Strona 17 z 22

: śr 22 mar, 2006 20:55
autor: neo rpgomaniak
Śmieszne było jak Eiko była w Alexandrii i była głodna no i wątki z Quiną.

Kod: Zaznacz cały

 Najfajniejszym momentem z ff9 był atak na Lindblum bo tego się nie spodziewałem i filmik na koniec 2 płyty, taki fajny (nie mam pojęcia czemu go uwielbiam)

: sob 03 cze, 2006 03:23
autor: Vinardo
Według mnie śmieszna scena była w Quans Dewling, w ff9

: ndz 25 cze, 2006 15:07
autor: Kimahri
Nudne momety:
90% walk w FF IX :D kocham ta gre ale walki tam sa wyjatkowo nudne, wszystko jakies takie malo dynamiczne, dlugo trzeba czekac na reakcje naszej druzyny.
Nastepne nudne- wszedzie tam gdzie jest Steiner- nie nawidze czlowieka, on mial chyba byc postacia taka humorystyczna ale IMO im nie wyszlo :D ( no dobra jedna akcja na mostu w Lindblum mi sie podobala :P )

: ndz 25 cze, 2006 22:30
autor: Boni
Kimahri pisze:Nastepne nudne- wszedzie tam gdzie jest Steiner- nie nawidze czlowieka, on mial chyba byc postacia taka humorystyczna ale IMO im nie wyszlo
Też tak sądze, drętwy jak wysuszony kauczuk, i do tego jego mimika... ło matko :roll: :roll: :roll:

: ndz 25 cze, 2006 22:41
autor: Thompson
Boni pisze:Też tak sądze, drętwy jak wysuszony kauczuk, i do tego jego mimika... ło matko
IMO na waszą ocenę wpływa to jakie dźwięki wydaje - nawet jeśli nie to się Wam nie dziwię. Koleś jest ... nudny i głupi.
Fajny moment - ucieczka przed robotem w Dollet, Deling City na końcu pierwszej płyty (bez kanałów;P), odpalanie Balamb Garden w celu uniknięcia rakiet, ogólnie całe FF8 - co chwile coś się tam działo :)
ZBIÓR NUDNYCH MOMENTÓW - FF7

: ndz 25 cze, 2006 23:02
autor: Boni
Dla mnie całokształt FF8 jest najnudniejszą częścią sagi, począwszy od somnambulicznych melodyjek po momenty typu FH, Norg, Desert Prison, i te wioski, typu Winhill, albo Shumi Village... Z przynudzenia człowiekowi aż wciskać sie cokolwiek odechciewa :lol: Tylko FMV, końce dysków, walki (niektóre) ratują FF8 przed letargiem... Nawet summony wydają potem być strasznie nudne, ale boost jako tako ratuje sytuację jak i sama dbałość o detale przy poszczególnych GF'ach ;)

: ndz 25 cze, 2006 23:47
autor: Gveir
W FF nudziłem się tylko w dwóch przypadkach - w FF VIII na początku drugiej płyty w więzieniu, gdzie szło paść na pysk w takich samych lokacjach, walcząc z takimi samymi wrogami i zapylając po takich samych lokacjach. Reszta VIII była na najwyższym poziomie. A drugi atak nudy to całe FF IX - o Świętopełku, zanim na początku gry zapełni im się ATB, to człowiek zdąży pójść herbatę zrobić. I te walki jakieś mało dynamiczne, Trance co pół roku się zdarzał... Fabuła taka sobie - niezobowiązująca bajeczka, sypiąca się na końcu 4 CD (do tego szyyyyybko się rozwijała - jak papier toaletowy :wink: ) i przynudzanie w kwestiach postaci. Tylko filmiki, Freya i Vivi, oraz kilka fragmentów budziły mnie ze snu :P.

