Strona 16 z 55

: pt 18 lut, 2005 19:35
autor: Lady Luck
Bonifacy_i_zdun pisze:jakieś drogawe... 20 zyga nie starczyło
Niestety teraz mało książek (dobrych) kosztuje mniej nież 20... :/

: pt 18 lut, 2005 19:44
autor: Go Go Yubari
No cóż. Każdy musi zarobić. Wydawca, autor etc.
Poza tym od czego są biblioteki? :roll:
"Regulamin tłoczni win" J. Irvinga polecam. Na podstawie tej cienkiej książki (ok 500 stron :cry: ) powstał film "Wbrew regułom". Film ma się nijak do książki, choć sam Irving napisał do niego scenariusz. To zupełnie inna historia, tylko bohaterowie się tak samo nazywają. Książka niesamowicie wciągająca, zabawna i zajmująca. Koniecznie. ^^

: ndz 20 lut, 2005 12:42
autor: Boni
Biblioteki, w których nie ma tego, czego się chce.

Co do książek... właśnie wczoraj przeczytałem Mroczny taniec i w tym samym dniu całego skazańca na shawskank przeczytałem... obie książeczki polecam, heh i znowu king mnie zaskoczył :D

[ Dodano: Nie 20 Lut, 2005 ]
ps. zabrałem się za zdolnego ucznia... kinga :lol:

: ndz 20 lut, 2005 23:33
autor: Garnet
Ivy pisze:Nie ma długich kłów, którymi przeszywa szyje ponętniych dziewic- za pomoca "żądła" znajdujacego sie pod językiem wysysa krew z homoseksualistów w parkach, bo, jak ,mówi, są łatwym łupem...
ciekawe ^_^ zapamietam sobie ta pozycje :)

Bonifacy_i_zdun pisze:Właśnie widziałem w księgarni super wydanie Draculi Stockera... hieh... jakieś drogawe... 20 zyga nie starczyło
ja na allegro nawet za 2 zl widzialam :lol: < teraz widzialam za 3 zl> ale tzreba pamietac o pzresylce


biblioteki..czasem tzreba miec do nich cierpliwosc..

: pn 21 lut, 2005 13:58
autor: Boni
Taaa a szczególnie jeśli tam ciebie nie lubią :lol: :wink:

: pn 21 lut, 2005 21:55
autor: Lady Luck
Bonifacy_i_zdun pisze:Taaa a szczególnie jeśli tam ciebie nie lubią
Czyżbyś książek nie oddawał w terminie..?

Garnet pisze:biblioteki..czasem tzreba miec do nich cierpliwosc..
Oj, trzeba... Poza tym wolę mieć jakąś książkę dla siebie, kiedy mogę ją czytać w takim tempie, w jakim chcę, nie muszę się martwić o termin oddawania... i nie muszę się zastanawiać, od czego jest ta wielka plama na jednej ze stron... heh...

: wt 22 lut, 2005 16:27
autor: Boni
Lady Luck pisze: Czyżbyś książek nie oddawał w terminie..?
To jest tak: książki przetrzymuję przez długi okres czasu i najczęściej te dobre, bo nie chcę oddawać nieprzeczytanych, bo potem ich już nie zobaczę, z drugiej strony jednak nie są wyciągane konsekwencje wobec mnie gdyż pracowałem/występowałem na rzecz publicznej biblioteki... heh i co mają zrobić :D

: śr 23 lut, 2005 12:55
autor: Lady Luck
Cwaniaczek 8)
Ja już takich przywilejów nie mam, bo jednej bibliotekarki od jakiegoś czasu nie ma i na jej miejsce przysłali jakąś ... no... i ona straaaaaaaasznie pilnuje terminów (niedługo chyba będzie od minut odliczać :/ )

Książka, którą polecam osobom, którym się nudzi, a chcą się pośmiać (i lubią Terry`ego Pratchett`a) : Wiedźmikołaj.
Tytuł od jakiegoś czasu już jest, ale jakoś tak... :)

: śr 23 lut, 2005 15:04
autor: Boni
A jeśli chodzi o śmiech to ja Zamiane polecam :lol: samolot z babkami na aborcje roxuje :D

Co do Kinga :D Właśnie zaliczyłem Zdolnego Ucznia... z pocz. myślałem że to będzie jakaś opowiastka fabularno-obyczajowa, ale siem myliłem :D Zakończenie (jak zawsze z resztą) przesympatyczne i <fanfary> pesymistoczno-drastyczne :] Heh... niezłe... i te pijaki :lol: Co jak co, ale nie spodziewałem się aż takiej siekaniny :shock: Pierwszy raz u kinga coś takiego zobaczyłem :) Ofkoz nie jest tu mowa o byle czym z np. nocy trupów, to jest raczej wysublimowane piękno ukazujące mroki ludzkiej duszy :twisted:

