Boni pisze:Anyway to dziwne, niby rosjanie, ale rozmawiają ze sobą po angielsku ;]
Śwęte słowa... ach, jak miło byłoby usłyszeć swojskie "Kto eta?", albo "Dawaj! Ubij!" ^^
The Sorrow pisze:Jasne - tylko że nie wszyscy lubują się w bieganiu Blondaskiem po Big Shellu i walczeniu z nieśmiertelnym, powracającym w 4 części tancerzem-nożownikiem-biegającym po wodzie, ręką przejmującą kontrole nad Ocelotem i w końcu najbardziej skopana fabularnie częscią serii - tak, tak moi drodzy MGS2 ratuja tylko Patrioci.
W innym przypadku byłą by to tylko lekko przeroboina kopia MGSa
Jasne - tylko że nie wszyscy lubują się w bieganiu tępawym brodaczem- twardzielem po dżungli i walczeniu z kolejnymi takimi-samymi-bossami (jak już mówiłem, moim zdaniem walki z "dużymi" w MGS3 pozbawione są finezjii i uproszczone do zwykłego strzelania (Fear, Fury, Ocelot, Pain, Boss- wszyscy padli tak samo, żeby nie powiedzieć- z tej samej broni)). E, MGS3 miał być powrotem do korzeni, a ja nie czuję w nim ani ksztyny MGS'owego klimatu (ale ja się pewnie nie znam. No dobra, przyznaję, nie miałem MSX'a ani NES'a, wychowałem się na MGS na PSX).
Tak tak, mój drogi, mam waćpan inne zdanie na ten temat. Nie rań mych uczuć
The Sorrow pisze:A po jakiemu mają gadać - cała akcja Zjadacza toczy się w ZSRR, więc WSZYSCY gdają po rusku.
No właśnie chodzi o to że nikt nie gada ^^'
The Sorrow pisze:W grze White SeeDa gadaja po niemiecku
Broń Boże! Snejk szprechający po Niemiecku? Nie wytrzymałbym tego nerwowo. Na szczęście po niemiecku jest tylko płyta bonusowa "making of" o_o