Strona 18 z 30

: pn 20 cze, 2005 16:03
autor: Ivy
Izrail pisze:A Seymour to pies?
Ababeb pisze:Seymour pojawił się na grze SNESowej? Chcesz powiedzieć że FF10 wydali na SNESie?! Rany, tyle mnie ominęło! Gdzie można ściągnąć?
Izrail nie doczytał..A Seymour ma głos conajmniej interesujący, jesli już o tym mowa
Izrail pisze:Poza tym co on w tej swojej wiezy cały czas robił...
..
Dobierał tapety pod kolor swojego stroju :) Nad tym, co samotny facet mógłby robi zamknięty w wieży lepiej się w tym miejscu nie rozwodzić ;]

: pn 20 cze, 2005 16:17
autor: Go Go Yubari
Ekhem. (Czy musze dodawać EOT?)

Seymour jest słodki. Przynajmniej chciał dobrze. Nikt go nie rozumiał, a poza tym cięzkie dzieciństwo.

: pn 20 cze, 2005 16:28
autor: Ivy
Go-Go-Yubari pisze:Ekhem. (Czy musze dodawać EOT?)
Bez przesady.. taki wątek z Kefką mógłby rozwinąć się w pasjonujacą dyskusję...choć może niekoniecznie w tym miejscu.. ;)

Go-Go-Yubari pisze:Seymour jest słodki. Przynajmniej chciał dobrze. Nikt go nie rozumiał, a poza tym cięzkie dzieciństwo.
W pewnym momencie

Kod: Zaznacz cały

podczas ostatniej walki z Seymourem jakoś mi tak ręka zadrżała..żal było go pokonywać i odsyłać na tamten śiwat.. Nie można go też winić za mordercze skłonności względem Yuny..kto ich czasem nie ma..
Z tym dzieciństwem też nie było różowo- choć mieszane pochodzenie miało też poważny plus- Seymour nie wygląda przynajmniej jak Tromell :) Po Guado, dzięki Bogu, odziedziczył jedynie oryginalną fryzurę i przydługie  ręce..

: pn 20 cze, 2005 21:08
autor: Lenneth
Ivy, nie tylko Tobie zadrżała ręka -- ja prawie miałam łzy w oczach. ;) :lol: :P ...A tak serio, to wystarczy sobie przypomnieć, co mówi Seymour, kiedy w ostatniej walce użyje się Animy... ech... :cry: ;)

: pn 20 cze, 2005 21:23
autor: Faris
Go-Go-Yubari pisze:Przynajmniej chciał dobrze
Ale trochę mu się w głowie poprzewracało, fakt...
Lucrecia pisze:Ivy, nie tylko Tobie zadrżała ręka -- ja prawie miałam łzy w oczach.
I nie tylko - ja Yunę chciałam.... chciałam.... powiedzmy kopnąć (taka lżejsza wersja :D )I nie tylko wtedy, zresztą (takie nawiązanie do ffX-2 :lol: )
Lucrecia pisze:co mówi Seymour, kiedy w ostatniej walce użyje się Animy... ech...
Biedactwo, nigdy nie zdążyłam przyzwać... muszę sprawdzić...

Mam wrażenie, że teraz ktoś rzuci następne imię jakiegoś czarnego charakteru z ff i wszyscy znowu zaczną się rozczulać... :cry: więc uważajmy...

: wt 21 cze, 2005 02:46
autor: Jenov
1. Sephiroth (wygląd, niepowtarzalny tragizm, tajemniczość...ahhh wymieniać a wymieniać :D)

2. Edea (co za kobitka :twisted: ) <tak przy okazji uważam iż Edea powinna była zostać głównym wrogiem w ósemce a nie żadna Ultimecia (a fe :P ) Ktoś sądzi inaczej ??

3. Kefka / Kuja (nie mogę się zdecydować) Kefka "zabija" śmiechem i make-upem, z kolei Kuja ma szerszą i jakże ciekawą historię.

