Strona 30 z 38

: ndz 10 gru, 2006 20:02
autor: Ivy
skip to lou pisze:Ivy napisał/a:
Mogliby jeszcze takie cudeńka sprzedawać w sklepach >_<

A wiesz Ivy, że widziałem ostatnio takie w centrum handlowym ^^ Boskie, dostepne w kilku kolorach :)
Tylko widzisz- problem w tym,że ja takie widuję w wielu kolorach, ale nigdy w tych, o które mi chodzi xDDD
Glany - jedyne buty, w których nie bolą mnie nogi. Dowolną kasę mogę na nie wydać, bo wiem, że szybko ich nie zniszczę i pochodzę w nich minimum dwa lata, bez szkody dla ich wyglądu. Ogólnie - IMO najlepsze buty jakie w życiu nosiłem.
_________________
a też najlepiej wspominam moje stare dobre glany, ale tym razem polowałam na coś innego. Cóż, może na wiosnę przyjdzie moda na ładniejsze buty xDDD

: ndz 10 gru, 2006 20:21
autor: Gveir
a też najlepiej wspominam moje stare dobre glany, ale tym razem polowałam na coś innego. Cóż, może na wiosnę przyjdzie moda na ładniejsze buty xDDD
Ej tam moda :P Gdybym miał się ubierać i wyglądać modnie, to bym był piękny i ogolony metro, a nie zarośnięty metal :lol: Na modę IMO nie ma co patrzeć, tylko ubierać się w to, co się lubi i jak jest wygodnie.

: ndz 10 gru, 2006 20:38
autor: Ivy
Gveir pisze:Ej tam moda :P Gdybym miał się ubierać i wyglądać modnie, to bym był piękny i ogolony metro, a nie zarośnięty metal :lol: Na modę IMO nie ma co patrzeć, tylko ubierać się w to, co się lubi i jak jest wygodnie.
Zapominasz jednak o pewnym istotnym aspekcie- kiedy moda sprzyja Twoim gustom to łatwiej jest wyszukać coś dla siebie :D Nie o pogoń za trendami chodzi, ale o to,żeby fajnych ciuchów nie trzeba było szukać na eBay xD

: ndz 10 gru, 2006 20:41
autor: Gveir
No masz rację, ale moda moim gustom nie zacznie sprzyjać chyba nigdy, bo jak sama wiesz, ciuchy metalowe nigdy nie były mainstream'owe jak by nie patrzył :( Na eBay'u nigdy ciuchów nie szukałem, ale zdarzało mi się kilka dni łazić za spodniami po całym mieście, wiem jak to jest :wink:

: pn 11 gru, 2006 15:38
autor: Sword
Gveir pisze:No masz rację, ale moda moim gustom nie zacznie sprzyjać chyba nigdy, bo jak sama wiesz, ciuchy metalowe nigdy nie były mainstream'owe jak by nie patrzył :(
Niestety. Ale teraz jest jeszcze gorzej. Podobno modny jest róż, koronki i inne ''podkreślające kobiecość'' duperele. :542: Wole nie wiedzieć jakie ciuchy będą na targu. Nic nie znajdę tam dla siebie.

: śr 13 gru, 2006 23:39
autor: Grzybek Z Octu
Wiesz Sword..imo niektórym paniom bardzo w różu ładnie. Chodzi chyba o to, by nie przekraczać granic dobrego smaku. Aurea mediocritas przede wszystkim ;)

: czw 14 gru, 2006 17:14
autor: Sword
Grzybek Z Octu pisze:Wiesz Sword..imo niektórym paniom bardzo w różu ładnie.
Niby tak, ale ubieranie się non stop od stóp do głów na różowo( jak niektóre ''modnisie'' w naszej szkole) to już chyba przesada. Róż od czasu do czasu jest znośny, nawet fajny, ale bez przesady. Za dużo różowego wygląda kiczowato.

: czw 14 gru, 2006 17:18
autor: Grzybek Z Octu
Za dużo różowego wygląda kiczowato
No ...tak.. to właśnie chciałem przekazać w ostatnim poście, ale dobrze, że sama to stwierdziłaś :).

