: sob 28 paź, 2006 12:41
Chyba jeszcze wiele, wiele razy trzeba to będzie napisać, king, oj wiele. Bo ludzie sobie patrzą i myślą "Gadają jakieś pierdoły bez sensu, ładu i składu, nie wiem o co chodzi, to przewinę to nudziarstwo". A niewielu pomyślało, że MGS2 był pod względem ważności Snake'a w fabule taki sam jak inne części. Bo tu po prostu chodzi o wpływ, jaki Snake miał na życie innych ludzi, to kim był np. dla Raiden'a i o pokazanie go jako już człowieka nieco zmęczonego, ale wciąż legendę. Dokładnie było to widać w chwili, kiedy wręczał Raiden'owi jego broń i ekwipunek w MG Arsenal - krótkie ujęcia stojącego Snake'a. Wciąż on sam, starszy, zmęczony - co miało nam uświadomić zapodanie niedoświadczonego młodzika (oj, nie do końca, Jack The Ripper wcale nie był taki niedoświadczony
), naiwnego i nieco prostolinijnego, w porównaniu ze starszym, zmęczonym, cynicznym chwilami Snake'iem, który jednak walczy dalej. A fabuła, zwłaszcza rozmowy z Rose, miały to jeszcze bardziej podkreślić. Więc Final.... z powrotem do grania w MGS2, nie wciskając nawet na chwilę przewijania dialogów i scenek - wtedy nie dość, że będziesz mógł powiedzieć coś o fabule znając ją, to i przestaniesz na nią psioczyć 