Ktoś zagłosował na Exdeatha (oh god). Kolo to kompletna porażka, ktoś już wypisał wyżej jego komentarze. Z kolei Exdeath spuścił by Kefce srogie manto (damn :x )

: wt 21 cze, 2005 13:08
autor: Boni
Jenov pisze:kolei Kuja ma szerszą
Zanim przeczytałem resztę myślałem że miałeś na myśli ekhm, jego biodra XD

: wt 21 cze, 2005 13:22
autor: Faris
Jenov pisze:tak przy okazji uważam iż Edea powinna była zostać głównym wrogiem w ósemce a nie żadna Ultimecia (a fe ) Ktoś sądzi inaczej ??
Żeby nikt się nie przyczepił - ff8:

Kod: Zaznacz cały

Nie lubię wrogów, którzy ukazują się pod koniec gry wychodzą znikąd, nagde okazują się jacyś szczególnie ważni i "mwahahaha"... Z Ultimecią była co prawda jedna migawka &#40;G. Garden&#41; ale to za mało... Edea była świetna, nie powinna przyłączać się do nas &#58;D  
Jenov pisze:Kefka "zabija" śmiechem i make-upem
A Kuja nie?
Jenov pisze:Z kolei Exdeath spuścił by Kefce srogie manto
Eeee tam, ExDeath to głupi cienias...

Nikt nie głosował na Zeromusa... oooo jakie dziwne :D

: wt 21 cze, 2005 13:40
autor: Erelen_Galakar
faris pisze:

Kod: Zaznacz cały

Nie lubię wrogów, którzy ukazują się pod koniec gry wychodzą znikąd, nagde okazują się jacyś szczególnie ważni i "mwahahaha"... Z Ultimecią była co prawda jedna migawka &#40;G. Garden&#41; ale to za mało... Edea była świetna, nie powinna przyłączać się do nas &#58;D
Nie zgodzę się. Choć początkowo wiemy, że to Edea jest main wrogiem, to dość szybko widzimy, że nie jest to aż tak różowe.

Kod: Zaznacz cały

Już na drugim dysku wiedziałem, że z Edeą jest coś nie tak. Bo w końcu czemu nie zabiła Squalla skoro mogła. Wydaje mi się, że Ultimecię właśnie powstrzymała Edea. Następnie rozmowa w Trabia Garden rozwiała wszelkie moje wątpliwości, że to nie Edea jest głównym wrogiem. Dlatego tak naprawdę Ultimecia nie pojawiła siez nikąd. Wcześniej grunt na jej przybycie został dokładnie przygotowany.

: wt 21 cze, 2005 14:30
autor: Izrail

Kod: Zaznacz cały

Mimo wszystko dowiadujemy się jej imienia w połowie 3 dysku i poza tym że jest czarownicą z przyszłości to wiemy wielkie G. &#58;>

: wt 21 cze, 2005 14:51
autor: Eiko
Moim zdaniem same rozmowy o głównym złym to za mało... Taki ktoś musi się ujawniać i pokazywać, co umie :)

Kod: Zaznacz cały

a nie siedzieć w zameczku pojawiającym się znikąd

: wt 21 cze, 2005 14:57
autor: Erelen_Galakar
Przecież właśnie główny zły powinien być nie znany do samego końca. To marionetki mają za niego odwalać robotę i odsuwać podejrzenia od niego. Trzeba w końcu zrozumieć, że Ultimecia jest najmądrzejszą z wrogów w FF. Jako jedyna przez długi czas wysługiwała się innymi, a nie rzucała się jak głupia na drużynę :)

: wt 21 cze, 2005 14:57
autor: Faris
Erelen_Galakar pisze:Nie zgodzę się. Choć początkowo wiemy, że to Edea jest main wrogiem, to dość szybko widzimy, że nie jest to aż tak różowe.
Chodziło mi o to, żebyśmy dowiedzieli się o Ultimecii WCZEŚNIEJ czegoś więcej...nie przyczepiam się do Edei!!!

Kod: Zaznacz cały

żeby Ultimecja wystąpiła jeszcze przed końcową walką..
Uff ale się namęczyłam...
Eiko pisze:Taki ktoś musi się ujawniać i pokazywać
W końcu musimy mieć okazję go polubić...

[ Dodano: Wto 21 Cze, 2005 ]
Erelen_Galakar pisze:To marionetki mają za niego odwalać robotę i odsuwać podejrzenia od niego
Ale sądzę, że powinna się zaprezentować i tyle.
Erelen_Galakar pisze:Przecież właśnie główny zły powinien być nie znany do samego końca.

