Strona 21 z 55

: śr 23 mar, 2005 19:34
autor: Go Go Yubari
Lucrecia pisze:Nie, Go-Go, to nie jest chore. Ja może nie gadam językiem elfów Tolkiena, ale mapę Wiedźminlandu potrafię narysować o każdej porze dnia. Że już o cytatach nie wspomnę
Hmmm.... Ja mam coś takiego z filmami... Aż się ludzie dziwnie patrzą ;) Ah te manie...
Lucrecia pisze:Mogę nawiedzić Cię w domu i zacząć Ci czytać na dobranoc, chcesz?
Nie, dzięki. Ale na wino trzeba się będzie kiedyś ustawić... lub Kubusia ;)
Lucrecia pisze:Jest jeszcze czwarta kategoria, do której zalicza się niżej podpisana: 'lubią film Jacksona i nie uważają go za profanację, natomiast piękny tyłek Blooma mają w głębokim poważaniu'.
Profanacja to nie. Ładnie zrobiony (Aragorn), dobra obsada (Aragorn)...Muzyka ciekawa, zręczny montaż, efekty i zdjęcia... (Aragorn)...erm...
A tak na poważnie to się postarali przy doborze postaci. Choć twarz Smitha dla Elronda była jak dla mnie zbyt....surowa...Aragorn *__* Erm ;)

Hobbita pewnie też sfilmują... ale niech Silmarilliona lepiej nie tykają T_T.

Co do ksiażek to "Zły" Tyrmanda obowiązkowo.

: śr 23 mar, 2005 19:58
autor: Lenneth
Ok, zacznę od książek [żeby nie było, że wyłącznie off-topuję :twisted:]:

1) "Archipelag GUŁag" wy czytali? A ile razy wy czytali? Zapewniam, że można w kółko i bez końca.
Polecam. I to gorąco.

2) Felietony Grodzieńskiej. Koniecznie.

3) MROŻEK!!!!!

No dobrze, a teraz off-top. :twisted:
Go-Go-Yubari pisze:Hmmm.... Ja mam coś takiego z filmami...
A mnie w temacie 'jaki to film' normalnie zatyka, skąd Wy to wszystko wiecie. :shock: Kwestia predyspozycji i upodobań, zapewne.
Go-Go pisze:Nie, dzięki. Ale na wino trzeba się będzie kiedyś ustawić... lub Kubusia
*_____* .......Wino. Koniecznie.
Go-Go pisze:Profanacja to nie. Ładnie zrobiony (Aragorn), dobra obsada (Aragorn)...Muzyka ciekawa, zręczny montaż, efekty i zdjęcia... (Aragorn)...erm...
A tak na poważnie to się postarali przy doborze postaci. Choć twarz Smitha dla Elronda była jak dla mnie zbyt....surowa...Aragorn *__*
:shock: :shock: :shock:

.......I can see a pattern here.......

:lol: :lol: :lol:

[Go-Go, przestań z tym Aragornem, bo wprowadzasz mnie w stan osłupienia. ;) Uroda filmu nie sprowadza się li tylko do 'szorstkości i męskości' głównego bohatera (który nota bene głównym bohaterem nie jest. :wink:)]

: śr 23 mar, 2005 20:28
autor: Go Go Yubari
Lucrecia pisze:1) "Archipelag GUŁag" wy czytali? A ile razy wy czytali? Zapewniam, że można w kółko i bez końca.
Polecam. I to gorąco.
Oddaj mój móżg. Oddaj, oddaj, oddaj. 2 razy czytałam jak do tej pory.

Lucrecia pisze:[Go-Go, przestań z tym Aragornem, bo wprowadzasz mnie w stan osłupienia. Uroda filmu nie sprowadza się li tylko do 'szorstkości i męskości' głównego bohatera (który nota bene głównym bohaterem nie jest. )]
Moje uwielbienie zrodziło się po pierwszej lekturze książki, film je tylko dopełnił. Choć Viggo uważam za szkaradę, gdzy jest blondynem z krótkimi włosami i bez zarostu [sic!].

