Z tymi ulubionymi motywami to dziwna sprawa, poniewż do tej pory jakoś nie zainteresowałem się soundtrackiem a gram przecież (z przerwami) od FF2. Tymczasem odkryłem, że cztery płytki z FF12 są czarujące. Zgrałem je wszystkie na mojego starego dobrego iPod'a i jeżdżę brudnymi warszawskimi autobusami - i jakoś udaję mi się na chwilę zapomnieć/zmazać z pola widzenia ten syf ciągnący się za oknem, smród pijaka siedzącego obok czy pchająca się do wyjściach baba z siatami ("jezu, przecież przystanek nie ucieknie!!"). Za to krążek(ki) oferują mi wspomnienie z całkiem miłej gry. (choć po zakończeniu miałem inne zdanie...)
A więc mówiąc krótko:
z Disc1, "The Dalmascan Westersand"
z Disc2, "Nalbina Fortress Underground Prison"
z Disc3, "Esper Battle", "Jahara, Land of the Garif"
z Disc4. "Esper" (...którego niestety prawie nie miałem okazji posłuchać w trakcie gry...

), "The Forgotten Capital, Nabudis", "Ashe's Theme"
Jest tego dużo, a właściwie to mógłbym prawie wszystkie wymienić. Nie mam w sumie dobrego porównania z inna serią bo pamięć mnie zawodzi... Ale napewno mi się podoba wielkość skali tej muzyki. Wczucie się w nastruj = bogata instrumentacja (konkretna orkiestra) + dobre wyczucie dramatu kompozytora Sakimoto (duże doświadczenie, jak widze w
bio ) No, może DQ8 miał oczko lepszy klimat. Bardziej w sosie średniowieczo-steamowo-jakośtakoś...