: pn 26 cze, 2006 07:51
autor: daniel1301
Moim ulubionym momentem było to pamiętne ognisko na ruinach zanarkandu. Fajny klimat i do tego jeden z najlepszych finalowych utworów - to zanarkand. Lubię jeszcze Sending w kilice - to naprawde świetnie zrealizowana scenka i do tego Hymn of the Fayth, no i oczywiście zakończenie X kiedy

Kod: Zaznacz cały

 Tidus odchodzi 

: pn 26 cze, 2006 10:08
autor: Ireth
FFVIII ma fajne intro ....a potem jest już tylko gorzej -_- ....

W FFIX lubie <prawie> wszytsko ..... I tak, Steiner też mi nie przeszkadza :]

W FFX scena odsyłania dusz była naprawdę świetna, ale to już się raczej zalicza do amv'ek (:

Oprócz tego scena

Kod: Zaznacz cały

na statku z samego początku, kiedy sobie nurkowalismy z Rikku, po rpostu padłam przy tekście "Did you hit your head, or something?" " Yeah, you guys hit me" ...czy jakos tak XD 
_^_

: pn 26 cze, 2006 10:13
autor: Boni
W ogóle początek FFX ni w pięć ni w dziesięć jest zrealizowany. I ta scena jak Tidus wcina cos z talerza... jaka tandeta :x

: pn 26 cze, 2006 10:17
autor: Ireth
Przy tej scenie z talerzem to glebę zaliczyłam.... _^_

Przy tej którą opisywałam zreszta tez .....ale to było tak głupie, ze aż smieszne :):

: pn 26 cze, 2006 12:04
autor: Boni
Jeżeli mam być szczery, to obecnie FFX-2 góruje nad FFX, jeśli ma być śmieszny to jest, jesli ma być poważny to jest, nie ma zbędnych i frywolnych tekstów jakotakich, a to co ogólnie zaserwowano w FFX-2 to po części sailorowy klimat, który nie jest niczym dziwnym w japonii... A co do tandety i kiczu, jakoś narazie nic takiego tam nie zauważyłem, a samych zadań jest dużo... i szczerze powiedziawszy aż za dużo... gubię się w tym i czuje sie tak samo jak podczas grania w CC czy CT, gdzie masa pobocznych questów poprostu powodowała że nie wiadomo było od czego zacząć XD Po tylu narzekaniach na FFX-2 stwierdzam, że niektórzy przesadzają... Lubię mhroki sajlentowe, muzykę poważną, sui generis umbre, lacrimose etc. i widzę, że lubię też FFX-2 czy też KH... ot tak, poprostu :grin:

: pn 26 cze, 2006 17:27
autor: Kimahri
Boni pisze:I ta scena jak Tidus wcina cos z talerza... jaka tandeta :x
Taa i tam chyba sie zakrztusil, szkoda , ze nie udusil bysmy go juz z glowy mieli ^^

Smieszne tez byly momety z Galufem FF V gdy probowal sobie cos przypomniec ^^ albo ten

Kod: Zaznacz cały

W ktorym Faris powiedziala ,ze jest kobieta
moze nie smieszny ale mi sie podobal :D

: pn 26 cze, 2006 19:22
autor: MaStER
Moim zdaniem najbardziej nudny moment był w FF7 w srodku lifestream na CD-2 ta dobijająca muzyka(jedyny soundtrack w grze który mi się niepodoba)no i gadaninka:/ ale wsumie to można się było z tamtąd dużo dowiedzieć:D

: pn 26 cze, 2006 22:05
autor: Gveir
MaStER pisze:Moim zdaniem najbardziej nudny moment był w FF7 w srodku lifestream na CD-2
Eee tam, to był jeden z najciekawszych momentów w VII, w końcu dało się dowiedzieć tak naprawdę, co wydarzyło się w przeszłości i co się tam Cloudowi pod kopułą namieszało :P. A swoją drogą był to jeden z najlepszych "psychologiczno - charakterologicznych" momentów w całej serii. Za to drażniące było wchodzenie po schodach na górę Shinra Building, jeśli wybrało się tą drogę.