Mrożek to podstawa. Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś nie znał Mrożka. Toż to by profanacja była. Choć nie jestem pewna właściwosci tego słowa...

O "Dziennikach" Kurta Cobain'a wspominałam. Obowiązek dla tych co słuchają jeszcze czasem Nirvany. "Impresjonistę" Hari Kunzru polecam, oraz scenariusze Woody'ego Allen'a. Mozna się uśmiać, choć trzeba rozumiec ów specyficzny humor.

: śr 23 mar, 2005 20:35
autor: Ireth
Lucrecia pisze:[
No, to jest dopiero bluźnierstwo.... Ciekawa jestem, czym uzasadnisz swoją opinię (jeśli będzie Ci się chciało, oczywiście. :wink:)
.....czy uzasadnie??? no chy a tylko tym że po prostu saga bardziej mnie wciagnęła,bardziej mi sie podobała niż opowiadania....tyle mam na swoje usprawiedliweinie :wink:

Go-Go-Yubari pisze:O "Dziennikach" Kurta Cobain'a wspominałam. Obowiązek dla tych co słuchają jeszcze czasem Nirvany.
od dawna szukam kogoś kto by to czytał i wspomniał cokolwiek o tych dziennikch ...ja ich nigdzie na moim zadupiu dostac nie moge :cry:

: śr 23 mar, 2005 20:37
autor: Go Go Yubari
Są to zeskanowane strony zapisków Kurt'a. Każda strona jest napisana także drukiem. Strasznie wciągające. Ja kupiłam w Empiku w centrum, ale to Warszawa więc nie powinno to dziwić.

: śr 23 mar, 2005 21:12
autor: Boni
Lucrecia pisze:Koniec serii o Harrym, owszem. Ale kto wie, co Rowling zrobi potem?
Przecież już mówiła że książek w sumie będzie osiem :roll: Siedem o HP, ostatnia- podsumowanie i uzupełnienie całej historii.

Oki mam pytanie. Czy ktoś czytał Władcę much? Jak tak to o czym to... jestem ciekaw a było kilka momentów kiedy to tytuł tej książki no padły wtedy kiedy o książce winno akurat mowy nie być.

: śr 23 mar, 2005 21:20
autor: Go Go Yubari
"Władca much" jest autorstwa William'a Golding'a. Był także film pod tym samym tytułem Peter'a Brook'a. Książka traktuje o grupie chłopców, która tworzy na bezludnej wyspie mini społeczeństwo. Jednak z powodu wciąż narastajacych konfliktów, społeczeństwu owemu grozi zagłada.

: śr 23 mar, 2005 21:49
autor: Boni
Heh, to się nie mylę co do książki :) Właśnie tak se myślałem czy to akurat to. Thx, Go-Go :]

: śr 23 mar, 2005 22:31
autor: Lenneth
Go-Go-Yubari pisze:Oddaj mój móżg. Oddaj, oddaj, oddaj.
:shock: :shock: :lol:
Kairi pisze:.....czy uzasadnie??? no chy a tylko tym że po prostu saga bardziej mnie wciagnęła,bardziej mi sie podobała niż opowiadania....tyle mam na swoje usprawiedliweinie
No, niech Ci będzie, de gustibus non disputandum. :wink: Choć, szczerze mówiąc, po stokroć bardziej wolę opowiadania -- są krótkie i przesiąknięte treścią, w przeciwieństwie do przegadanej sagi.
Bonifacy pisze:Przecież już mówiła że książek w sumie będzie osiem
Nie każdy musi śledzić na bieżąco wypowiedzi pani Rowling. :roll: Tak naprawdę to książka w jedną albo w drugą stronę nie robi mi większej różnicy.
Go-Go pisze:"Władca much" (...) traktuje o grupie chłopców, która tworzy na bezludnej wyspie mini społeczeństwo. Jednak z powodu wciąż narastajacych konfliktów, społeczeństwu owemu grozi zagłada.
...a w chłopcach wyzwalają się najgorsze instynkty. I mamy doczynienia z psychologicznym studium grupy. [Ech... tak dawno temu to czytałam/oglądałam, że sama już nie pamiętam. :?]

