Strona 28 z 69

: czw 05 sty, 2006 13:50
autor: Boni
Ja miałem nauczyciela z matmy, który intweresował się tym co działo się na górze, analizował poszczególne matury, słuchał nowych postanowień komisji itp. i uczył nas tego wszystkiego co rzeczywiście było konieczne... anyway juz go nie ma :(

: czw 05 sty, 2006 15:57
autor: Sephir
Eh... mówiłem coś może o nauczycielu od infy? Jest ich w naszej szkole dwóch. Jeden gorszy od drugiego. Jeden nas uczy, a drugi nie. Swoją droga juz nawet nie chce miec z nami zastęstw :roll: (Ten pamiętny dzień, kiedy to pierwszy raz miał z nami lekcje..."Siadamy, nie włączamy komputerów i notujemy w zeszytach to co będę mówił...", "Ku**a, nie pie**ol!", "COOO!?", "KU**A! GRAMY W HALFA! NO HOSTUJ SK****ELU!", ... pobiegł do dyrektorki a jak wrócił trzy osoby grały w halfa, a reszty juz nie było XD). Dzisiaj polonistka poprosiła nas żebysmy jej cos napisali (jakas tabelka) w pracowni informatycznej, bo jej to bardzo teraz potrzebne. No to idziemy i mu mówimy o i jak (jestem w klasie informatycznej przypominam) a on: "A to wy umiecie coś w wordzie robić?! Bo wiecie, w notatniku tego nie zrobicie". Może to pozostawie bez komentarza... No i nam łaskawie właczył komputer (bo gdziezby klasa informatyczna znała tak zaawansowane sztyuki używania komputera...) i z prędkością żółwia wpisał hasło i właczył worda... Ja już poprostu nie wytrzymuje nerwowo w tej szkole...

: czw 05 sty, 2006 16:30
autor: Nowhere Man
Krzysiek2099 pisze:2. 3/4 przedmiotów jakie uczymy się w życiu do niczego nam się nie przyda. Niestety szkolenie nastawione jest na uniwersalizm (Ace: "co jest do wszystkiego - jest do niczego") i jeżeli choć jedna osoba wykożysta to co było na jakiś zajęciach to już jest sukces szkolnictwa (dla mnie bzdura). Niema doskonałej szkoły <-> niema doskonałej metodyki nauczania. I nigdy nie będzie...
Moim skromnym zdaniem podstawówka to dobry czas na uniwersalizm i szeroką gamę różnych przedmiotów. No i właśnie: gimnazjum w cholerę wywalić, a przydałoby się dłuższe liceum (5? 6 lat? Ciężko mi to ocenić). I w tymże liceum najpierw pierwsze dajmy na to dwie klasy ogólne i uniwersalne (gdyby ktoś jeszcze się nie zdecydował co go "kręci"), a potem jak na studiach mamy specjalizację, wybór czegoś konkretnego i jechanie z tym przez kolejne parę lat. No a potem studia (które notabene też pod głęboką reformę pójść by mogły).

Doskonałych rzeczy nie ma. Ale do doskonałości można i trzeba dążyć, eh? :wink:

: czw 05 sty, 2006 17:16
autor: Zeratul
E, no to ja teraz z informatyki jestem zadowolony. Ja się tylko wnerwiam na gimnazjum. Bo teraz to ciupiemy C++, a nauczyciela mamy spoko. 15 osób w grupie, kompy stosunkowo przyzwoite, rozkład godzin 2-3-3, cotygodniowe kółko... To już mnie w miarę zadowala. No ale właśnie szkoda, że liceum teraz jest krótsze.

: czw 05 sty, 2006 18:37
autor: Lenneth
Ano, szkoda, że krótsze. Ja tam kochałam swoje pięcioletnie liceum (choć przyznam, że pod koniec większość mojej klasy miała dość). Pewnie jestem zwyczajnie uprzedzona, ale dalej uważam, że robijanie edukacji na okresy trzyletnie to kiepski pomysł.

