Strona 21 z 29

: pn 15 sie, 2005 10:02
autor: Maester
Buehehe, ostatnio mi się przypomniało, co zrobiłem mając 10 lat - wysmarowałem wszystkie przyciski w windzie dżemem... xD

: pn 15 sie, 2005 23:25
autor: Jaco
Izrail pisze:Jak chcesz to ci Izrail Kombat na maila prześlę
A bardzo chętnie ;)

Izrail pisze:Moim ulubionym fighterem był ludzik Lego
Ludzikami z LEGO to albo w resling się bawiłem albo w piłkę nożną grałem :) Miałem ich chyba 40 pare :>

: wt 16 sie, 2005 02:31
autor: Ivy
Jaco pisze:Ludzikami z LEGO to albo w resling się bawiłem albo w piłkę nożną grałem n Miałem ich chyba 40 pare n
Ee tam, lepiej było się naparzać plastikowymi ludzikami - Żółwiami ninja, Batmanem. HeManem ba..nawet Ken wkraczał do akcji, choć zawsze obrywał XD

: wt 16 sie, 2005 02:36
autor: Jaco
Ivy pisze:Ee tam, lepiej było się naparzać plastikowymi ludzikami - Żółwiami ninja, Batmanem. HeManem ba..nawet Ken wkraczał do akcji, choć zawsze obrywał XD
Ale tych z LEGo więcej było :) Moja kuzynka kiedyś zmuszała mnie do zabawy Kenem..... Zawsze zdradzałem jej Barbie z jakąś inną lafiryndą :D

: wt 16 sie, 2005 02:41
autor: Ivy
Jaco pisze:Zawsze zdradzałem jej Barbie z jakąś nną lafiryndą
Na podstawie losów moich Barbie można by nakręcić telenowelę :D Ale i tak wolałam resoraki albo zabawy w wojnę :P

: wt 16 sie, 2005 16:37
autor: Mooshie
Dzieckiem bedac zawsze budowałem domki dla moich 'przyjaciół' zabawek z Mc'Donaldsa....Lego , Duplo.....yeah , prawdziwy oldschool :D

: wt 16 sie, 2005 17:36
autor: Boni
Ja lego nigdy nie miałem, buuu... Kiedyś tam były ale byłem za młody i cały zestaw zjadłem. :roll:

: śr 17 sie, 2005 22:48
autor: pho3n1x
Boni pisze:Kiedyś tam były ale byłem za młody i cały zestaw zjadłem
yhhh wesoło.

Kiedyś pamiętam miałem kilka GI Joe'sów i robiłem wojny razem z potworami z Capcomu, istny street fighter.

: pt 16 wrz, 2005 20:55
autor: Boni
lol Dawno nikt nie pisał w tak interesującym temacie XD Ej, ludziska no czyżby się pomysły wyczerpały. Chociażby wrzucanie żarówek do ogniska :D

: pt 16 wrz, 2005 21:50
autor: Jaco
Boni pisze:Chociażby wrzucanie żarówek do ogniska
Hmmm...musze spróbować :D

Zmusiłeś mnie do myślenia i conieco mi się przypomniało ;) Jak weszły nowe pieniądze, to zaczęły się pojawiać podróbki z napisem 'falsyfikat' i białe z drugiej strony. Szukałem jakiś młodszych ode mnie idiotów, dawałem im te pieniądze i mówiłem, żeby coś kupili w sklepie :D Zawsze wchodziłem za nimi, udając że ich nie znam :] Jaki był polew, gdy taki młokos stoi przy kasie i prosi o jakieś batony, etc. a gdy kasjer chce kasiore ten mu daje falsyfikata :D Często kończło się tak, że kasjer chciał adres rodziców i takie tam, a my uciekaliśmy :D

: pt 16 wrz, 2005 22:03
autor: Zeratul
Ja chodziłem do podstawówki mając siedem osób w klasie. Kiedy bawiliśmy się w chowanego, jeden z moich kolegów schował się w studni, hehe. I jeszcze się zamknął od środka (to była taka studnia z budką i drzwiami na szczycie).

