Strona 18 z 55

: wt 08 mar, 2005 17:54
autor: Sephiria
Cut the Off Top

: czw 10 mar, 2005 16:35
autor: Garnet
Boni jak tam z upiorem? XD ja dzisiaj wlasnie skonczylam,heh..Upior spi w trumnie :598: XD ..jesli mialabym wybierac to jednak wole tego filmowego upiora ;) ale ta komnata tortur calkiem clakiem :684: >

: czw 10 mar, 2005 16:43
autor: Izrail
Wyszedł 6 tom "Mrocznej Wieży" Kinga...

: czw 10 mar, 2005 17:59
autor: Boni
Garnet... znowu to samo... ile razy mam Ci powtarzać, że nie je się z peł... ups... że się nie spojleruje :] :):

A tak wogóle to jestem w Upiorze tak w połowie, mam trochi problemów z czytaniem, bo książka umm... nie jest w zbyt dobrym stanie :lol: :D
Ale najważniejsze, że kartki całe i wszystkie 8)
Wyszedł 6 tom "Mrocznej Wieży" Kinga...
Eeehh.... Jakoś na razie odechciało mi się czytać tą serię od czasu gdy nigdzie 4 tomu nie ma w sprzedaży :/

: ndz 13 mar, 2005 02:02
autor: Garnet
Bonifacy_i_zdun pisze:że się nie spojleruje
a w jakim momencie?? bo tam spojlera nie widze :] :501:

: ndz 13 mar, 2005 12:18
autor: Boni
Garnet pisze:ale ta komnata tortur calkiem clakiem
To na przykład :]

[ Dodano: Nie 13 Mar, 2005 ]
Aha, prawie zapomniałem :500: :lol:

: ndz 13 mar, 2005 13:10
autor: Garnet
ale co to za spojler XD skoro jzu na poczatku widac ze Upior lubi takie 'gierki' :501:

..dobra..dobra jzu nigdy nei napisze nic o zadnej fabule ;]

ja teraz zaczytauje sie w opowiadaniach Poe'go ;)

: pn 14 mar, 2005 19:45
autor: leo
Trochę nie chce mi się w to wierzyć, ale czy to możliwe, że nikt tu nie wspomniał o "Grze Endera" O.S. Carda?

: pn 14 mar, 2005 23:28
autor: Lenneth
Eech... "Gra Endera", to było coś... ale spróbuj przeczytać ze dwadzieścia-kilka innych książek Carda, to Ci wyjdzie, że to stary dewot, co nie umie pisać... :x

Żarcik, żarcik. Kocham Scotta, ale każda kolejna książka tego akurat cyklu (Ender & Co.) jest coraz słabsza. Polecam pozostałe książki pisarza, w szczególności cztery tomy niepowiązanych ze sobą opowiadań ("Okrutne Cuda", "Kalejdoskop", etc. Mhm, pychotki.... taki psychodeliczny, momentami odrażający klimacik... :) )

: wt 15 mar, 2005 15:26
autor: leo
No proszę, opowiadań O.S.C. na oczy nie widziałem. Co do Endera, to wszystko było fajnie, dopóki nie napisał cyklu "Cień ..."

: wt 15 mar, 2005 23:26
autor: Cid
Książki O.S. Carda, które przeczytałem są rzeczywiście świetne. W każdym razie i Gra Endera i Mówca Umarłych i Ksenocyd baaardzo mi się podobały, miały w sobie to coś, co niezwykle wciągało. Nie potrafię określić dokładnie, co to było, w ogromnym skrócie mogę powiedzieć, że są to książki z klasą.
Szczególnie upodobałem sobie postać Petera Wiggina, Hegemona, który został władcą właściwie całej ludzkości. Podziwiam jego spryt, inteligencję i niezwykłą intuicję.


Osobiście natomiast polecam książki fantasy R.A. Salvatore'a: Trylogia Mrocznego Elfa, Trylogia Doliny Lodowego Wichru, Dziedzictwo Mrocznego Elfa, Ścieżki Mroku. Na prawdę dobre książki fantasy, mają w sobie to "coś",co nie pozwala przerwać czytania.
Poza tym:
-Standardowo już klasyka fantasy czyli "Władca Pierścieni" i "Silmarillion" Tolkiena.
-Dodatkowo książki Dana Browna "Anioły i Demony" (gorąco polecam :!: ) i "Kod Leonardo da Vinci". Warto przeczytać przynajmniej dlatego, że autor potrafi pisać znakomite powieści kryminalne, z pokręconą fabułą i zaskakującym zakończeniem ("Anioły i Demony" miały świetny koniec, nie spodziewałem się czegoś takiego).
-Na koniec polecam także serię Andrzeja Ziemiańskiego pt: "Achaja". Nie przeczytałem jeszcze wszystkich tomów, ale po skończeniu pierwszego, nie widzę świata, poza drugą częścią. ^^"