Pozdrów "modnisie" ode mnie. Albo wiesz co? Może lepiej nie :p

: czw 14 gru, 2006 17:43
autor: Lenneth
Ja też nie znoszę panienek albo podstarzałych babeczek ubranych od stóp do głów w prosiakowaty róż, zwłaszcza jeśli są to tlenione blondyny ze stringami na wierzchu. Pikowana różowa kurtka (najlepiej do różowych kozaczków, spodni i nauszników) = imho szczyt bezguścia, nadaje się chyba tylko na narciarski stok (..do różowych nart? XD)

Natomiast róż w przyjemnym dla oka odcieniu,
czyli w moim przypadku np. taki (najlepiej jeszcze trochę bardziej przygaszony, byle nie łososiowy... sorry, nie chce mi się teraz googlać, żeby bardziej uściślić swoje gusta _^_)
a na pewno nie taki,
ewentualnie lila, łączony z innymi kolorami (biel, czerń, czerwień), to jest to, co kocham najbardziej. :] Przyznaję się bez bicia, że jak wchodzę do sklepu, w pierwszej kolejności mierzę różowe bluzki czy swetry, tylko że właśnie najczęściej jest to róż + coś, a nie płachta z gatunku 'bądź widoczna'. :] A różowe kwiatki jako ornament są fajne. (STFU! XD)
Poza tym dalej uwielbiam mało popularne połączenie różu z czerwonym (vide: Aeris). Parę dni temu znowu szajbka mi odbiła i na skądinąd poważną rodzinną impezę wparowałam w bladoróżowej spódnicy i wściekle czerwonej bluzce (wygląda lepiej, niż brzmi). Złego słowa nie usłyszałam i ludziom jakoś nie krwawiły oczy, a ja czułam się świetnie. XD

Odnośnie różowych kozaków z futerkiem parę postów wyżej, to akurat czegoś takiego w życiu bym nie założyła, bo za bardzo kojarzą mi się ze stylem 'dziewczyna dresiarza'. _^_ (...I kto to mówi? XD)

: pt 15 gru, 2006 21:04
autor: Sword
Lenneth pisze:tlenione blondyny ze stringami na wierzchu. Pikowana różowa kurtka (najlepiej do różowych kozaczków, spodni i nauszników)

Właśnie tak wygląda połowa dziewczyn z naszej szkoły :/ .
Lenneth pisze:ewentualnie lila, łączony z innymi kolorami (biel, czerń, czerwień), to jest to, co kocham najbardziej. :]
Ja nie za bardzo przepadam za różem, ale jak już mam coś różowego, jest to bransoletka lub pierścionek. Chyba uraz po zbyt częstym widoku ''różowych'' dziewczyn.

: pt 15 gru, 2006 21:18
autor: Gveir
Nie martw się, faceci nie będący dresiarzami (niby podejście tendencyjne i stereotypowe, ale jakoś tak trafne dzięki temu jeszcze bardziej), też nie lubią nadmiaru różu. A zwłaszcza od stóp do głów. Koszmar, kicz i kilka innych słów na "k" :wink: Sam bym nigdy nie założył nic różowego - nienawidzę tego koloru.

: pt 15 gru, 2006 23:16
autor: Lenneth
Oh, f*ck. :lol: ...Bo tak prawdę mówiąc, siedzę sobie właśnie przed kompem w różowej piżamie i różowym ręczniku na głowie. XD (No, really. XD)

Tak się jednak zastanawiam... przecież dresiarze (faceci) też nienawidzą różu, bo wiadomo, niemęski jest i w ogóle. Na pewno żaden z nich nie założy różowej koszuli i nie walnie sobie różowego obicia w aucie; ba, kolesie w różu pewnie muszą przed nimi zwiewać. Jak to więc jest z tymi laskami dresiarzy? Czy jeśli naprawdę chcą się lansować w środowisku i podobać swoim 'menom' (geez, nie mogę, udziela mi się ten język -_-), to może powinny się ubierać kompletnie inaczej?
Jednak z drugiej strony - czy to nie jest tak, że wszyscy w różnej mierze ubieramy się głównie dla siebie i w głębokim poważaniu mamy opinię otoczenia?

