zlinczowali za to - klaso moja, kocham Cię!) Ja
chcę słuchać, tylko
nie mam czego bo lekcja składa się z jednej nieciekawej anegdotki (czasami) , tekstu, że kapitalizm jest zły (okazjonalnie) a najczęściej pani profesorka rozmawia tylko z naszą klasową "firmą" (tymi, co niby-firmę załóżyli w jakimś tam programie), jacy to oni są nieetyczni w postępowaniu swym.
A co do nauczycieli - mnie geograf w gim. spytał, czy wsadziłam ręce pod kosiarkę (miałam atopowe zapalenie skóry - łapy wygladają po prostu gore) i co? I nico.

Nauczyciel nie jest mi wrogiem. (Zwykł też mawiać, że gdyby głupota swieciła, nasza klasa byłaby lepiej oświetlona od Nowego Jorku - ale tu miał rację.) Jesli natomiast nauczyciel nie prowadzi lekcji, to dlaczego ja mam się tym przejmować? Zwłaszcza, że przedmiot jest zbędny i idiotyczny? Bo "kolesie" za Chiny nie puściliby prawdziwego podręcznika do ekonomii dla liceum, nie ma mowy.
: ndz 29 sty, 2006 17:07
autor: Zeratul
Uważasz, że przedmiot jest zbędny i idiotyczny, bo masz takiego nauczyciela, który wywołuje u Ciebie takie odczucie. Przedsiębiorczość nie jest zbędna i idiotyczna - jest potrzebna, i to bardzo - niestety (bo mi tez się rzygać chce od ekonomii).
: ndz 29 sty, 2006 18:59
autor: I am Vincent
Co do obrażania przez nauczycieli,u nas w gimnazjum był sobie taki łysawy pan do niemieckiego, który, że się tak wyrażę miał niemiecki humor. Więc, gdy akurat w gimnazjum chciałem sobie zapuścić włosy, to w pewnej chwili miałem jedno tzw. gniazdo na głowie. Przy każdym spotkaniu ów nauczyciel mi to wypominał. Inna sytuacja-jedna z moich ulubionych koszulek wyglądała jak pidżama i w tym przypadku także za każdym razem był wygłoszony komentarz przez niemieckiego belfra. Jedyna dobra rzecz w tym, że miał poczucie humoru bo czasami już nie wytrzymywałem i ode mnie szła riposta(Inni nauczyciele by mnie za taką ripostę wysłali przynajmniej do dyrka).
A co do tego czy nauczyciel jest idiotą, to tak bym powidział, jeżeli jest to dobry nauczyciel to zawsze powie to co do niego należy w taki sposób, że do wszystkich to dotrze. Jeżeli nie, to cóż... "co za peszek":D
: śr 01 lut, 2006 19:14
autor: Kimahri
U mnie w szkole jest taki pan od historii bardzo dobze uczy tylko jak sie kiedys zdenerwowal to rzucil przez pol klasy lawka

(na szczescie nie u mnie na lekcji) co 4 jego lekcja to opowiadanie o jego studiach i dziecinstwie tak wiec jak zawsze w podstawowce historia to byl najgorszy przedmiot tak teraz w gimnazjum jest jednym z moich ulubionych
: czw 02 lut, 2006 10:03
autor: White SeeD
Silny ten pan nauczyciel o_O
: czw 02 lut, 2006 10:07
autor: Kimahri
klate to on ma 2,5 razy wieksza od mojej przynajmniej uczniowie sie go boja

Gimnazja
: pt 03 lut, 2006 09:49
autor: Mako_Fighter
Uczyłem dwa lata w gimnazjach angielskiego i moge powiedzieć tylko, że to zabawa ekstremalna. Pomijam ogólne chamstwo ale na jedną klasę jest może 3-4 uczniów, z którymi da się cokolwiek zrobić, reszta ma cię głęboko w... Zresztą, nic dziwnego, bo angielski w gimnazjum wszyscy olewają, od rodziców uczniów po dyrekcję. Dla nich to jakaś dziwna "fanaberia", nie to co polski czy matematyka. Byle był ten dop i jest ok. I potem na wywiadówkach: angliści usypiają przy pustym stole a do katechetów kolejka jak za chlebem, bo ocena z religii jest ważniejsza dla wszystkich niż z angielskiego

No comments.