Strona 21 z 29

: śr 28 lut, 2007 20:24
autor: King VERMIN!
Aha i niektórzy czepiają się Yuny i Tidusa, że ich związek był taki sztuczny. Ja się z tym nie zgadzam co z resztą widać na końcu FFX :)
To znaczy?!

: śr 28 lut, 2007 20:55
autor: Gveir
neo rpgomaniak pisze:Aha i niektórzy czepiają się Yuny i Tidusa, że ich związek był taki sztuczny. Ja się z tym nie zgadzam co z resztą widać na końcu FFX :)
King VERMIN! pisze:To znaczy?!
Najpewniej znaczy to, że kolega nie wiedział że na samym końcu słowa Yuny po japońsku znaczyły zupełnie co innego niż "I love you" i że była to tylko inwencja tłumaczy amerykańskich, co znaczy że ich związek nie był taki oczywisty i jednoznaczny, ale tak samo może znaczyć że go za bardzo nie było (albo sami wiedzieli, że jest sztuczny XD ).

: śr 28 lut, 2007 21:59
autor: Bahamut
A przepraszam to co mówi Yuna w ver. Jap. jeżeli moszna* spytać.

*Błąd celowy :P

: śr 28 lut, 2007 22:34
autor: Gveir
Luci... tu chodziło o zakończenie X, nie X-2 :wink: Niestety, nie pamiętam dokładnie (trzeba by zacząć się tego japońskiego w końcu uczyć) co to było, ale nie było to 'I love you' powiedziane przez Yunę...

: śr 28 lut, 2007 22:51
autor: Lenneth
My bad. *usuwa posta, coby nie został ślad* :D

A skądżeś w ogóle japońskie zakończenie Dziesiątki wytrzasnął? Bo jak jeszcze pamiętasz źródło to PW i te sprawy... :wink:

: czw 01 mar, 2007 08:15
autor: Ivy
Bahamut pisze:A przepraszam to co mówi Yuna w ver. Jap. jeżeli moszna* spytać
Zamiast "I love you" było "Thank you". Info z kilku źródeł xD
Gveir pisze:Niestety, nie pamiętam dokładnie (trzeba by zacząć się tego japońskiego w końcu uczyć)
Ale "Arigatou" znasz na pewno ;P

: czw 01 mar, 2007 12:11
autor: Bahamut
Dziękuje Ivy............spodziewałem sie czegoś więcej od ,,Dziękuje Ci" no ale nic, sam nie wiem co gorsze, czy dziękowanie za Hahaha, czy kochanie za udawanie MeGa CoOL ZiOMa.

Ps.Szczerze to Yuna taka głupia była, ale czegoż chcieć przy nauczaniu na takiej wsi jaką jest Besiad* :mrgreen:.

*Za błąd przepraszam dawno nie grałem, ale nie chce mi sie iść przez jakieś pola, wole FF7,8,9 przejść :P

: pt 02 mar, 2007 18:50
autor: neo rpgomaniak
Najpewniej znaczy to, że kolega nie wiedział że na samym końcu słowa Yuny po japońsku znaczyły zupełnie co innego niż "I love you" i że była to tylko inwencja tłumaczy amerykańskich, co znaczy że ich związek nie był taki oczywisty i jednoznaczny, ale tak samo może znaczyć że go za bardzo nie było (albo sami wiedzieli, że jest sztuczny XD ).
Chodziło mi raczej o ich mowę ciała xD Szkoda, że Yuna byłatrochę drętwa, ale z frugiej strony to też ma swój urok. Delikatna i uczuciowa + rozszalały dzieciuch :D Kocham toksyczne związki xD No ale ostatnia scena była bardzo romantyczna (na swój sposób :P )i ogólnie chyba najlepiej rozwinięty wątek miłosny w ff MOIM ZDANIEM.

: wt 13 mar, 2007 09:12
autor: xychu
Znienawidzony bohater? Żaden. To tylko świat fikcyjny. Nie żebym był jakiś szalenie poważny i potrafię odróżniać świat wirtualny od rzeczywistości ;). Ale nie potrafię nienawidzić czy pokochać bohatera z gry. Najwyżej budzić sympatię lub obojętność.