: pt 15 gru, 2006 23:26
autor: Gveir
Lenneth pisze:Oh, f*ck. :lol: ...Bo tak prawdę mówiąc, siedzę sobie właśnie przed kompem w różowej piżamie i różowym ręczniku na głowie. XD (No, really. XD)
/Siedzi chwilę, mózg przerabia informacje, nagle doznaje szoku i zgon... na szczęście do odratowania XD/ Luci... jak... mogłaś... :lol:
Lenneth pisze:Jak to więc jest z tymi laskami dresiarzy? Czy jeśli naprawdę chcą się lansować w środowisku i podobać swoim 'menom' (geez, nie mogę, udziela mi się ten język -_-), to może powinny się ubierać kompletnie inaczej?
Problem w tym, że chyba oni uwielbiają kobiety typu "suczki", którym nie zależy na gustownym wyglądzie, tylko na jak najbardziej seksownym, co w ich zdegenerowanych do cna mózgach przekształciło się w coś, co jest wręcz ucieleśnieniem zdzirowatości i kiczu. A że takie panienki są przez dresów postrzegane (nie tylko postrzegane, a tak jest faktycznie), jako najłatwiejsze do 'użytkowania', to mamy samonapędzające się kółko.
Lenneth pisze:Jednak z drugiej strony - czy to nie jest tak, że wszyscy w różnej mierze ubieramy się głównie dla siebie i w głębokim poważaniu mamy opinię otoczenia?
W moim przypadku robię to tylko dla siebie, mając baaardzo głęboko opinię otoczenia, jednak słowa pochwał są mile widziane :wink:

: sob 16 gru, 2006 00:04
autor: Lenneth
Gveir pisze:Luci... jak... mogłaś... :lol:
Terribly sorry to disappoint you. :lol: Zresztą to tylko piżama, nie wychodzę w niej na ulicę, więc co z tego, że 3 na 8 piżam mam różowe?! XDD (Crap. Never even noticed that before. XDD)
Gveir pisze:Problem w tym, że chyba oni uwielbiają kobiety typu "suczki", którym nie zależy na gustownym wyglądzie, tylko na jak najbardziej seksownym, co w ich zdegenerowanych do cna mózgach przekształciło się w coś, co jest wręcz ucieleśnieniem zdzirowatości i kiczu. A że takie panienki są przez dresów postrzegane (nie tylko postrzegane, a tak jest faktycznie), jako najłatwiejsze do 'użytkowania', to mamy samonapędzające się kółko.
Rzeczywiście chyba chodzi o to, że tleniona blondyna w różu jest symbolem typowej, kiczowatej 'kobiecości', czyli małego móżdżku i łatwego seksu. Na pewno ktoś taki bardziej pociąga faceta na sterydach niż 'typowa' fanka metalu, ostrzyżona na jeża feministka albo intelektualistka w okularach. *shrug*
Nie zamierzam tu oczywiście obrażać 'normalnych' blondynek, które od czasu do czasu wrzucą na siebie coś różowego, nie stylizując się od razu na drugą Paris Hilton... chociaż takie są chyba w mniejszości.
Gveir pisze:W moim przypadku robię to tylko dla siebie, mając baaardzo głęboko opinię otoczenia, jednak słowa pochwał są mile widziane
Dokładnie tak samo to widzę. :] Komplementy dotyczące doboru ciuchów albo nawet jakiejś konkretnej sztuki odzieży są miłe i nie trafiają mi się znowu tak rzadko, ale moda i lans (geez, co to w ogóle za słowo) generalnie mi zwisają.
W sumie u siebie na roku wyglądam bardziej jak przyjezdna niż jak 'miastowa' (znów nie obrażając nikogo - różnicę między 'tutejszymi' a 'tamtejszymi' widać było jak na dłoni, zwłaszcza na samym początku wspólnej integracji parę lat temu), ale jest mi to idealnie obojętne. (I tak zadaję się wyłącznie z przyjezdnymi. :P)