: czw 05 sty, 2006 19:57
autor: Go Go Yubari
http://wiadomosci.onet.pl/1224391,11,item.html Marcinkiewicz, wiśta wio! :lol:

[ Dodano: 06-01-05, 20:00 ]
http://wiadomosci.onet.pl/1,15,11,16691 ... forum.html no i tak się "kupuje" współczesne, młode społeczenstwo -_-' Jak widze te komentarze to mi mdło.

: czw 05 sty, 2006 20:01
autor: Ivy
Go Go Yubari pisze:http://wiadomosci.onet.pl/1224391,11,item.html Marcinkiewicz, wiśta wio! Laughing
A miało być 15 czerwca- to by była jedyna dobra rzecz, jaka by się udała naszemu grjtnemu premierowi o wielu talentach XD Przecież to żadna tajemnica, że w czerwcu nie ma już normalnych lekcji ,bo nikomu nie chce się nawet przychodzić do szkoły.

[ Dodano: Czw 05 Sty, 2006 ]
Go Go Yubari pisze:http://wiadomosci.onet.pl/1,15,11,16691 ... forum.html no i tak się "kupuje" współczesne, młode społeczenstwo -_-' Jak widze te komentarze to mi mdło.
O_o *paw* No jasne, Superman i macho w jednej osobie XD

: czw 05 sty, 2006 20:32
autor: Go Go Yubari
Ivy pisze:A miało być 15 czerwca- to by była jedyna dobra rzecz, jaka by się udała naszemu grjtnemu premierowi o wielu talentach XD Przecież to żadna tajemnica, że w czerwcu nie ma już normalnych lekcji ,bo nikomu nie chce się nawet przychodzić do szkoły.
Zauważ drobny szczegół. Ostatni tydzień szkoły sux i miesiac tutaj ma niewiele wspólnego. Jak tak dalej pójdzie, to skróca o kolejny i kolejny i skonczy się na wrzesniu :lol:

A tak powazniej. W szkołach i tak sa braki, ludzie nie wyrabiają z materiałem, a i tak ją skracają. IMO bez sensu, ale mnie to i tak już wszystko jedno. :roll:

: czw 05 sty, 2006 20:45
autor: Ivy
Go Go Yubari pisze: Zauważ drobny szczegół. Ostatni tydzień szkoły sux i miesiac tutaj ma niewiele wspólnego. Jak tak dalej pójdzie, to skróca o kolejny i kolejny i skonczy się na wrzesniu Laughing
Tutaj raczej chodzi o to, że większość egzaminów (w podstawówkach, gimnazjalne) i wystawianie ocen zawsze mają miejsce najpóźniej na początku czerwca, więc niezależnie od tego, czy to jest 23, czy 15, lekcje i tak nie mają sensu, bo nikomu prawie nie zależy na nauce :lol:

: pt 06 sty, 2006 00:03
autor: Krzysiek2099
Ivy pisze:Podejrzewam też, że nie czytałeś takiego "programu "- miałam to (nie)szczęście i przyznam, że to straszny stek bzdur, pisany przez paniusie z ministerstwa, nie mające pojęcia o nauczaniu w praktyce. Wiele jest tam niepotrzebnych rzeczy, sporo zbędnych punktów i podpunkcików, pisanych nabzdyczonym tonem, tylko dlatego, żeby wszystko brzmiało naukowo i mądrze. Od nauczyciela wiele zależy i nawet najlepszy program nie zrobi profesora ze zwykłego nudziarza, czy tępaka.
Hehehe a skąd niby bym wiedział o programach? Na każdych studiach dydaktycznych jest przedmiot, na którym się przerabia takowe programy. Pisałem nawet własny (autorski) i dostałem 4 (uważam, że był wiejski ale na tle roku był podobno niezły). Założę się, że nawet Twoja mama ma problemy z wieloma zagadnieniami tych programów. Programy te są pisane mądrymi słówkami przez "tęgie głowy" dla "tęgich głów". A jak taka "tęga głowa" zacznie gadać "tęgimi słówkami" do zwykłych szaraczków w szkole to już widzę naszą młodzież. Do uczniów trzeba mówić ich językiem. Niestety wiele zagadnień opisanych w programach nieda się przełożyć na prosty język.

