: czw 08 lis, 2007 15:38
Fajny kotek! Gdyby miał czarną sierść, pomyślałbym, że to Auron Go Go Yubari w dobrym nastroju =^.^=Go Go Yubari pisze:http://www.cvmbs.colostat...uids/cotton.jpg
Najlepszy Polski Poradnik Final Fantasy
https://k-ff.com/phpBB3/
Fajny kotek! Gdyby miał czarną sierść, pomyślałbym, że to Auron Go Go Yubari w dobrym nastroju =^.^=Go Go Yubari pisze:http://www.cvmbs.colostat...uids/cotton.jpg
mój Kot nie śmierdzi. Puszcza malinowe bąki.Diann pisze:Jak wszystko co jest na Ziemi
Moje też nie śmierdzą, a łażą gdzie chcą.
Bullshitmój Kot nie śmierdzi. Puszcza malinowe bąki.
Tak ... napewno jestem przyzwyczajony. Szczególnie, że kotom nie wolno wchodzić do domu ... mają własnyCePeN pisze:Moje też nie śmierdzą, a łażą gdzie chcą.Bullshitmój Kot nie śmierdzi. Puszcza malinowe bąki.
Każde zwierze śmierdzi, tylko przyzwyczajamy się do smrodu i go ignorujemy. Wyobraźcie sobie sytuację, że wchodzisz do mieszkania gdzie jest 5 kotów a ty nie masz ani nie miałeś ani jednego i założę się o flaszkę, że na pewno nos by ci chciało urwać.
Nie jestem przeciwnikiem kotów (sam mam dwa w domu), ale kot to kot ma swoje własne ścieżki, natomiast pies jest bardziej przywiązany do własnego pana.
No i z powodu smrodu i niewierności nie lubię kotów. Dasz jednemu michę Whiskasa i już jest twoim mruczusiem. Oczywiście tylko do momentu, gdy skończy ci się karma -_-'CePeN pisze: Nie jestem przeciwnikiem kotów (sam mam dwa w domu), ale kot to kot ma swoje własne ścieżki, natomiast pies jest bardziej przywiązany do własnego pana.
Z drugiej strony można powiedzieć, że z psa jest niewolnik, a kot pozostanie niezależny i nie da się go karmą kupićDiann pisze:No i z powodu smrodu i niewierności nie lubię kotów.
Nie niezależny tylko zdradliwy.chalcedon pisze: Z drugiej strony można powiedzieć, że z psa jest niewolnik, a kot pozostanie niezależny i nie da się go karmą kupić.
RIGHT.chalcedon pisze: Tak to się toczy ta batalia, co jest lepsze ( porównać ją można chyba tylko z "wojną płci"). Wszystko pozostaje kwestią gustu.
Oj, ja mam znajomego, który mieszka w małej kamienicy. Jego sąsiedzi mają takiego maałego upierdliwego kundla. I wiecie co zrobią jak ten bydlak się zesika pod drzwiami? Pryskają to perfumamichalcedon pisze: A co do smrodu, psy z kojców tez za pięknie nie pachną. Zapach jest kwestią tego gdzie zwierzak się szlaja oraz higieny/sprzątania. CePeN pisał o 5 kotach w mieszkaniu.
5 kotów i jedna kuweta, mała przestrzeń - nie ma siły zeby nie pachniało.
Czym objawia się wg. Ciebie zdradliwość u kotów? U psów może objawić się między innymi tym, że pewnego pięknego poranka rzucą się i zagryzą swojego właściciela. Albo wbijają ząbki w szyję jego małym dzieciom. Takie rzeczy się zdarzają. Krzyk przerażenia, bólu, potem strużki krwi i pękające kostki. Chrup chrup - dzwięki zapewne milsze niż przy konsumpcji suchej karmy. Swoją drogą - rodzina zagryzionego też okazuje się świetnym przyjacielem czworonoga i po takiej akcji postanawia go uśpić. Doprawdy, słodkie to i rozkoszne. Skoro pies jest najlepszym przyjacielem człowieka, to ja nie chcę mieć żadnych przyjaciół.Diann pisze:chalcedon pisze:
Z drugiej strony można powiedzieć, że z psa jest niewolnik, a kot pozostanie niezależny i nie da się go karmą kupić.
Nie niezależny tylko zdradliwy.
