: wt 14 cze, 2005 17:55
A TomajS, tak dla jasności, ja nie powiedziałem że płytka jest zła, wręcz przeciwnie, ona jest bardzo dobra, ale inna. Czekając na nową płytkę nastawiłem się na "starego dobrego Dreama" a dostałem "nowego dobrego Dreama". Co prawda jest kilka momentów, w których gra Rudes'a mi się nie podobała, ale przyzwyczaić się można. Generalnie na plus jest zmiana brzmienia, niestety wokal został ten sam
Labrie ma dobry mocny głos, ale szczerze mówiąc nie przepadam za takimi wysokimi głosami. Ale i wokal to tylko wokal, całe piękno tkwi w grze Petrucci'ego, Portnoy'a i masakrycznego basisty Myonga(czy jakoś tak się to pisało
)

Dla mojego dobra (oczko w stronę Seph) nie odpowiemGarnet pisze:orginalne?