A, i żeby nikt nie wyrobił sobie fałszywej opinii XD - tak, lubię różowy. Tak, wychowałam się wśród dresów do czasu ukończenia podstawówki. Nie, różowy nie przeważa w mojej szafie, stanowi maks. 1/8 wszystkiego. XDD Już więcej mam chyba czarnych czy zielonych ciuchów. ;)

: sob 16 gru, 2006 00:06
autor: Garnet
Luci, siostro :lol: <macha do siostry, tez w rozowej pidzamce> :lol:
calkiem powaznie:]

kiedys to juz mowilam....po calym dniu mhrocznosci :lol: lubie sobie wlozyc kolorowa pidzamke :D"
Ivy pisze:kiedy moda sprzyja Twoim gustom to łatwiej jest wyszukać coś dla siebie
to fakt...tylko pozniej trzeba sie tez z tym liczyc,ze gro osob bedzie mialo cos podobnego:/ <vide ostatnio tak modne paski,szczegolnie czarno biale...teraz byle jaka lale/malolaty nosza takowe wzory...>
Gveir pisze:ciuchy metalowe nigdy nie były mainstream'owe jak by nie patrzył
hmm..a myslalam,ze metale nie maja takich duzych problemow w kwestii ubioru :] <goci to jeszcze rozumiem:)>
Sword pisze:Podobno modny jest róż, koronki i inne ''podkreślające kobiecość'' duperele.
koronki lubie,szczegolnie na gorsetach i staniczkach :lol: a te inne podkreslajace kobiecosc duperele,jak np gorsety tez sa fajne:)...takze troche to ze ogolnie ujelas:)) <ale w sumie kiedys jak bylam grunge/metal czy co tam..to kochalam jakies tam szerokie swetry i tego typu..teraz w zyciu czegos takiego bym nie ubrala...heh>
Gagarin pisze:Garnet a Ty nosisz takie te mocno usztywniane? które służące muszą je wiązać? :D czy to takie prowizorki gorsetów? :P
zalezy od sytuacji,jesli np tak jak dzisiaj mam 10 min na autobus zakladam taki na zamek,z ewentualnym ozdobnym wiazaniem
taa..a najlepiej jak nie ma sluzacych akurat;) i musze sobie sama z tylu zawiazac...co za frajda o.O
Ivy pisze:które sobie upatrzyłam w Atelier Bizzare właśnie zniknęły ze stronki
jakby co mozna popytac na mathilde.pl czy jeszcze beda miec..na allegro tez chyba wystawiaja
Ivy pisze:Jeśli ktoś tu (Garnet :* ) ma namiary na jakieś inne porządne sklepy online, to niech mnie wspomoże :D
niestety Polska lezy i kwiczy jesli chodzi o takie sklepy -_- oczywiscie zawsze mozna zamowic z zagranicy........
Ivy pisze:zapanowała jakaś tragiczna moda na futrzaki
czasem mam dziwne wrazenie,ze ktos te futro na butach zerznal z legwarmersow(glownie popularne wsrod cybergothow?xd)....
Ireth pisze:jak ja nienawidze kupowac butów >.<
ostatnio bylam na zakupac z kolezanka,ktora szukala butow na bal...oohh... gosh...ale zauwazylam jedno, nawet fajne buty sa teraz modne,z takim solidnym obcasem i na koturnie;]

[ Dodano: Sob 16 Gru, 2006 00:10 ]
Luci..jednego nie rozumiem..czemu Ty nicka masz na czarno, skoro tu takie deklaracje XD

a jeszcze tak o modzie na pl ulicach..typowy widok-jeansy z kozakami na wierzchu i pikowana kurtka.....ech..troche kreatywnosci, people...<zreszta, do kogo ja to mowie;P>