: sob 17 wrz, 2005 10:46
autor: Izrail
Tak, jak raz się bawiłem w chowanego to kolega się zamknał w szafie i nie umiał wyjść... :lol:

: sob 24 wrz, 2005 21:10
autor: 356Warlock
... jak ja byłem mały to razem z kolegami odwiedzaliśmy stary ...opuszczony dom ...w którym podłoga była zawalona(całkiem sporą piwnice miał) ...wszyscy nawzajem się straszyliśmy...że ten dom jest nawiedzony ...i tak kiedyś zebralismy sie w 5 osób o godzinie 23 przed tym domem(dzielnica w której znajdował się ten dom była kompletnie pozbawiona światła) ... i tak po cichu wchodzimy do domu ... światło z latarki dawało niezły klimat ... gdy zeszliśmy do piwnicy ...jedne z kolegów zauważył jak coś się rusza pod ścianą ... i nagle WSTAJE !!! Wszyscy wtedy wygarneliśmy z tego domu ...jedne przez drugiego ... tak się darłem że na drugi dzień mnie gardło bolało ... a jedne koles noge by sobie skręcił ... Ale to co się okazało po paru dniach ...wystarszył nas jakis okoliczny pijaczek ... który tam nocował ...a nie rzaden duch ... i szczerze mówiąc ...bardzo się zawiodłem że to jednak nie był duch :? ...

: sob 24 wrz, 2005 21:14
autor: Boni
A ja se pomyślałem o wiedźmie Blair XD

: czw 29 wrz, 2005 23:08
autor: Dante
A jeśli chodzi o mnie, to rodzice opowiadali mi, że kiedyś rano wpadam do ich sypialni i mówię "A wy nie wyjdziecie, bo butów nie macie" i okazało się, że wszystkie buty wywaliłem przez balkon XD
heh wszystkiego tu nie przeczytałem ale jak na razie to rządzi ^^

Pamietam jak ze znajomymi się w podchody bawiliśmy i znajomi już nas wypatrzyli. Wbiegliśmy między bloki, staneliśmy na środku osiedla i nie było gdzie wiać to schowaliśmy się w smietniku (taki obudowany cegłą z prześwitami u góry). Wypatrzyliśmy ze znajomi do nas biegną wiec schowaliśmy się pod śmierdzące zgniłymi jajami krzesła, które były odwrotnie położone na ziemi. Heh nie złapali nas i waliło od nas jak cholera ale się tak smialiśmy do końca dnia że do dziś to pamiętam.

Kolejna sprawa z podchodami - uciekalismy przed goniącymi i wbiegliśmy do autobusu tylnymi drzwiami. Oni wpadli za nami więc wyskoczyłem z kumplem po drugiej stronie. Reszta nie miała takiego szczęścia i zostali w środku jak autobus ruszył ^^

Oczywiście zabawa gi-joe spidermanami i batmanami to standart. Miałem nawet action man'a z rolkami :P Dzwonienie domofonem, zabawy w piwnicy (pamiętam jak raz szukałem w chowanego i przechodziłem obok ciemnego korytarza. Kumpel stał o krok ode mnie ale go nie zauważyłem. Już się obracałem do wyjścia w chwili kiedy zegarek mu pyknął pełną godzinę.).

Mielismy też taką zabawę w której chodziło o to zeby trafić kolesia pilką - jak dostał to musiał biegać za resztą itp. Nom sasiedzi tego trochę nie lubili, szczególnie ci którzy mieli samochody.

Nieźle było też jak znajomy sprawił sobie boomerang profesionalny i chciał zaszpanować że to jest taki co wraca. Wrzucił go kolesiowi do mieszkania na 3 piętrze.

Ciężko przypomnieć sobie wszystko, ale jednak trochę się działo kiedyś. To były czasy ^^