: pn 08 sie, 2005 15:06
Nom, Zanarkand też z chęcią bym zwiedził - gęba Jechta na billboardzie, stadion Blitzballa ;> Swojskie klimaty 
Najlepszy Polski Poradnik Final Fantasy
https://k-ff.com/phpBB3/
Hmm a kilka niezłych miejsc, Gardeny, Timber, zamek Ultimecii czy Edea's House :]FF8 - Nic
ja tak mysle o galbadiiIzrail pisze:Co do FF8 to nie lubiłem Esthar za bardzo, ale jak się wgrało to całkiem przyjemne miejsce się z tego zrobiło
tak z drugiej strony mysle o estharIzrail pisze:Za to Galbadia to największy shit spośród miast we wszystkich częściach FF. Nie wspomnę o tym, że pogubić się tam idzie podczas pierwszej wizyty, to jeszcze ta wnerwiająca muzyka... Ciarki przechodzą, jak o tym myślę...
Domyślam się, że chodzi o Deling :] Większość osób twierdzi, że łatwo się tam zgubić - a istnieją autobusy, tych miejsc nie jest zresztą aż tak wiele. Ja łazilam tam długo w poszukiwaniu karty Kirosa - a po prostu czegoś wcześniej nie zrobiłam i chodziłam bez sensu w kółko ^^' Ale to miasto mi się nie znudzilo.Izrail pisze:Za to Galbadia to największy shit spośród miast we wszystkich częściach FF. Nie wspomnę o tym, że pogubić się tam idzie podczas pierwszej wizyty, to jeszcze ta wnerwiająca muzyka...
i widzisz....juz znacznie bardziej Cie polubilam ^^gokusama pisze:FF8 - Nic n
FF9 - Alexandria of course Wink
Kanały = obowiązkowe wyposażenie każdego RPGa. :] Jak dla mnie całe Deling jest klimatyczne, z podziemiami czy bez. A że zgubić się łatwo... no cóż, jak to już ktoś zauważył -- od czego są autobusy?Garnet pisze:deling city...brr..lazenie tez w tych kanalach...niemile mam stamtad wspomnienia
W Eshtar człowiek kręci się w kółko, co sprawia wrażenie, że miasto jest takie wielkie - w rzeczywistości jest straszliwie monotonne - nawet ludzie są tam jak wyjęci z jednej formy - też nie lubię tego miejsca..Lucrecia pisze:W przeciwieństwie do Esthar, które jest tylko irytujące. -_-]
Ja też - po kanałach chodziłam kilka godzin w poszukiwaniu pisma, które i tak zdobywało się dopiero później >_<Garnet pisze:deling city...brr..lazenie tez w tych kanalach...niemile mam stamtad wspomnienia Confused
Ja również nie przepadam za Esthar - tyle tam tych uliczek, przejść, a tak naprawdę to nie ma nic ciekawego.Dla mnie Deling City jest o wiele ciekawszą lokacją - przynajmniej widać, że tętni życiem. A kanały da się przeżyć.Ivy pisze:W Eshtar człowiek kręci się w kółko, co sprawia wrażenie, że miasto jest takie wielkie - w rzeczywistości jest straszliwie monotonne - nawet ludzie są tam jak wyjęci z jednej formy - też nie lubię tego miejsca..
I trochę podejrzane - na każdej ulicy spotkasz podejrzanych osobników w jakiś kaftanachEsthral to miasto dla sztywniaków.
To się chyba Fossil Roo nazywałoFaris pisze:lokacja, w której trzeba bylo jeździć Gargantem i przestawiać różne dźwignie