: sob 26 lut, 2005 20:16
autor: bard lynar
Hm, ja przede wszystkim polecam Pratchetta, koleś poczucie humoru ma niezłe, a i czyta się przyjemnie. No i nie trzeba być super bystrym, żeby dopatrzyć się kupy nawiązań do naszego świata ;] Jego książki zapełniają większość mojej półeczki. Niezbyt szerokie horyzonty, nie ma co ;]
Co tu jeszcze... Alchemik. Ta książka naprawdę potrafi zmienić człowieka, przerabiałem jako lekturę.
Tolkiena wszyscy znają (vide LotR the movie :x ), język ma naprawdę świetny.
Opowieści z Narnii C.S. Lewisa - uroczo baśniowa, język bardzo prosty i ogólny, ale czyta się naprawdę lekko. Zaliczyłem tylko pierwszy tom, bo tylko ten miałem w domu. Kiedyś zainwestuję w resztę. Słyszałem, że Tolkien (jego przyjaciel notabene) tak Lewisa objechał w sprawie Narnii, że ten niemal zaprzestał prac nad nią. Dobrze, że do tego nie doszło ;]

: sob 26 lut, 2005 20:25
autor: Go Go Yubari
"Achaja" - A. Ziemiańskiego. Chyba nie muszę reklamować? 8)
"Zaklinacz kotów: Jak rozmawiać z kotem" -Claire Bessant. Genialna książka o języku kotów, czyli ruchach ciała, gestach etc. i jak się z nim "dogadywać". Obowiaskowa lektura dla każdego kto ma/lub chce mieć kota.

: sob 26 lut, 2005 21:26
autor: Lady Luck
bard lynar pisze:Hm, ja przede wszystkim polecam Pratchetta
O, tak, tak! :D

Podobno Kod Leonarda Da Vinci jest dobre. Koleżanka właśnie przywiozła od siostry, więc niedługo sprawdzę, czy rzeczywiście :)

: sob 26 lut, 2005 21:30
autor: Erelen_Galakar
"Historia starożytnego Rzymu" - prof. Ziółkowski, książka napisana bardzo ciekawie, ale jego wykłady są jeszcze ciekawsze, jakkolwiek książka godna polecenia dla każdego :)

: ndz 27 lut, 2005 14:03
autor: Garnet
wlasnie tak czytam sobie Upiora..i kto by pomyslal ze Upior nosi moje ulubione imie meskie :lol:
heh w ksiazce to Raul taki potulny,niesmialy chlopiec na poczatku :D a Krysia wogole nie zwracala na niego uwagi :wink: ...szkoda tylko ze Upior nie taki przystojny no ale :]

: ndz 27 lut, 2005 17:04
autor: Boni
Cóż. Trochę przeczytałem przez ostatnie kilka dni, więc trza to odnotować :D
Po pierwsze przeczytałem Metodę Oddychania, oczywiście Kinga :lol: . Cóż o ile to struktury książki i szczegółowości nie mam zastrzeżeń to jednak książka wypada gorzej w samej fabule. Co prawda na sam koniec występuje niezwykle duże zaskończenie (ciekawe czy ktoś kto coś stracił może rodzić...) no ale mogło być lepiej... z drugiej strony książka jest krótka, raczej mowa tu o noweli no ale...

2. Druga książka o której trza napisać to Misery Kinga. Cóż. Książka mnie rozwaliła niezwykła fabuła i niezwykłym zobrazowaniem głównych bohaterów. Heh muszę przyznać, że książka ta mnie zaskoczyła. Wpierw obejrzałem film Misery z Kathy Bates a dopiero potem zabrałem się za książkę. Jest nawet sporo nieścisłości między książką a filmem pomimo tego, jednak, książka jak i film są nie-do-pobicia. Lol i nawet kulminacyjny moment z filmu (heh, powiem tyle, że chodzi o metodę na złodziei diamentów z kopalni :twisted: ) jest inny niż ten znajdujący się w książce. A o rozprawieniu się z policjantem nie wspoomnę :shock: . No i kilka innych smaczków ;)

3. Właśnie zaczęłem czytać Upiora z Opery czy cosik tak... Hmmm, zobaczymy co przyniesie za sobą ta książka i CZY dorówna poprzedniczce.

PS. Czasem Ania była taka dobra...

PSS. Właśnie zauważyłem że Garnet jest imienniczką pani Wilk hmmm... obie piją krew... Tylko zostaje spytać, czy Garnet chodzi do ziomków z siekierą pod pachą.*

*- "ptaszyska są wszędzie" ..... To prawda.