King VERMIN! pisze:Oto chodzi, że tego nie widać. No weź Yunę i Tidusa! Do ciężkiej cholery, nic nie ma praktycznie przez całą grę, nie licząc... ekhm... Macalani. Potem ni z gruchy ni z pietruchy: "ajlawju". Litości.
No ba, bo to nie jest VIII, gdzie wątek miłosny był jednym z najważniejszych w grze i bardzo często napędzał fabułę. No cóż, podchodów to tam za wiele nie było, ale zawsze jakieś były i tak - tak mają japońce, wszystko opiera się na niedopowiedzeniach i nawet pojedynczych gestach, a reszty się trza samemu domyślać (koronny dowód manga i anime GitS - pierd****a idzie chwilami dostać, bo Shirow i Oshii sądzą, że widz myśli tak jak oni i że zawsze pójdzie ich tokiem rozumowania, co znaczy że nie trzeba tłumaczyć pewnych zachowań postaci i wydarzeń, a potem jak się nie domyślisz czegoś to masz przerąbane i gubisz wątek... ale na tym polega tego urok

)
King VERMIN! pisze:Chociaż to i tak było lepsza od Aeris i Chmurki. Kij go wie co to za wątek, przyznam bez bicia, że w ogóle nie zauważyłem jakiś podchodów, czy czegoś. Jeszcze dajmy na to, ze na randkę pójdziemy z Tifą i w ogóle tracimy wątek cały.
Ba, to właśnie był koronny przykład tego co opisałem u góry. Na dodatek wątek kształtowało się w niewielkim stopniu samemu przez odpowiedzi udzielane dziewczynom w czasie całej gry. Ale sam przyznasz - przez cały czas, kiedy Aeris była 'na scenie' Cloud WYRAŹNIE bardziej do niej ciągnął i z nią były raczej sytuacje podchodzące pod wątek miłosny, bo Tifa skrywała swoje uczucia do Cloud'a cały czas, nawet w AC nie była całkowicie bezpośrednia w tej sprawie. I powiem szczerze, że właśnie na równi cenię wątek z VII i z VIII - po prostu oba najbardziej przypadły mi do gustu.
King VERMIN! pisze:Wątek miłosny to był w BG2! Przyznasz sam Gveir, że było to o 300% bardziej dojrzalsze, ale pod warunkiem, że będzie to Jaheira, bo jak z Aerie (Aerie, Aeris... hmm... ciekawe :D ) to mamy 200%.
Ba! Nie widzę nigdzie możliwości, żeby jakakolwiek gra przebiła BG2 pod tym względem! Bardzo autentyczne dialogi, brak wydumanych problemów i nierealistycznych sytuacji pomiędzy naszą parą (zwłaszcza właśnie z Jaheirą) i naprawdę zaskakujące chwilami pogaduszki, a zwłaszcza kłótnie i wybuchy gniewu z obu stron. To było coś - żadna inna znana mi gra nie zbliżyła się ani troszkę do tego poziomu. A Aerie nie tylko tobie kojarzyła się z imienia z Aeris ^^
King VERMIN! pisze:Wątki miłosne, w FF jakoś do mnie nie trafiają, ale przyznam się, że mimo wszystko ZAREGAOWAŁEM na to, jak Yuna to Tidusa wiadomo co powiedziała

Khem, w X zareagowałem na nich w kilku momentach, ale IMO było to znacznie fajniej pokazane w zakończeniu Perfect w X-2. Może i sporo w tym naiwności... ale jakoś mnie to ruszyło