: czw 24 mar, 2005 08:59
autor: Ireth
hmmm...no niech ci bedzie Luci 8)
Z Kairi to mam raczej niewiele wspólnego :wink: tak na marginesie

włądce much próbowałam czytać, ale jakoś tak nudnawo sie zaczęło, i porzuciłam na rzecz "mistrza i małgorzaty"( którego i tak nieskończyłam ..

rety ...ile ja mam niedokończonych książek ....:/

: czw 24 mar, 2005 10:45
autor: Go Go Yubari
Ireth pisze:włądce much próbowałam czytać, ale jakoś tak nudnawo sie zaczęło, i porzuciłam na rzecz "mistrza i małgorzaty
:shock: Pomine fakt, że dla mnie "Mistrz i Małgorzata" to świetna książka i obowiązkowa na liście lektur (nie tylko szkolnych), ale przebrnij przez "Władcę much", bo warto....oj, warto. Chociaż młoda jeszcze jesteś, to masz czas dojrzeć do tej ksiązki (jak dobre wino ;) ).
Ireth pisze:rety ...ile ja mam niedokończonych książek ....
Ja czytam zwykle kilka na zmianę. Lśnienie, Wampir Lestat, a w międzyczasie Przygody dobrego wojaka Szwejka. Tą ostatnią książkę bardzo mocno polecam ;)

: czw 24 mar, 2005 10:53
autor: Ireth
te niedoczytane książki zaczynają mnie powoli przesladować @_@...zawsze coś mi staje na przeszkodzie, a potem to mi sie zazwyczaj wątek urywa...a potem to juz jest telefon z biblioteki :wink:

Tak na marginesie to jestem gdzieś na 60 stronie tego ....hmmm....bestselleru jakim jest "Kod Leonarda da Vinci" ....a jak na razie to totalnie to do mnie nie przemawia,wiec sie pytam czy jest sens czytania tego dalej?....bo ludzie tak sie tym zachwycają...a ja na razie nie wiem czym....

: czw 24 mar, 2005 16:13
autor: targaroth
ekranizacje wiedzmina tak samojak i ksiazek Kinga sa rownie nudne.......nie wiem.. do zeby spieprzyc takie ksiazki to trzeba miec specjalny taleny... przeciez wiedzmin czy king tak wciagaja ze sie nie mozna oderwac od ksiazki a no oby filmach toja zasypialem.. :/

: czw 24 mar, 2005 18:04
autor: Erelen_Galakar
To samo można powiedzieć o Troi (tfu jego mać) i jej wspaniałym, cudownym pierwowzorze Iliadzie :) Nie da się zrobić idealnej adaptacji, najlepiej jeśli scenarzysta nie trzyma się idealnie tego co w książce, a robi własną wersję, bardziej filmową (to spotkało, m.in. Władcę Pierścieni i napewno wyszło mu to na dobre, mimo tego, że jest weselszy niż książka i w wielu momentach się różnią).

: czw 24 mar, 2005 18:54
autor: Go Go Yubari
Tak zwłaszcza wątek Arwena-Ararorn [<3]... W książce wspomniane jest o niej tylko w tomie pierwszym [przy okazji pobytu w Rivendell i tomie 3cim przy okazji koronacji. Tyle. W filmie wątek miłosny potraktowano prawie na równi z Pierscieniem. [tak mi się wydało po pierwszym obejrzeniu wszystkich części].

Hmmm...a "Lolitę" Nabokov'a czytali? ;)