Co do profesorów - nawet najlepiej gadający profesor nie zainteresuje Cie przedmiotem, który jest dla Ciebie nudny (mówię tu o przedmiocie, z którym już mamy kontakt a nie kompletnej nowości). Także nasze zainteresowanie zależy nie tylko od osoby wykładającej ale i od nas samych. Dlatego też trudno ocenić osobie trzeciej czy osobą winną za złe przygotowanie uczniów jest nauczyciel czy sami uczniowie, którzy mogą niemieć ochoty uczyć się języka polskiego.
Ivy pisze:
Go Go Yubari pisze: Zauważ drobny szczegół. Ostatni tydzień szkoły sux i miesiac tutaj ma niewiele wspólnego. Jak tak dalej pójdzie, to skróca o kolejny i kolejny i skonczy się na wrzesniu Laughing
Tutaj raczej chodzi o to, że większość egzaminów (w podstawówkach, gimnazjalne) i wystawianie ocen zawsze mają miejsce najpóźniej na początku czerwca, więc niezależnie od tego, czy to jest 23, czy 15, lekcje i tak nie mają sensu, bo nikomu prawie nie zależy na nauce :lol:
A mi się wydaje, że oceny można zmieniać aż do samego końca. Ale zazwyczaj niechce się tego nikomu robić.

: pt 06 sty, 2006 00:04
autor: Zeratul
Ja mogę chodzić do szkoły nawet przez wakacje. ALE:
1. Żadnej roboty po powrocie ze szkoły. W domu chcę mieć 100% wolnego czasu.
2. Z powyższego zdania wynika => żadnego pytania, sprawdzianów itp.
3. Zmniejszenie ilości lekcji o ok. 1/3 (wywalenie przedmiotów zupełnie niezwiązanych z moim profilem).
Tak mogłaby dla mnie wyglądać nauka wakacyjna. Bo ja lubię chodzić do szkoły. Z kumplami można pogadać itp itd... Uczyć też sie lubię, ale tego, co lubię.

: pt 06 sty, 2006 00:09
autor: Krzysiek2099
Zeratul pisze:Ja mogę chodzić do szkoły nawet przez wakacje. ALE:
1. Żadnej roboty po powrocie ze szkoły. W domu chcę mieć 100% wolnego czasu.
2. Z powyższego zdania wynika => żadnego pytania, sprawdzianów itp.
3. Zmniejszenie ilości lekcji o ok. 1/3 (wywalenie przedmiotów zupełnie niezwiązanych z moim profilem).
Tak mogłaby dla mnie wyglądać nauka wakacyjna. Bo ja lubię chodzić do szkoły. Z kumplami można pogadać itp itd... Uczyć też sie lubię, ale tego, co lubię.
A co wg Ciebie jest czasem wolnym? Siedzenie przy komputerze? Granie w piłkę? Słuchanie muzyki? Gadanie z kumplami? A wg takiej Zosi czasem wolnym jest czytanie książek, uczenie się. I dla niej sprawdzian to dobra rzecz, gdyż pokazuje jej czy ma wystarczająco dużo wolnego czasu by się nauczyć tego co miała na sprawdzianie.

: pt 06 sty, 2006 00:13
autor: Go Go Yubari
Zeratul pisze:1. Żadnej roboty po powrocie ze szkoły. W domu chcę mieć 100% wolnego czasu.
Dzięki takiemu podejściu jest coraz nędzniej z poprawna polszczyzną (chociażby) u nastolatków.
A to tylko i aż ojczysty jezyk.

Zeratul pisze:2. Z powyższego zdania wynika => żadnego pytania, sprawdzianów itp.
To jak mają przymusić?

Zeratul pisze:3. Zmniejszenie ilości lekcji o ok. 1/3 (wywalenie przedmiotów zupełnie niezwiązanych z moim profilem).
"Moim profilem". Szkoła ma za zadanie kształcić w każdym zakresie. To na studiach wybierasz sobie to, co chcesz ( a i tak masz wtedy zajecia nie koniecznie cie interesujace). Najchętniej to byscie nic nie robili, a i żeby potem miec dobrze płatną pracę. Brawo, boskie podejscie. Normalnie jak tu byc optymistą jak się widzi takich 15latków?