W większości przypadków takie coś dzieje się z winy właścicieli i ich dzieci... Po pierwsze niedoinformowanie, po drugie brak należytej opieki, po trzecie brak szkolenia, po czwarte niedostosowanie rasy psa do warunków (psy z natury agresywne, o dosyć sporych gabarytach trafiają do domu, gdzie np są małe dzieci etc.) I najgorszy błąd, jaki może być, branie psa "kundla" od np. znajomych, kiedy to chociażby jedno z rodziców jest nieznane. Wtedy to NIGDY nie można być do końca pewnym jak taki pies może się zachować i jaką mieszankę genów otrzymał.Grzybek Z Octu pisze:U psów może objawić się między innymi tym, że pewnego pięknego poranka rzucą się i zagryzą swojego właściciela. Albo wbijają ząbki w szyję jego małym dzieciom. Takie rzeczy się zdarzają. Krzyk przerażenia, bólu, potem strużki krwi i pękające kostki. Chrup chrup - dzwięki zapewne milsze niż przy konsumpcji suchej karmy.
To Twój osąd i masz do niego prawo... jednakże wystarczy trochę pomyśleć, poczytać, przygotować się i naprawdę można szczycić się takim psem, który to stanie się istotą jak z tego popularnego przysłowia.Grzybek Z Octu pisze:Skoro pies jest najlepszym przyjacielem człowieka, to ja nie chcę mieć żadnych przyjaciół.
Zgadzam się. Kot zrobi swoje do kuwety, a Ty tylko do worka i do śmietnika (gdy nie padaSchrödinger pisze:1. Nie trzeba wychodzić na spacer - psa nie interesuje czy pada czy wieje, on musi.
I miauczy sporadycznie. ^^Schrödinger pisze:2. Nie szczeka - psa można nauczyć by tego nie robił, nie zawsze jednak tak się udaje.
Chyba, że ma długa sierść i się obsra, ale poza tym trueSchrödinger pisze:3. Nie śmierdzi - z założenia dobry pies cuchnie.
Mój w ogóle nie choruje <3Schrödinger pisze:4. Mniej choruje - ocena całkiem subiektywna.
4Schrödinger pisze:5. Cieszy oko.
No bez przesady z tą odpornością. Jak go zostawię samego na dłużej, to mimo pełnej miski, przychodzi się tulić, pieścić. Biorę go na ręce to mruczanko 1wsza klasa <3Schrödinger pisze:6. Można go zostawić w domu. Jest odporny na samotność.
Ja mojego nie wychowywałam i jest bucem i lubi gryźć mnie w stopy -_-'Schrödinger pisze:7. Nie trzeba wychowywać. Nie zagryzie przypadkiem wnuczki sąsiada.
Choć czasem by się przydało.Schrödinger pisze:9. Jest czysty i nie trzeba go myć.
Każdy pies się nadaje, tylko niektóre zajmują całe łóżkoSchrödinger pisze:10. Z kotem można dzielić łóżko. Nie wszystkie psy się do tego nadają.
1. Napuszczasz wode do wanny - tak do połowy.Go Go Yubari pisze:Pytanie: Wie ktoś jak zmusić kota do kąpieli? ><
Mój pies mimo z rzadka zaszczeka, ale to dlatego i bardziej jestem zaskoczony gdy to zrobi, aniżeli zły.Schrödinger pisze:2. Nie szczeka - psa można nauczyć by tego nie robił, nie zawsze jednak tak się udaje.
Ten argument również można zastosować zarówno do kotów jaki i psów.Schrödinger pisze:Cieszy oko.
I naprawdę myślisz, że ktoś zmieni nagle zdanie odnośnie psów?Schrödinger pisze:0 powodów dla których warto pokochać kota, zamiast psa. (subiektywne oczywiście)
ja bym zamroził wodę, położył go na lodzie, zakrył jakoś żeby nie wyskoczył i poczekał chwilę aż sam się rozmrozi...Go Go Yubari pisze:Pytanie: Wie ktoś jak zmusić kota do kąpieli? ><
ja mojego nie wychowywałem, a też żre stopy, żre wszystko... jest wredna, ZUA, podła... lubi atakowac jak człowiek śpi, ma kompletnie inny tryb życia niż ja, więc ciężko nam czasami jest się dogadaćGo Go Yubari pisze:Schrödinger napisał/a:
7. Nie trzeba wychowywać. Nie zagryzie przypadkiem wnuczki sąsiada.
Ja mojego nie wychowywałam i jest bucem i lubi gryźć mnie w stopy -_-'
nooo w sumie moja ma tylko ruję... to trochę jak choroba, bo kot sie naprawdę dziwnie zachowuje w tym okresieGo Go Yubari pisze:Schrödinger napisał/a:
4. Mniej choruje - ocena całkiem subiektywna.
Mój w ogóle nie choruje <3