Strona 3 z 22

: pn 21 mar, 2005 18:18
autor: Boni
Jeżeli się wstydzisz tego co widzisz i popadasz w apatię, to jakże. Szczera prawda.

: pn 21 mar, 2005 18:39
autor: Ireth
kurcze ..niektórzy uważają zorbing za sport ( wchodzisz to takiej duuużej kuli i sie turlasz)....ale ja w tej piłce nic ciekawego nie wiedze ...

,,a grał ktoś moze w paintball???? jest po prostu suuuuuuperrrr!!!!! 8)

: pn 21 mar, 2005 18:45
autor: Kairi-chan
Ireth pisze:niektórzy uważają zorbing za sport ( wchodzisz to takiej duuużej kuli i sie turlasz)....ale ja w tej piłce nic ciekawego nie wiedze ...
ej no zorbing to wypas.... kolejny sport ekstremalny który mi się marzy

Ireth pisze:a grał ktoś moze w paintball????
ja! ja! ja grałam! kocham, ten sport XD .... nie miło tylko jak sie dostanie kulką w czubek głowy ><

: pn 21 mar, 2005 18:47
autor: Ireth
TAAAA!!!!! i jak ci te kulki świszcza nad głową i wszedzie sie tylko rozbryzguje farba i trzeba sie czołgać po ziemi!!!!!!i chowanie sie za drzewkami ....łoj ..ale mam ochote komuś strzelić :twisted:

: pn 21 mar, 2005 20:55
autor: tom
ja też grałem w painballa. Było bardzo fajnie dopóki nie dostałem z odległości 1-metr lub bliżej prosto w plecy i jeszcze w nadgarstek, miałem lekko sine. I jak zaczęło padać ,ledwo co było widać a strój miałem lekko za duży.

: pn 21 mar, 2005 21:02
autor: Kairi-chan
ja to strój miałam dużo za duży, no ale za to było słoneczko : )

: pn 21 mar, 2005 21:02
autor: Sephiria
Ireth pisze:,,a grał ktoś moze w paintball???? jest po prostu suuuuuuperrrr!!!!!
Również mogę się pochwalić, że grałam. Raz mi się nawet wymsknęło, jak ustrzeliłam kogoś z przeciwnej drużyny: "Dorawałam gnoja" - heh byłam tak rozemocjowana :D Potem zrobiło mie się troszkę głupio no i faceta przeprosiłam.

: pn 21 mar, 2005 21:13
autor: Ireth
heh ..zdarza sie :D ale gra sie fajnie .....rozwija sie umiejętności taktyczne i no itrzeba pracować w grupie ....u nas coniektórzy o tym zapominali ....ehh ..przypomniał mi sie moment kiedy wszyscy sie rozstawili po bokach poligonu i nie miałam co robic to biegłam przez saaaaam środeczek ...i nikt mnie nie trafił .... :wink: ...ba ..byli tak zajęci bokami że na środku nikt nie strzelał ...to co miałam robić?? bieeeeegniiiiij Ireeeeth :wink: ( Forrest??)

: pn 21 mar, 2005 22:45
autor: Boni
Potem zrobiło mie się troszkę głupio no i faceta przeprosiłam.
Chwała potędze kobietom, tak?

: pn 21 mar, 2005 23:45
autor: Sephiria
Bonifacy_i_zdun pisze:Chwała potędze kobietom, tak?
Heh, wszędzie próbujesz udowodnić teorię jakoby mam mężczyzn za gorszych. Po prostu byłam pod wpływem emocji i mi się wymsknęło. Gdyby to była kobieta, to pewnie powiedziałabymk coś podobnego, ale adekwatnego do płci. You're sick, you know that?

: pn 21 mar, 2005 23:59
autor: Cid
Ze sportów kocham jeździć na nartach, jeżdżę już na prawdę długo i można to uznać za swojego rodzaju uzależnienie.
Poza tym lubię biegać i grać w siatkówkę, albo piłkę nożną.
Jeżeli można to uznać za sport, to ćwiczę również walkę bronią białą (w moim przypadku, dwie katany). Nie jest to dziecinne machanie drewnianą sztachetą, ale prawdziwe ćwiczenie techniki walki z jednoczesnymi ćwiczeniami ogólnorozwojowymi (poprawa szybkości, refleksu, wytrzymałości itd) i sprawnościowymi, np: wykonywaniem "sprężynki" z pomocą rąk, lub bez nich.

: wt 22 mar, 2005 00:12
autor: Erelen_Galakar
Cid mamy kilka cech wspólnych, też uwielbiam biegać (na nieszczęście to jest sport typowo letni, w zimę zawsze się obijam i później w lato nie mam kondychy, a jak ją w końcu złapię to znowu się zaczyna robić zimno ^^ ale w tym roku będzie inaczej) oraz także ćwiczę z bronią białą. Początkowo były to dwie szabelki, ale uznałem, że walka z "przeciwnikiem" taką bronią jest dla mnie za prosta, więc przerzuciłem się na sztylet (to jest broń dla prawdziwego faceta, wykonanie prawidłowego ataku wymaga maksymalnrgo wysiłku wszystkich mięśni, choć jestem dopiero w fazie podstawowych pchnięć i parowania). Uwielbiam też strzelać z łuku (na nieszczęście, rzadko mam okazję, podejrzewam że sąsiedzi byliby niezadowoleni gdybym celował do nich z okna).

: wt 22 mar, 2005 00:21
autor: Cid
Heh, ja niestety z łukiem nie pracowałem. A chciałbym spróbować. : /
Powiedz mi... ty ćwiczysz walkę bronią białą samemu, czy w jakieś szkole?

Hmmm.. walka sztyletem... kiedyś ćwiczyłem kombinację miecz-sztylet, ale wolałem zrównoważoną broń w drugiej ręce i przeniosłem się na dwie bliźniacze bronie. :) Katany to piękne miecze. Piekne i zabójcze. ;) Kiedyś sobie kupę prawdziwy, ostry miecz japoński (a nie tępą ozdobę komnka).

Errata do mojego poprzedniego postu: zapomniałem dodać, przy walce za pomocą dwóch katan, że póki co, to ćwiczę na ich drewnianych replikach, czyli bokenach. Prawdziwe katany są strasznie drogie i muszę nieco (ba, w cholerę dużo) zaoszczędzić. : /

: wt 22 mar, 2005 02:37
autor: Kairi-chan
Cid pisze:Heh, ja niestety z łukiem nie pracowałem. A chciałbym spróbować. : /
strzelałam sobie z łuku z mojego okna do ogródka..... potem nie mogłam znaleść strzał w truskawkach T_T

też mam katanę ^^ i miecz półtoraręczny i topór bitewny i kawałek kolczugi (brat próbował sobie zrobić ale znudziło mu się ;) ) .... to są takie miłe ozdoby pokoju ; )

: wt 22 mar, 2005 07:11
autor: Erelen_Galakar
Ja ćwiczę bądź na broni ostrej bądź na ćwiczebnej, wszystko zależy jaka to broń (jedna szabla ćwiczebna, jedna ostra, sztylet niby ćwiczebny, ale przy mocniejszym dotknięciu bez kłopotu skórę przeciął, katana i wakasizaki jako ładne zabawki, no i strzały: 8 z czego 4 to ćwiczebne i 4 ostre). Podczas walki dwiema szablami ćwiczyłem na podstawie książki o mieczu samurajskim, już do sztyletu sam się zabrałem (i może dlatego gorzej mi idze).