Zeratul pisze:Tak mogłaby dla mnie wyglądać nauka wakacyjna.
(dopiero tutaj doczytałam, ze cały czas chodzi o wakacje, ale nie chce mi się posta edytować więc prosze się nie bucać ;) )Ucz się w normalnym roku szkolnym, a w wakacje ucz sie sam i tyle. Wakacje są po to, aby z nich korzystać (dokształcac się także). Zostaw czas szkoły w spokoju.

Zeratul pisze:Uczyć też sie lubię, ale tego, co lubię.
Zaufaj mi. Wszyscy (poza 1% masochistów) ma tak samo.

: pt 06 sty, 2006 00:15
autor: Ivy
Krzysiek2099 pisze:Programy te są pisane mądrymi słówkami przez "tęgie głowy" dla "tęgich głów".
Tia, ale te mądre słowa to w rzeczywistości zwykły pseudonaukowy bełkot, bo panie nauczycielki/ metodyczki uważają się za wielkie intelektualistki :lol:
Krzysiek2099 pisze:Niestety wiele zagadnień opisanych w programach nieda się przełożyć na prosty język.
Ależ oczywiście, że się da: "bla bla bla blaaa bla" XD
Krzysiek2099 pisze:Co do profesorów - nawet najlepiej gadający profesor nie zainteresuje Cie przedmiotem, który jest dla Ciebie nudny (mówię tu o przedmiocie, z którym już mamy kontakt a nie kompletnej nowości). Także nasze zainteresowanie zależy nie tylko od osoby wykładającej ale i od nas samych. Dlatego też trudno ocenić osobie trzeciej czy osobą winną za złe przygotowanie uczniów jest nauczyciel czy sami uczniowie, którzy mogą niemieć ochoty uczyć się języka polskiego.
Ja czasem potrafię zainteresować się przedmiotem dzięki osobie, która go uczy, chociaż w innych okolicznościach dawno bym sobie odpuściła :D. I tak na przykład wykłady z prawa na infie bardziej do mnie przemawiają, bo facet opowiada anegdoty (fakt- to sklerotyk i często opowiada to samo po 3 razy) i stara się zainteresować pozornie nieciekawym tematem. Natomiast wykłady z psychologii, na które tak czekałam, okazały się totalnym nieporozumieniem, bo baba zwyczajnie nudziła i dręczyła :] Ale pomijając takie drastyczne przypadki, to oczywiście masz rację ;)

: pt 06 sty, 2006 16:40
autor: Isia
Go Go Yubari pisze:"Moim profilem". Szkoła ma za zadanie kształcić w każdym zakresie.
Jak mawiał mój pan od łaciny (zanim sobie nie poszedł) "to jest liceum ogólnokształcące" Ja mam i piątki, i dwóje - nie można wiedzieć wszystkiego. Ale nie można się też bronić przed wiedzą - i tak Cię dopadnie :twisted:

A na poważnie: jakbym nie chodziła do szkoły, to dawno uświerkłabym z nudów. Ile można siedzieć przed kompem? (to nie jest pytanie do Ciebie, Abe :wink: )
Z przedmiotów skasowałabym jedynie PO i przedsiębiorczość (mój dorobek z połowy semestru: jedna piątka, nie mam pojęcia za co, strona w zeszycie zabazgrana przez koleżankę z ławki, która ma problemy z pojęciem własności, moskalik na fizykę, zagadka matematyczna, trzy przegrane partie w piłkarzyki z kolegą z ławki z przodu. Nic a nic się nie nauczyłam :oops: )
Zeratul pisze:3. Zmniejszenie ilości lekcji o ok. 1/3 (wywalenie przedmiotów zupełnie niezwiązanych z moim profilem).
Ekhem. "Nowy wspaniały świat"? Czy może "451 stopni Fahrenheita" (właśnie przeczytałam - świetne!) ? Nie mam chęci tego komentować własnymi słowami, droga przyszła Gammo.

A Ty, GoGo, nie martw się o piętnastolatków: na brukarzy zawsze będzie popyt :P A nam zostaną ciepłe posady i cudowni mężczyźni, ceniący zalety kobiecego intelektu :D