: wt 15 mar, 2005 23:45
autor: Erelen_Galakar
Osobiście natomiast polecam książki fantasy R.A. Salvatore'a:
Może i na początku czytają się świetnie, ale potem to już tylko oklepany schemay, Dritzz+przyjaciele <-> Drowy+demony. Nudy jakich mało, nawet spotkania z Artemisem (który jak na mordercę jest strasznie nudny) już nie ratują sytuacji.
Standardowo już klasyka fantasy czyli "Władca Pierścieni" i "Silmarillion" Tolkiena.
A chcesz w g**e, co to za brak poszanowania dla genialnej twórczości :evil: Najpierw powinien być przynajmniej taki wstęp: Wszystkim gorąco polecam, najwspanialsze dzieło z gatunku fantasy, które wzrusza i rozbawia do łez, napisane przez wielkiego geniusza J.R.R. Tolkiena "Władca Pierścieni" oraz "Silmarillion" Nie wymienienie "Hobbita" zakrawa na spalenie na stosie :twisted:
Co do polecenia Norman Davies "Powstanie '44", "Biblię" zbiór pism zebranych (bardzo ciekawa lektura, choć widać, że wtedy Żydzi mieli kłopoty z dodawaniem i odejmowaniem), "Słownik języka polskiego" najważniejsza lektura w moim życiu :)

: śr 16 mar, 2005 00:05
autor: leo
Cid pisze:Gra Endera i Mówca Umarłych i Ksenocyd baaardzo mi się podobały, miały w sobie to coś, co niezwykle wciągało
To coś, to chyba stworzenie przez autora bardzo realistycznych, mimo tematu, charakterów postaci i relacji pomiędzy bohaterami.
Wymądrzam się, nie? ;)
Cid pisze:Nie przeczytałem jeszcze wszystkich tomów, ale po skończeniu pierwszego, nie widzę świata, poza drugą częścią
To masz szczęście, że zacząłeś to czytać w chwili, kiedy wszystkie trzy części są już na rynku ;)

Erelen_Galakar pisze:Wszystkim gorąco polecam, najwspanialsze dzieło z gatunku fantasy, które wzrusza i rozbawia do łez, napisane przez wielkiego geniusza J.R.R. Tolkiena "Władca Pierścieni" oraz "Silmarillion"
A tu mogę jedynie podpisać się obiema rękami :D

: śr 16 mar, 2005 00:50
autor: Lenneth
Odnośnie tego, co napisaliście w paru poprzednich postach:

1) Card jest boski -- czytam go przede wszystkim w oryginale; bardzo podoba mi się styl faceta, nie wspominając już o świetych fabułach i porządnie skonstruowanych bohaterach. Niemniej jednak, zaraz po Ksenocydzie seria o Enderze zaczyna schodzić na psy, autor wydziwia i przegina, książki tracą 'to coś'.

Całe szczęście, na pocieszenie dostaliśmy przyzwoitą trylogię o Groszku i Peterze. :wink: To polecam. Podobnie zresztą jak całe Homecoming i serię o Alvinie Stwórcy. Glizdawce są całkiem-całkiem, gdyby nie te wzmianki o robalach, kopulujących z ludźmi (a także nagłe, niepotrzebne przyspieszenie fabuły na sam koniec). I nie zapominajcie o opowiadaniach! :D [Poza Kalejdoskopem i Okrutnymi Cudami na polski przełożono też Mozaikę i Chaos.]

2) Właśnie po raz n-ty przeczytałam Trylogię Mrocznego Elfa (czy jak to się tam nazywa) i nadziwić się nie mogę, jakie to w sumie badziewie. :evil: Jasne, połknęłam te książki ze cztery-pięć razy - a to też o czymś świadczy - ale ogólnie muszę stwierdzić, że Salvatore uprawia fantastykę baaardzo niskich losów, przynajmniej jeśli chodzi o styl literacki. Zdania jak u trójkowego maturzysty (i nie sądzę, żeby to była wyłącznie wina tłumacza), ciągłe powtórzenia, banalne opisy walk, moralizowanie na siłę, nawiązywanie do tego, o czym czytelnik już wie, przerysowane postaci drowów... *westchnienie* Kurka, tylko postać Drizzta każe mi to w kółko czytać. :roll:

3) Wolę ASa od Tolkiena, i to dziesięciokrotnie. Możecie mnie zagryźć. 8)

4) Jeśli kochacie klimat wiktoriańskiego Londynu -- albo Paryża z czasów Moulin Rouge -- koniecznie sięgnijcie po "Śmierć Nekromanty" Marthy Wells. To fantastyka z mocną intrygą (zemsta!), rozgrywająca się w ciemnych zaułkach i blasku gazowych latarni. Kawał porządnej prozy, świetny przykład na to, że baba też potrafi. Jako ciekawostkę dodam, że Marthę Wells tłumaczy na polski moja nauczycielka ze studiów. :razz:

: śr 16 mar, 2005 03:57
autor: leo
To może jeszcze trochę psychodelicznych klimatów.

Doskonały "Człowiek z wysokiego zamku", "Ubik" i "Przez ciemne zwierciadło" Dick'a. Wiem, że to sztandarowe przykłady jego twórczości, ale i tak warto je przeczytać :)

Właśnie skończyłem czytać "Trudno być bogiem" Strugackich. Ma coś w sobie ta ruska fantastyka :)

Ha! Proszę, jak to człowiek na starość głupieje... ;) Oczywiście "Diuna" Herberta. Moja osobista Biblia :D