Choć to lekki offtopic, najbardziej cenię te postacie niejednoznaczne, nie pozbawione wad, takie ludzkie aż do bólu. I pod tym względem zdecydowanie wygrywa FF7. A przegrywa FFX (za dużo dobroci, nawet Seymour nie wypadł wiarygodnie jako zło).

Ale jakbym miał na siłę wymienić nielubianego bohatera, to... Yuna. Za to, że jest najmniej realna ze wszystkich. Krucha dziewczynka ze wsi ze swoją nieograniczoną dobrocią i potężną siłą ducha, znającą na pamięć całą naukę Yevon? Hmm, skoro tak napisałem, to właśnie mnie dopadły wątpliwości, czy rzeczywiście jest tak nierealna? :P

: wt 13 mar, 2007 15:04
autor: Gveir
Ivy pisze:Ale "Arigatou" znasz na pewno ;P
Kiedy zobaczyłem pierwszy raz ending po japońsku (zamierzchłe czasy, jeszcze z płyt Krypty :wink: ) to nawet Arigatou nie znałem, a teraz nie mogłem ich znaleźć, aby to potwierdzić do samego końca :P
xychu pisze:Krucha dziewczynka ze wsi ze swoją nieograniczoną dobrocią i potężną siłą ducha, znającą na pamięć całą naukę Yevon? Hmm, skoro tak napisałem, to właśnie mnie dopadły wątpliwości, czy rzeczywiście jest tak nierealna? :P
Khem, bardziej realna byłaby jako wiejska idiotka po prostu :wink: Nie jako idealna, nieskazitelna i dobra aż do wymiocin młoda dziewczyna z zadupia, która w swoim nieskończonym poświeceniu i poczuciu misji ma zamiar uratować świat. W serii było kilka osób które decydowały się na takie poświecenie, a robiły to w sposób nieporównywalnie bardzie poważny i ze znacznie bardziej dojrzałą, przemyślaną motywacją (patrz -> Aeris). I nic dziwnego że się wydaje nierealistyczna...

: wt 13 mar, 2007 17:17
autor: Sogetsu
kilka słów w obronie Yuny: wiele osób czepia się, że zbyt często powtarzała coś w stylu "I must defeat Sin". zanim zagrałem, spodziewałem się, że będzie się to powtarzać nie wiadomo jak często. okazało się, że tylko kilka razy to powiedziała. i nie dziwię się jej. każdy na jej miejscu musiałby sobie to powtarzać żeby nie zwątpić.

w scenie ze śmiechem i gwizdaniem też nie widzę nic niedorzecznego. może jestem dziwny, ale mi się podobało.

: wt 20 mar, 2007 17:59
autor: niedzwiedz
dla mnie to kimhari jest jakis dziwny. nic nie mowi a jego siatka sferyczna miesz sie z innymi. ktos inny powiedzial by ze jest uniwersalny ale dla mnie nie. nie uzywam go w ffX

: wt 20 mar, 2007 18:03
autor: Go Go Yubari
Niedzwiedź...e i za to go nienawidzisz? ...
...
:lol:



Wpienia mnie Vaan. Ja wiem, może to przez tą nagą klatę, tą uke'owatą twarz... typ "Tidusa". Wpienia mnie i już. Bleh. Może się zmieni kiedyś, wtedy edytuje posta -_-

: wt 20 mar, 2007 18:11
autor: niedzwiedz
moze nie tyle ze nienawidze ale nie przepadam za nim. dziwna postac taka malomowna i jak chcial obronic yune przed seymurem to musial on byc automatycznie w formacji a jest cienki.

: śr 21 mar, 2007 15:19
autor: Sword
Jeżeli go nie używasz to się nie dziw, że jest cienki. Mnie wkurza Yuna. Jest jakaś bezbarwna na tle np. Aurona i taka jakaś dziwna. Zero własnej woli, a przy tym stylizowana na ''grzeczną dziewczynkę, która wyrusza zniszczyć zło i uratować świat ''. Yunie mówię NIE!