Ale to właśnie żli potrafią być najlepszymi postaciami w ff i mają się prezentować pod sam koniec? :sad: Żal by mi było...

Ufff, dobra, odejdźmy od tematu, bo kłócić mi się nie chce ;)

: wt 21 cze, 2005 15:29
autor: Sephiria
Erelen_Galakar pisze:ako jedyna przez długi czas wysługiwała się innymi, a nie rzucała się jak głupia na drużynę
Nie tylko ona, rónież Exdeath w miare możliwości bardzo długo wysługiwał się swoimi pionkami. A było to tak:

Kod: Zaznacz cały

 król Alexander Tycoon &#40;którego nie do końca kontrolował&#41;, przypadkowy żołnierz w Karnak, potem sługusy w jego zamku z Gilgameshem na czele i dopiero pod koniec World 2 przyszło z nim walczyć. Po pojawieniu się Void wysłużył się zxamkniętymi tam potworami, w tym bossami, których uczynił swoimi generałami, a więc&#58; Calystopheri, Apocalypse, Twin Tania, Necrophobia, Halicarnasso,  Catastrophe i Apanda.
Prawda, że Exdeath dość wcześnie się ujawnił, ale tu akurat ze względu na fabułę nie było innego wyjścia. Z kolei przy kujy moim zdaniem Square popełnił bład - za wczesnie go ujawnili. Mogli jego osobę zaciemnić, tak jak to się robiło np w Tsubasie SS vol 2 (Coinbra był czały czas cieniem aż do finału) i wtedy fabuła FF 9 by na tym nie ucierpiała - i tak dowiedzielibyśmy się o planach Brahne, bo podsłuchalibyśmy tą rozmowę w Burmecji, ale nie wiedzielibyśmy kim jest Kuja.

Sephiroth również został za wcześnie ujawniony

Kod: Zaznacz cały

 opowieść Clouda 
- można było pocekać choćby do Nibelheim, ALE praktycznie do finału wysługuje się Jenovą.

Popieram tezę Erelena, że głowny pzreciwnik powinien właśnie bardziej działać w ukryciu, wysługując się swoimi pomocnikami. W Baldur's Gate bardzo ładnie to wyglądało - dopiero po nitce do kłebka w rozdziale 5 dochodziliśmy do Sarevoka.
faris pisze:Eiko napisał/a:
Taki ktoś musi się ujawniać i pokazywać

W końcu musimy mieć okazję go polubić...
Ale nie może to być za wcześnie - Seph był moim zdaniem za wcześnie, Kuja już ewidentnie zbyt szybko się pokazał (Garland tutaj lepiej się pokazał)
faris pisze:Ale sądzę, że powinna się zaprezentować i tyle.
Erelen_Galakar napisał/a:
Przecież właśnie główny zły powinien być nie znany do samego końca.

Ale to właśnie żli potrafią być najlepszymi postaciami w ff i mają się prezentować pod sam koniec? Sad Żal by mi było..
Kłopot w tym, że główny zły nie może pokazać się ani za wcześnie, ani za późno - tu właśnie wszystko zależy od momentu, w którym twórcy pokazują nam twarz tego, który staje naprzeciw naszym pupilom. Prawda, że musimy miec okazje zapoznać się z czarnym charakterem (bo rzeczywiście to chyba najważniejsza postać opowieści), ale trzeba dać mu możliwość jak najdłuższego działania w ukryciu, by mógł posunąć się ze swoim szalonym i genialnym planem. Tajemnica to znaleźć złoty środek i Ultimecja była tego bliska, ale można było pokazać ją nieco więcej w trakcie gry.

: wt 21 cze, 2005 16:19
autor: Erelen_Galakar
No tak zapomniałem o genialnym Exdeathcie. Dużo lepiej przedstawiony niż Ultimecia (bo dużo o nim słyszymy, ale tak naprawdę o co chodzi dowiadujemy się pod koniec drugiego świata i na początku trzeciego). Sephi ja miałem poprostu zamiar bronić Ultimeci, dlatego moja odpowiedź była tak nierozwinięta :)